Nie masz konta? Zarejestruj się

Historia

Zginęli od alianckich bomb

02.10.2008 11:26 | 1 komentarz | 5 158 odsłon | red
Każda śmierć to tragedia, ale śmierć w ostatnich miesiącach wojny, zadana pracownikom trzebińskiej rafinerii przez amerykańskich lotników, musiała zdawać się tragedią wyjątkową.
1
Zginęli od alianckich bomb
Pożar w trzebińskiej rafinerii Fot. z albumu Rafineria ,,Trzebinia”
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Każda śmierć to tragedia, ale śmierć w ostatnich miesiącach wojny, zadana pracownikom trzebińskiej rafinerii przez amerykańskich lotników, musiała zdawać się tragedią wyjątkową.

Nalotu na Trzebinię, węzeł komunikacyjny i ważny ośrodek przemysłowy, Niemcy obawiali się już w 1943 roku, jednak do sierpnia 1944 roku z różnych powodów amerykańskie bombowce omijały Trzebinię. Potężny nalot przeprowadzono dopiero 7 sierpnia.
Atak lotniczy był częścią operacji ,,Frantic 5”, przeprowadzanej przez amerykańską 8. Armię Powietrzną. W dzień poprzedzający nalot na Trzebinię z baz w Wielkiej Brytanii wystartowało 75 samolotów Boeing B-17 Flying Fortress, ubezpieczanych przez myśliwce Mustang. Ich celem były niemieckie zakłady w Rumii koło Gdyni. Po nalocie Amerykanie wylądowali na lotniskach udostępnionych przez Rosjan na Ukrainie. Stamtąd 7 września wyruszyli do akcji nad Polską. Rozpoczęty o 12.30 nalot spowodował w zakładzie ogromne straty. Całkowicie zniszczone zostały wydziały rafinacji nafty, rektyfikacji benzyny, parafiniarnia, pompownia, hala rozlewu beczkowego, warsztat mechaniczny oraz większość zbiorników. W schronie, który nie wytrzymał siły wybuchu bomb, i w pobliżu rafinerii zginęli jej pracownicy.
Mieszkańcy Trzebini, mimo osobistych tragedii zabitych i ich rodzin zdawali sobie sprawę, że nalot był wyższą wojenną koniecznością i cieszyli się, że przyspieszy on chwilę wyzwolenia.
Pożar, spowodowany bombardowaniem, ugaszono dopiero po dwóch tygodniach.
Mimo usilnych starań Niemców nie udało się już do końca wojny przywrócić stanu sprzed nalotu. Rafineria służyła przede wszystkim jako magazyn paliwa dla wojska,a pod koniec 1944 roku Niemcy rozpoczęli demontaż i niszczenie urządzeń zakładu.
Straty w czasie serii nalotów na rafinerie i inne zakłady branży chemicznej ponieśli także Amerykanie. Niektóre ich samoloty zostały strącone nad Polską przez niemieckie lotnictwo. Przez długi czas sądzono, że jeden z samolotów mających brać udział w nalocie na Trzebinię został przed dokonaniem zrzutu bomb trafiony i próbował dolecieć do bazy we Włoszech, przelatując nad Tatrami. Tam właśnie miał pozbyć się ładunku bomb. Tę i inne historie związane z poszukiwaniem śladów zestrzelonych i rozbitych na terenie Polski samolotów starają się wyjaśniać pasjonaci lotnictwa, zgrupowani w Aircraft Missing In Action Project. Badacze szukają kontaktu z osobami mającymi informacje o losach alianckich samolotów i lotników m.in. za pośrednictwem strony internetowej http://www.samoloty.ow.pl/amiap/
(l)

Mieszkańcy Trzebini, którzy zginęli w czasie nalotu na rafinerię
(W nawiasie podano ich wiek)

Marian Frużyński (15)
Józef Kamieniarz (26)
Salomea Kwaśnica (61)
Anna Kunert (14)
Helena Kulczycka (20)
Irena Kulczycka (18)
Stanisława Mendela (37)
Ludwika Nowak (65)
Teofil Nowak (56)
Stanisław Powojewski (31)
Felicja Rodańska (29)
Antoni Spyt (42)
Szymon Sopel (45)
Maria Ślusarczyk (48)
Hugon Weber (47)
Helena Wnuk (31)
Wiktoria Zalewska (55)
Olga Zielińska (14)

„Przełom” nr 32 (848) 6.08.2008