Nie masz konta? Zarejestruj się

Myślachowice

W Jaworznie rozwinęłam skrzydła - mówi Monika Rejdych

19.11.2021 18:00 | 6 komentarzy | 3 846 odsłony | Agnieszka Filipowicz
Z ARCHIWUM TYGODNIKA „PRZEŁOM". - Serce dzielę między Trzebinię i Jaworzno. To moje dwa miasta - mówi Monika Rejdych z Myślachowic, bibliotekarka od ponad 3 dekad, od 11 lat - dyrektorka Miejskiej Biblioteki Publicznej w Jaworznie.
6
W Jaworznie rozwinęłam skrzydła - mówi Monika Rejdych
Monika Rejdych
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas
Agnieszka Filipowicz: Wyobrażasz sobie świat bez książek?
Monika Rejdych: Nie, nie wyobrażam sobie. Byłby bardzo smutny i szary. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że każda edukacja zaczyna się od książki. Zresztą nie tylko edukacja, ale także pojmowanie kultury. Nie bez powodu mówi się, że ludzie, którzy czytają książki, umieją dokonywać właściwych wyborów i bardziej potrafią wartościować świat oraz radzić sobie z problemami.

A dla ciebie - czym jest książka?
- Przekazem myśli autora i jego intymną relacją z czytelnikiem. To od nas, odbiorców przecież zależy, jak przetworzymy sobie treści, które czytamy. To zależy od naszych emocji, od światopoglądu, wrażliwości, od osobowości. Dochodzę do wniosku, że każdy utwór artystyczny, czy to książka, czy dzieło plastyczne bądź muzyczne, jest formą komunikacji i przekazu myśli artysty do odbiorcy. Dla mnie biblioteka jest takim medium, które transmituje te wszystkie przekazy do środowiska. Dziś wiemy także, że teraz trzeba stawiać na książki w różnych formatach, nie tylko w tradycyjnej, papierowej formie, ale również cyfrowej i żywej (teatr, muzyka, sztuki plastyczne).

No właśnie, wydaje się, że młode pokolenie raczej ogląda, niż czyta...
- Młodzi chcą czytać to, co ich interesuje. O sprawach, które spotykają ich na co dzień. Nie lubią czytać klasyki. Ale to wcale nie oznacza, że nie sięgają po książki. Sięgają.

Co w waszej bibliotece cieszy się więc największym powodzeniem wśród nastolatków?
- W większości to literatura obyczajowa, podejmująca współczesne tematy np. związane z relacjami z rówieśnikami, dorosłymi, ale też ze światem wirtualnym.

Biblioteki nie odejdą do lamusa?
- Na pewno nie, przeciwnie - będą rozkwitać. Bo kto lubi czytać, wcześniej czy później trafi do biblioteki. Warunek jest jeden - biblioteka musi mieć nowości (rocznie inwestujemy w nie ok. 230 tys. zł) i stawiać na nowe rozwiązania technologiczne i empatyczną obsługę. Wiesz, jak długa jest kolejka do nowości książkowych w bibliotece? To dlatego zdecydowaliśmy się wprowadzić dostępy do cyfrowych wydań, by czytelnicy nie musieli długo czekać. I to się sprawdziło. Wykupiliśmy licencję do bazy cyfrowej książek Legimi. Zauważyliśmy, że z każdym rokiem zainteresowanie tą formą wzrasta. Dla przykładu - wypożyczenie kodów do bazy Legimi wzrosło nam w ubiegłym roku aż o 40 procent.

Jesteś bibliotekarką z 34-letnim stażem. Większość z tych lat przepracowałaś w trzebińskiej bibliotece. Co cię skłoniło, by 11 lat temu wystartować w konkursie na dyrektora MBP w Jaworznie?
- To był przypadek. Byliśmy wtedy całą rodziną nad morzem. Syn znalazł w internecie informację, że ogłoszono konkurs na dyrektora MBP w Jaworznie. Mąż zareagował natychmiast: Spróbuj! - powiedział. Miałam obawy, bo nie znałam wtedy dobrze Jaworzna. Ani miasta, ani ludzi. Wiedziałam tylko tyle, że jest tam jedna z najładniejszych bibliotek w Polsce, a może i nie tylko. Zaczęłam się starannie przygotowywać do konkursu. Przeczytałam dokładnie wszystkie ustawy związane z funkcjonowaniem instytucji kultury, strategię rozwoju miasta, opisałam swoje pomysły i wykorzystałam dotychczasowe doświadczenie. Ostatecznie zdecydowałam się przystąpić do konkursu.

I udało się...
- Tak. Byłam zaskoczona, ale też bardzo szczęśliwa. O to stanowisko ubiegało się przecież 9 kandydatów.

Zastanawiałaś się, dlaczego akurat ciebie wybrano?
- Mogę się tylko domyślać. Komisja konkursowa była bardzo rozbudowana. Tworzyli ją radni różnych opcji politycznych, przedstawiciele Urzędu Miasta, twórcy kultury. Wśród jej członków był także profesor zwyczajny dr hab. Jan Malicki, ówczesny dyrektor Biblioteki Śląskiej. Z perspektyw, gdy przypominam sobie ten konkurs, myślę, że przedstawicielom Komisji spodobało się moje spojrzenie na to, w jakim kierunku powinien iść rozwój bibliotek. Padło też pytanie, które zadałaś - dlaczego chcę odejść z biblioteki w mojej gminie i zmienić pracę. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą - chcę rozwinąć skrzydła i zmierzyć się z nowymi wyzwaniami. Zaznaczyłam, że dla mnie najważniejsza jest książka i czytelnictwo. Miejsce tworzą ludzie - ogromnie ważna jest też praca zespołowa. To były słowa klucze, które chyba spowodowały, że wygrałam ten konkurs.

MBP w Jaworznie to duża biblioteka. Ilu macie czytelników?
- Blisko 30 tysięcy. Oprócz głównej siedziby mamy 14 filii. Zbiory ponad 500 tys. książek, 16 tys. multimediów, dostęp do 60 tys. e-booków poprzez Legimi. Rocznie odnotowujemy blisko 600 tys. wypożyczeń oraz 280 tys. odwiedzin. Z naszych wydarzeń kulturalnych i czytelniczych korzysta rocznie ponad 47 tys. osób. W sumie mamy 72 pracowników. Biblioteka dysponuje profesjonalnym studiem nagrań, galerią wystawienniczą, salkami kinowymi oraz literacką kawiarnią.

Gmach jaworznickiej biblioteki uchodzi za jeden z najładniejszych w okolicy

Taki spory zakład pracy. Chyba udaje ci się nim dobrze zarządzać. A jak ci się współpracuje z prezydentem Jaworzna Pawłem Silbertem? To osobowość, o której się wiele mówi, niekoniecznie tylko dobrze...
- Dla mnie Paweł Silbert to autorytet i fachowiec, jest człowiekiem odważnym, ambitnym, z ogromnym potencjałem twórczym i ogromną wiedzą. Imponuje mi, jak rozwija Jaworzno. Dobrze mi się z nim współpracuje. Darzę go ogromnym szacunkiem.

- A ty jaką jesteś szefową? Spróbuj ocenić samą siebie w tej roli...
- Od początku zależało mi, by wszystkie działania w bibliotece były transparentne. Dlatego wprowadziłam cykliczne narady. Staram się też być szefową, która pozostawia pewien zakres swobody w działaniu. Bo tylko wtedy uruchamia się kreatywność pracowników i rodzą się pomysły. Jestem wyrozumiała. Dla mnie każdy pracownik jest ważny i wartościowy. Jesteśmy zgranym zespołem. Doceniamy różnorodność naszych doświadczeń, budujemy więzi, ufamy sobie.

Z czego jesteś dumna, gdy podsumowujesz działalność swej instytucji? Nie pytam o wyróżnienia, medale czy nagrody.
- Cieszy mnie, że Jaworzno jest bardzo rozczytane. Jaworznicka biblioteka od 6 lat z rzędu zajmuje I miejsce w rankingu bibliotek województwa śląskiego. Co trzeci jaworznianin jest czytelnikiem biblioteki. Czytelnikom udostępniane są zbiory tradycyjne, audiobooki, e-booki oraz nowoczesne sprzęty. W ostatnich latach bibliotekę odwiedziła cała plejada autorów i artystów, m.in.: Katarzyna Grochola, Janusz Wiśniewski, Andrzej Franaszek, Andrzej Sikorowski, Joanna Szczepkowska, Olaf Lubaszenko, Kacper Kuszyński, Krzesimir Dębski, Jacek Wójcicki, Ewa Kasprzyk, Jacek Cygan, Tomasz Sztokinger, Hanna Banaszak, Magda Zawadzka, Olga Bończyk, Władysław Kozakiewicz, Anna Jurksztowicz, Jan Nowicki i wielu innych. Na naszej działalności wzorują się inne biblioteki. Każdego roku odbywa się kilka wizyt studyjnych bibliotekarzy z całej Polski i nie tylko (delegacje z Węgier, Ukrainy, Tajlandii, Singapuru, Hiszpanii i Estonii). Gościliśmy delegację środowisk bibliotekarskich w czasie Światowego Kongresu Bibliotek i Bibliotekarzy IFLA w 2017 r. W 2018 r. zorganizowaliśmy wizytę online w jednej z największych bibliotek publicznych na świecie - The New York Public Library. Dzięki temu mogliśmy się wymienić doświadczeniami m.in. na temat nowoczesnych technologii.

Jesteś mieszkanką Myślachowic, a więc - gminy Trzebinia. Pracujesz dla Jaworzna na Śląsku. Które miasto jest ci bliższe?
- Serce dzielę między Trzebinię i Jaworzno. Te dwa miejsca są mi bardzo bliskie. Trzebinia jest moim rodzinnym miastem, a z Jaworznem zżyłam się poprzez moją pracę zawodową. Przyjęli mnie tu bardzo serdecznie. Można rzec - z otwartymi ramionami. Z entuzjazmem i życzliwością. To dodało mi energii i skrzydeł. Ale chętnie, jako mieszkanka gminy Trzebinia, podzielę się swoim doświadczeniem przy ewentualnej organizacji przyszłej trzebińskiej biblioteki, bo wiele słyszałam o planach jej powstania.

Czujesz się spełniona w swym zawodzie, życiu?
- Tak, bez wątpienia mogę o sobie powiedzieć - jestem spełniona i szczęśliwa. Nawet bardzo szczęśliwa.

CV Monika Rejdych mieszka w Myślachowicach. Od 11 lat kieruje Miejską Biblioteką Publiczną w Jaworznie. Bibliotekarka z 34-letnim stażem, absolwentka Wydziału Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, studiów podyplomowych Zarządzanie Kulturą na Uniwersytecie Jagiellońskim, odznaczona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego - Zasłużony dla Kultury Polskiej, 3 medali i statuetki ogólnopolskiej kampanii Cała Polska Czyta Dzieciom, członek prestiżowej formacji Forum Dyrektorów Biblioteki Śląskiej oraz Rady Programowej Biblioteki Śląskiej. Prywatnie - szczęśliwa żona, mama dwóch dorosłych synów - Alberta (absolwenta Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego) oraz Wojciecha - studenta Katedry Jazzu Akademii Muzycznej w Krakowie. Jej pasją są książki (literatura faktu, biografie, powieści biograficzne), muzyka (klasyczna, swing, jazz), wycieczki i treningi rowerowe.

Archiwum Przełomu nr 16/2021

 

Czytaj również