Nie masz konta? Zarejestruj się

Trzebinia

Szyny są, ale nie pojedziesz

04.10.2019 14:31 | 2 komentarze | 2 554 odsłony | Lucjan Siewiorek

Z ulic Kopalnianej i Grunwaldzkiej w Trzebini widać budynek stacji kolejowej Siersza Wodna. Przez wiele lat można było stamtąd wyruszyć w drogę do Wadowic albo dalej, do Suchej (od 1964 roku Suchej Beskidzkiej) czy Skawców. W 120. rocznicę uruchomienia tej linii kolejowej można jej trasę już tylko przejść piechotą a niektóre fragmenty przejechać na rowerze albo drezyną.

2
Szyny są, ale nie pojedziesz
Stacja Siersza Wodna
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W 1899 roku uruchomiono linię kolejową Trzebinia - Skawce. Otworzyła ją spółka Kolej Lokalna Siersza Wodna - Trzebinia Skawce.

Właścicielem koncesji był Juliusz Siegler, zarządca tenczyńskich dóbr hrabiów Potockich. Tory kładli robotnicy niemieccy i włoscy, a prace ziemne wykonywali zatrudnieni przez spółkę mieszkańcy leżących przy trasie kolei miejscowości. 15 sierpnia 1899 roku oddano ją do użytku, ale niektóre przystanki kolejowe powstały, gdy pociągi już normalnie kursowały. Nim powstała linia do Skawców zbudowano tory łączące Sierszę (Wodną) z Trzebinią. Do węzłowej stacji Trzebinia sześciokilometrowy odcinek torów z Sierszy układano od 1887 roku. Służył tamtejszej kopalni Artur do dostarczania materiałów i urządzeń, i oczywiście do wywożenia z niej węgla. Powstanie linii do Skawców poszerzyło ofertę  spółki o transport pasażerski.

W październiku 1908 roku sejm galicyjski otrzymał sprawozdanie o sytuacji kolei Trzebnia - Skawce. W latach 1906 i 1907 przedsiębiorcy kolejowi osiągnęli 6 % zysku, ale oczekiwali więcej. Właściciele linii akceptowali rosnące wydatki na urzędników i personel techniczny, ale chcieli szukać oszczędności w kosztach materiałów, szczególnie stali, której cena była windowana przez austro-węgierskie kartele. Rozważano nawet import szyn z zagranicy.

Roczne dochody firm kolejowych liczono w koronach na kilometr linii. Kolej Trzebnia - Skawce osiągała 12 149 koron, a kolej Piła - Jaworzno 14 644 koron (bieszczadzka koleje w Łupkowie nie osiągała nawet połowy tych dochodów).

W raporcie postulowano, aby w porozumieniu z zarządem kolei państwowych załatwić sprawę "zaprowadzenia na przestrzeni Trzebinia - Siersza Wodna" w godzinach popołudniowych jeszcze jednej pary pociągów osobowych, względnie dodania wozów osobowych do pociągów węglowych oraz przesunięcia jazdy pociągów Nr 6053 i 6054 o parę minut, celem uzyskania połączenia do Krakowa.
Zalecano także: zreformować rachunkowość i statystykę kolejową, aby dawała dokładny obraz ruchu towarowego i osobowego oraz wyników finansowych; obniżyć czynsz dzierżawny za restauracje kolejowe, aby umożliwić lepszą obsługę pasażerów i podawanie zdrowych potraw; zwiększyć budżet na badania techniczne nowo zgłaszanych projektów. Komisja widziała także potrzebę reformy taryf kolejowych i konieczność utrzymania porządku na stacjach i w pociągach.
Przez kolejne kilkadziesiąt lat linia kolejowa służyła na odcinku z Sierszy do Trzebini górnikom z kopalni Siersza, a na trasie do Skawiec sporą część podróżnych stanowili turyści udający się np. do Czartaka czy Mucharza.

Stopniowo znaczenie przewozów pasażerskich z i do Sierszy malało, a ostatecznie z utrzymywania pociągów osobowych na tej trasie zrezygnowano jeszcze przed ostateczną likwidacją kopalni.
Reszta linii kolejowa nr 103 też nie miała szczęścia, choć w 1982 roku zelektryfikowano odcinek Trzebinia-Bolęcin, w 1989 odcinek Spytkowice-Wadowice, a w 1991 Bolęcin-Spytkowice. Najpierw, w 1988 roku zawieszono kursowanie pociągów na odcinku Wadowice-Skawce, w związku z budową Zbiornika Świnna Poręba. Potem, (według Wikipedii w 2002 roku) zamknięto ruch pasażerski na trasie Trzebinia-Wadowice.

W 2017 roku - dzięki pracy miłośników kolei naprawiono tory między Regulicami Górnymi a Alwernią i uruchomiono tam Lokalną Kolej Drezynową.