Nie masz konta? Zarejestruj się

Babice

Wojenne pamiątki, o których mogłeś nie słyszeć

11.01.2020 14:00 | 0 komentarzy | 7 424 odsłon | Michał Koryczan

Podczas drugiej wojny światowej w Mętkowie mogło przebywać nawet kilkuset niemieckich żołnierzy. Pozostałości po ich obecności do dziś można spotkać w tej wiosce.

0
Wojenne pamiątki, o których mogłeś nie słyszeć
Mirosław Dudek przy pozostałości po dziale przeciwlotniczym
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Rejon pomiędzy ulicami Nadwiślańską i Chechlaną. Zbaczając z asfaltowych dróg, można natknąć się na pamiątki sprzed kilkudziesięciu lat.

- Prawdziwą perełką jest bunkier dowodzenia Luftwaffe. Znajduje się na prywatnej posesji w Mętkowie. Z drogi jest niewidoczny. To zabytek, więc właścicielowi działki zabroniono go zburzyć. Biegnie od niego gruby kabel. Prowadzi w kierunku Babic. Zapewne był połączony z jakimś innym obiektem - uważa Mirosław Dudek, pasjonat lokalnej historii.

Niedaleko od bunkra można trafić na łoża po działach typu Flak. Z zachowanych, archiwalnych zdjęć wiemy, że podczas drugiej wojny światowej w tej miejscowości było ich aż 29.

- Miały chronić przed bombowcami i pojazdami pancernymi zakłady IG Farben w Oświęcimiu, wówczas zwanym Auschwitz. Mieszkańcy opowiadali, że gdy szła ofensywa Armii Czerwonej, część armat została wysadzona w powietrze. Dlatego zachowały się po nich tylko łoża - opowiada Mirosław Dudek.

Jak mówi, jedno działo obsługiwało około dziesięciu żołnierzy. Jak łatwo policzyć - w Mętkowie musiało przebywać w tamtym czasie kilkuset Niemców.

- Większość mieszkała w betonowo-drewnianych barakach, które stały w rejonie dzisiejszej ulicy Nadwiślańskiej. Wyżsi rangą żołnierze zajmowali górną część domu położonego przy ulicy Karola Wojtyły. Jedna pani opowiadała mi kiedyś, jak któryś z oficerów wybiegł nagle i skierował się w stronę budynku, gdzie teraz mieści się biblioteka. Dostał najprawdopodobniej zawału i zmarł. Znaleziono przy nim list z Niemiec. Wynikało z niego, że podczas bombardowania zginęła cała jego rodzina - mówi Dudek.

W rejonie wałów wiślanych, po którym dzisiaj biegnie trasa rowerowa, można jeszcze zobaczyć beczki zadymiające, tworzące sztuczną mgłę. Miała ona chronić zakłady IG Farben przed nadlatującymi samolotami.

Tragiczne losy ludzkie skrywają mętkowskie lasy. Zginęło w nich wiele osób przywożonych z obozu w Auschwitz do budowy drogi. Znajdziemy tam również miejsce, gdzie zginęła trójka dzieci, które zaczęły rozbrajać znalezioną bombę. Do dziś można trafić na kapliczkę przypominającą o tej tragedii.