Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

25-lecie Dworu Zieleniewskich w Trzebini. Niech nadal błyszczy i trwa - życzy mu była załoga

12.10.2021 11:00 | 4 komentarze | 3 359 odsłony | Grażyna Kaim
Niedzielny, plenerowy koncert urodzinowy na 25-lecie Dworu Zieleniewskich w Trzebini dla wielu gości był prawdziwą próbą wierności i zaangażowania. Spędzenie trzech godzin w temperaturze zaledwie kilku stopni powyżej zera bez wątpienia stanowiło wyzwanie.

4
25-lecie Dworu Zieleniewskich w Trzebini. Niech nadal błyszczy i trwa - życzy mu była załoga
Była załoga Dworu Zieleniewskich w Trzebini wraz z byłymi dyrektorkami tej instytucji - Małgorzatą Majewską (druga z prawej) i Martą Tesarczyk (trzecia z prawej) oraz obecnym kierownikiem Mirosławem Witoniem (pierwszy z prawej) i szefem TCK Adamem Potockim (pomiędzy dyrektorkami)
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Za to atmosfera była gorąca. Jak to zazwyczaj w Dworze. Scenariusz koncertu, jego prowadzenie i występy artystów były najwyższej próby. Wystąpili: Jacek Wójcicki (wspaniały śpiewak, aktor, kabareciarz), Janusz Szrom (wywodzący się ziemi chrzanowskiej najlepszy wokalista jazzowy w Polsce, doskonały interpretator repertuaru Andrzeja Zauchy) oraz Robert Lubera i Żaneta Lubera (blues, piosenka autorska).

Wszyscy gościli już wcześniej w Dworze Zieleniewskich, więc spotkanie z nimi było miłym powrotem.

Jeśli zaś wierzyć w spełnienie wszystkich zapowiedzi i życzeń, jakie zostały wypowiedziane publicznie tamtego wieczoru - co ważne przez osoby mające na to wpływ, tj. burmistrza Trzebini czy szefa Trzebińskiego Centrum Kultury w strukturach którego od 10 lat Dwór się znajduje, to o los i jego dostatnią przyszłość możemy być spokojni.

Na jubileusz przyjechała zarówno pierwsza dyrektorka Dworu Zieleniewskich Małgorzata Majewska, jak i jej następczyni Marta Tesarczyk. Dopisała też załoga, która przez lata zajmowała się organizacją wydarzeń kulturalnych w tej instytucji.

- Przez dobrych parę lat tworzyliśmy wyjątkowy zespół - mówiła w imieniu załogi Katarzyna Bolek. - Nasza pierwsza pani dyrektor tak nas dobrała, że staliśmy się dla siebie rodziną i nadal się spotykamy. A Dworowi życzymy, aby nadal trwał, błyszczał, a kultura, która przed laty została tu zaproszona, nigdy tego miejsca nie opuściła.

O tym, że Dwór to nie instytucja lokalna, ale roztaczająca swoją artystyczną aurę znacznie szerzej świadczyła chociażby obecność reprezentantów okolicznych samorządów, instytucji i firm.

 

Czytaj również