Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

OPINIA. Samorząd się wyżywi, ale to nie jest czas na podwyżki

01.12.2021 19:53 | 18 komentarzy | 5 938 odsłon | Agnieszka Filipowicz
Rząd się wyżywi - oznajmił kiedyś cynicznie rzecznik komunistycznego rządu w latach 80. Jerzy Urban, zapytany o sankcje nałożone przez USA na Polskę za wprowadzenie stanu wojennego. Ta brutalna prawda wciąż pozostaje aktualna.
18
OPINIA. Samorząd się wyżywi, ale to nie jest czas na podwyżki
Agnieszka Filipowicz
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Realia niby się zmieniły. W miejsce komunizmu nastał kapitalizm, nie ma sankcji USA, choć są kary finansowe nałożone przez Unię Europejskiej za brak praworządności. Ale komentarz cynicznego rzecznika PRL-owskiego rządu pozostaje wciąż na czasie. I ma odniesienie do władz nie tylko szczebla centralnego. Można go sparafrazować lokalnie - samorząd też się wyżywi. A raczej - samorządowcy.

Mamy pandemię, wiele firm ledwo przędzie. A co robią nasi drodzy - w dosłownym tego słowa znaczeniu - samorządowcy? Windują sobie diety tudzież wynagrodzenia według maksymalnych stawek dopuszczonych po nowelizacji przepisów przez władzę centralną.

Ktoś zapewne będzie tłumaczył - no ale przecież to nie radni zatwierdzili te podwyżki. Wszak to tam, w Warszawie, zapadła decyzja. Owszem. Ale ustawodawca nie nakazał radnym iść po bandzie, czyli inkasować co miesiąc maksymalną kwotę, jaką dopuszcza teraz ustawa.

W Chrzanowie czy Trzebini diety radnych poszły w górę z tzw. automatu. bo zależą od stawki bazowej podwyższonej przez ustawodawcę. Oczywiście, można było zmienić uchwałę i zmniejszyć poziom podwyżek np. z 60 proc. do 30 proc. Ale po co, skoro można „wydoić" więcej w świetle prawa?

Włodarze gmin i powiatów też nie mają skrupułów. Tylko nieliczni odmówili olbrzymich podwyżek np. prezydent Szczecina czy burmistrz Środy Wielkopolskiej. W naszym regionie gmina Krzeszowice zachowała umiar w podwyżkach, czego nie można powiedzieć o innych.

Już słyszę te głosy, broniące prawa burmistrzów czy starostów do gigantycznych podwyżek. Bo przecież tyle inwestycji się realizuje w gminach i powiatach, pozyskuje pieniądze "zewnętrzne" etc. Hejże, hola! Przecież te dotacje to pieniądze publiczne, czyli nas wszystkich. Sięganie po nie to codzienny obowiązek władz lokalnych.

W sieci krąży trafny mem - „oklaskiwanie polityków za wybudowanie szkoły czy czegokolwiek innego za publiczne fundusze jest jak oklaskiwanie bankomatu za to, że daje ci twoje własne pieniądze".

Szkoda też, że wielu tak łatwo zapomina, iż na sukces burmistrza czy starosty pracują rzesze urzędników. Często słabo opłacanych, którzy albo w przyszłym roku nie dostaną podwyżki, albo dostaną zaledwie kilkuprocentową, którą „zje" inflacja.

W tej sytuacji samorządowcom pozostaje życzyć z okazji zbliżających się świąt jednego - trochę pokory i umiaru, panowie i panie!

 

Ciekawy materiał o tym, że można inaczej TUTAJ i TUTAJ

CZYTAJ TEŻ:
Podwyżka miesięcznej wypłaty dla burmistrza Chrzanowa Roberta Maciaszka

Burmistrz Alwerni zarobi dwa razy tyle co dotychczas. Radni uchwalili maksymalne stawki wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego