Wraca moda na płyty winylowe. Kolekcjonują je też lokalni melomani - przelom.pl
Zamknij

Wraca moda na płyty winylowe. Kolekcjonują je też lokalni melomani

Marek OratowskiMarek Oratowski 12:00, 01.05.2025
Skomentuj Kiermasz płyt winylowych w trzebińskiej Manufakturze Kiermasz płyt winylowych w trzebińskiej Manufakturze

Czarne płyty ponownie stały się jednym z najbardziej popularnych nośników dźwiękowych. Nic dziwnego, że powstają miejsca, jak w trzebińskiej Manufakturze, w których można kupić tradycyjne krążki lub się nimi powymieniać.

W kwietniową niedzielę odwiedziliśmy kiermasz płyt winylowych w trzebińskiej Manufakturze. W holu nowego obiektu w centrum Trzebini ustawione były stoły, a na nich stały płyty. Kilkanaście osób skrupulatnie przeglądało albumy. 

W tym gronie był Jerzy Paszcza z Myślachowic. Winyle kolekcjonuje od 45 lat. Słucha zespołów hardrockowych z lat 70. i 80. Lubi takie grupy, jak Black Sabbath, Pink Floyd, Deep Purple czy Led Zeppelin.

- Swoich płyt słucham codziennie. Muzyka to moje życie. Winyl to jest najlepszy nośnik muzyki. Nawet mimo tych trzasków i różnych niedoskonałości. Mam wiele takich płyt, których słuchałem może kilka razy. Ten sam materiał mam na krążkach CD, do których też sięgam – przekonywał emerytowany kierowca. Dawniej pracował w branży turystycznej. Dzięki służbowym wyjazdom sporo płyt przywiózł z Zachodu.

Z pustymi rękami nie wyszedł z Manufaktury inny fan krążków sprzed lat Zbigniew Pabis z Chrzanowa. Kupił balladową, solową płytę Arta Garfunkela "Lefty", wydaną przez wytwórnię CBS w 1988 roku. Udało mu się nawet wynegocjować ze sprzedającym dobrą cenę. Z rozrzewnieniem wspominał czasy, gdy zaczynał kolekcjonować płyty.

- To było dokładnie 50 lat temu. Do dziś pamiętam pierwszy krążek. To "Out of the Blue" zespołu Electric Light Orchestra, kupiony na bazarze w Katowicach za pieniądze z uczniowskich praktyk. Przyjechałem z nią do domu. Gdy ojciec usłyszał, że dałem za płytę 1500 złotych, to aż sobie siadł i zapytał: Czy wiesz, że wydałeś połowę mojej wypłaty? Na szczęście matka mnie wzięła w obronę. Na tyle skutecznie, że potem był już spokój, gdy kupowałem kolejne krążki. Tym bardziej, że zacząłem pracować i mogłem wzbogacać kolekcję – wspominał.

Cały reportaż na temat lokalnych kolekcjonerów winyli możecie przeczytać w najnowszym, papierowym wydaniu "Przełomu". Kto woli czytać na ekranie, może sięgnąć po e-wydanie „Przełomu” na platformach e-prasa i e-Kiosk.pl

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(1)

Siampuła.Siampuła.

1 0

Czasy,w których były płyty winylowe muzyka była komponowana i wykonywana przez prawdziwych muzyków i piosenkarzy,którzy komponowali i aranżowali przeboje z serca,a nie w programie komputerowym,a promowanie takich muzycznych fastfoodów jak Sanah nawet co 15 minut w stacjach radiowych nie zrobi z niej Anny German.

15:49, 01.05.2025
Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%