Nie masz konta? Zarejestruj się

Libiąż

Medalowy Hibernal i Regent

02.03.2020 18:30 | 1 komentarz | 3 508 odsłony | Ewa Solak

Zaczynał od prób domowej produkcji, w dymionie. Dziś wina z należącej do Piotra Kurdziela Winnicy Libiąż zdobywają nagrody w międzynarodowych konkursach winiarskich.
Z jej właścicielem rozmawia Ewa Solak.

1
Medalowy Hibernal i Regent
Piotr Kurdziel. FOT. EWA SOLAK
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Ewa Solak: Ile winogron trzeba do wyprodukowania wina; powiedzmy na jedną butelkę?
Piotr Kurdziel - Około 1,30 kg. To zależy od jakości winogron.

Ile odmian winorośli jest w pana winnicy?
- Mamy kilkadziesiąt odmian, zarówno deserowe, jak i typowo przerobowe.

Przychodząc po pana winnicy, pierwszy raz miałam okazję spróbować tak wielu smaków winogron. Nie sądziłam, że tak mogą się różnić.
- Każda odmiana ma swoją indywidualną kwasowość, słodycz, skład mineralny czy okres dojrzewania. Jedne mają w sobie więcej nuty owocowej, inne kwiatowej czy nawet waniliowej. Przeciętnie, po posadzeniu krzaczka owoce nadają się do zbioru w trzecim roku. Rzadko wcześniej.

Trzeba więc sporo cierpliwości, zanim powstanie wino.
- Mnóstwo. A także ciężkiej pracy. U nas, w winnicy, bardzo niewiele czynności związanych z produkcją wina odbywa się maszynowo. Większość pracy wykonują ludzie. Od nasadzeń, po pielęgnację, podcinanie, zbiór i sam wyrób wina. To dzięki nim nasze wino ma wysoką jakość.

No właśnie. Niedawno dwa wina z Winnicy Libiąż zdobyły srebrne medale w międzynarodowym konkursie winiarskim. Duży sukces.
- Braliśmy udział w międzynarodowym konkursie winiarskim Tuchovinifest. Odbywał się w Tuchowie. Wino czerwone, wytrawne, o nazwie Regent, z 2017 r. i białe, półwytrawne, Hibernal, z 2018 r., zostały wysoko ocenione przez profesjonalnych somelierów. Ogromnie nas to cieszy, bo konkurencja była duża, a odmiany przez nas zaprezentowane naprawdę nie należą do łatwych. Co więcej, te same rodzaje win, produkowane w innych częściach Europy, okazały się zdecydowanie gorsze.

Dlaczego?
- Chodzi nie tylko o glebę, na której rosną, ale także o klimat - tu mam na myśli pogodę. Ważny jest również termin zbioru, sposób produkcji, uzależniony między innymi od rodzaju beczek, w jakich się je przechowuje. Dochodzi też mnóstwo innych czynników, związanych z naturalnym procesem ich dojrzewania. Wszystkie wina czerwone w naszej winnicy dojrzewają w beczkach dębowych, co najmniej 12 miesięcy. Temu zabiegowi zawdzięczają doskonały aromat i smak. Aromatyczne odmiany białych win, typu Muskat czy Solaris, nie wymagają dojrzewania w beczkach dębowych. Natomiast Seyval, Hibernal, Johaniter leżakują w nich sześć miesięcy. W naszej winnicy nie stosuje się żadnych dodatków chemicznych, mogących mieć wpływ, na przykład, na czas produkcji.

A cukier?
- Wszystko zależy od sezonu. W ostatnich dwóch latach warunki pogodowe, duża ilość słońca, a tym samym poziom cukru w owocach był wystarczający do produkcji wysokojakościowego wina, bez żadnych dodatków. Jeśli jest taka konieczność, stosujemy syrop lub cukier gronowy, ale nie sacharozę.
Niektórzy twierdzą, że im wino starsze, tym lepsze.
- Ja się z tą opinią nie zgadzam. Jak dla mnie, czerwone wino najlepsze jest po jakichś trzech latach leżakowania i utrzymuje swoje walory smakowe przez kolejnych kilka lat. Białe jest w pełni dojrzałe po ok. półtora roku i utrzymuje tę samą jakość przez kolejne półtora. Po tym czasie zachodzą różnego rodzaju procesy, które mogą pogarszać jakość wina. Niezwykle ważne w tym wypadku są dwa czynniki: miejsce i temperatura zarówno podczas wytwarzania wina, jak i potem, u klienta.

Każda odmiana winorośli ma inny smak

 

Obecnie pana winnica rozciąga się na 2,7 hektara. Liczył pan ile jest tu winorośli?
- Docelowo chciałbym powiększyć obszar winnicy do 4,5 hektara. Winorośli mamy dziś około 13 tysięcy sztuk. Ale to nie jest tak, że pozwala się im rosnąć bez umiaru. Wszystkie trzeba odpowiednio podcinać, formować, pielęgnować. Przykładowo, w masowej produkcji daje się im czas, by jeden krzak zaowocował 5 kilogramami winogron. U nas 1,5 - 2 kg to maksymalna ilość. Chodzi o to, żeby ich jakość, w tym smak, były najpełniejsze.

Ile beczek z winem jest w waszej winnicy?
- Obecnie prawie pięćdziesiąt. Każda z innym rodzajem wina.

Etykiety dla Winnicy Libiąż to obrazy cenionego malarza, Romana Opalińskiego.
- To mój przyjaciel, artysta mieszkający pod Lwowem. Podarował mi kilka swoich dzieł. Uznałem, że ich kopie będą się pięknie prezentować na etykietach. Przy okazji jego wernisaży prezentowane jest nasze wino. Tworzenie wina jest swego rodzaju procesem twórczym i tutaj łączymy te dwie pasje: wino i malarstwo. Wierzę, że spodobają się także naszym klientom.

Wina z Winnicy Libiąż mają etykiety z obrazami cenionego malarza, Romana Opalińskiego

Pamięta pan, jak zaczynał?
- To było jakieś dziewięć lat temu. Zacząłem próby od domowej produkcji, w dymionie. Z owoców czarnej porzeczki, którą hodował mój teść. Były też próby z jabłek rosnących w sadzie. Wiele od tamtego czasu się zmieniło. Ale fascynacja winem przerodziła się w pasję. Żyję nią cały czas, doskonalę się w sztuce winiarskiej, a produkowane u nas wina są coraz lepsze. Potwierdza to moja rodzina i przyjaciele, będący pierwszymi degustatorami. Mamy też coraz większą grupę klientów.

Tylko w niektórych sklepach można je znaleźć.
- Obecnie nasze wina można kupić w naszym regionie w sieci sklepów Galeria Alkoholi. Jest również w sprzedaży w Intermarche w Libiążu. Nie oferujemy naszych win do masowej sprzedaży; skupiamy się na jakości, nie na ilości.


Dyplom uznania za otrzymanie srebrnego medalu przez Winnicę Libiąż w międzynarodowym konkursie winiarskim

Przelom 33/2019