Muzyka elektroniczna, światło i duch romantyzmu – tak w Chrzanowie ożyły Dziady Adama Mickiewicza - przelom.pl

Kultura

Zamknij

Muzyka elektroniczna, światło i duch romantyzmu – tak w Chrzanowie ożyły Dziady Adama Mickiewicza

Alicja Molenda Alicja Molenda 23:14, 27.04.2025 Aktualizacja: 01:53, 23.10.2025
Skomentuj Mickiewicz w Chrzanowie po nowemu. Dziady" zaskoczyły widzów

Teatr Wojciecha Czarnoty sprawił dziś miłą niespodziankę miłośnikom polskiego dramatu. Na premierze II części Dziadów w Chrzanowie nie zabrakło jednak nikogo, dla kogo twórczość Adama Mickiewicza jest wciąż ważna.

Przed spektaklem, który trwał pół godziny, reżyser opowiedział publiczności o motywach swojej pracy.

– Jechałem kiedyś z córką samochodem. W trakcie podróży słuchaliśmy Dziadów, bo miała przeczytać tę lekturę. W pewnym momencie powiedziała, że czuje się, jakby słuchała chińskiego. Wtedy dotarło do mnie, jak bardzo zmieniły się czasy i język polski. Postanowiłem więc przybliżyć wieszcza młodzieży – mówił Wojciech Czarnota.

Reżyser nie ukrywa, że podszedł do tekstu w sposób twórczy.

– Mickiewicza potraktowałem wybiórczo, ale logika II części Dziadów w przedstawieniu została zachowana – zapewnił, zapraszając widzów do obejrzenia przedstawienia.

Czarnota zaprosił do współpracy dwóch muzyków: producenta muzyki elektronicznej Johna Lectera oraz trębacza Marcina Markiewicza. Ich aranżacje, wykonywane na żywo, stworzyły niezwykłą atmosferę, wzbogaconą światłem i obrazem. Dzięki temu XIX-wieczny dramat z 1823 roku stał się przystępny również dla współczesnej widowni.

Do projektu zaangażował siły międzypokoleniowe – aktorów z teatrów działających przy chrzanowskim Miejskim Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji (MCKiS). Wspólnie sięgnęli po repertuar ważny, choć coraz trudniejszy w odbiorze. U boku profesjonalistów wszyscy stanęli na wysokości zadania, udowadniając, że właśnie taka jest misja lokalnych ośrodków kultury – łączenie pokoleń i tworzenie przestrzeni do obcowania z klasyką literatury.

Przyznam szczerze, że trochę się bałam wybrać na te chrzanowskie "Dziady". Z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że wszystkie części tego dramatu (szczególnie trzecia) to była moja najważniejsza lektura szkolna, choć już wtedy jedna z trudniejszych. Bałam się zapowiadanego eksperymentu z tą treścią. Drugi powód jest taki, że sceniczny obraz "Dziadów" ukształtował we mnie spektakl w krakowskim Starym Teatrze reżyserowany przez Konrada Swinarskiego z Jerzym Trelą, Anna Polony, Jerzym Stuhrem, Anną Dymną i całą plejadą innych gwiazd. Pamiętam, że obrzędowa część dramatu (ta zwierająca wywoływanie duchów),  grana była w foyer teatru. To było niesamowite, niemal kosmiczne doświadczenie teatralne. Tego obrazu, z jakiegoś mało racjonalnego powodu, nie chciałam niczym innym zaburzyć. Nie pojechałam nawet na przedstawienie Dziadów w Starym Teatrze w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego. Ale do do odważnych świat należy. Obejrzałam spektakl w Chrzanowie i nie ukrywam, że była to miła niespodzianka. "Dziady" na miarę XXI wieku! Myślę, że dzięki współczesnym inicjatywom artystycznym, także lokalnym, Mickiewicz ma szansę przemawiać do młodszych pokoleń i być rozumianym.    

 

Pamiętacie?

CHÓR

"Bo słuchajmy i zważmy u siebie,

Że według bożego rozkazu:

Kto nie dotknął ziemi ni razu,

Ten nigdy nie będzie w niebie."

Adam Mickiewicz, Dziady, cz. II

 

 

 

 

 

 

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%