Nie jestem sejsmologiem. Nie potrafię czytać wykresów ani ich interpretować. Jestem mieszkanką tego regionu i jak wiele innych osób, czuję kopalniane wstrząsy z libiąskiej Janiny. Może nie każdego dnia, ale dosyć często. I tak jak pozostali, coraz częściej czuję też bezsilność.
Przedstawiciele kopalni zapewniają, że monitorują sytuację, ograniczają wydobycie, prowadzą profilaktykę. Wiem, że po silnych wstrząsach zapadają decyzje, powstają analizy, odbywają się spotkania. Problem w tym, że my - mieszkańcy - żyjemy nie w tych analizach, tylko w domach, które pękają, albo ze strachem, że zaczną pękać.
W całej tej sytuacji mocno doskwiera też poczucie niesprawiedliwości (interweniujący w redakcji ludzie często o tym wspominają). Niektórzy dostają odszkodowania, ale wielu - nie. I to mimo udokumentowanych pęknięć, mimo zdjęć, mimo zgłoszeń. Słyszą, że „nie ma związku przyczynowego”, że parametry były za małe, że to poza zasięgiem oddziaływania…
Tylko jak wytłumaczyć ludziom, że ich dom „nie powinien” pękać, skoro właśnie pęka?
Jak mamy wierzyć w dialog, skoro na spotkaniach pokazuje się nam wykresy, zamiast odpowiedzi na proste pytania: czy jesteśmy bezpieczni, kto weźmie odpowiedzialność, jak coś się stanie?
Coraz częściej słyszę o ludziach, którzy nie śpią spokojnie. O strachu o stare instalacje, o gazociągi, o infrastrukturę, która ma po kilkadziesiąt lat. Można mówić, że sieci są odporne. Ale czy ktoś bierze odpowiedzialność za to, co się stanie, jeśli jednak nie wytrzymają?
Czy naprawdę jedyną odpowiedzią na frustrację mieszkańców jest informacja, że ze wstrząsami „nie da się zejść do zera”? Nikt nie oczekuje cudów. Oczekujemy uczciwości, przejrzystości i realnej pomocy – a nie przerzucania odpowiedzialności między tabelkami, urzędami i interpretacjami.
W różnych miejscach ten region już doświadczył szkód związanych z górnictwem. Pamiętamy to. Felieton można łatwo napisać. Tekst szybko przeczytać. Ale domu nie da się tak po prostu odbudować.
To nie jest głos przeciwko górnikom. To jest głos za mieszkańcami, którzy chcą czuć się bezpiecznie we własnych domach.
O wstrząsach pisaliśmy ostatnio w materiale Kopalnia wciąż testuje fundamenty. Tyle szkód zgłosili mieszkańcy

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
z burmistrzem Chrzanowa
,
23:35, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Szkoda, że nie wiedziałam nic o loterii. Chyba słabo zareklamowana. W urzędzie nie było, ma stronie Przełomu też nie widziałam.
Beza
22:27, 2026-05-21
Przed nami weekend pełen futbolu
Mecz w Krzeszowicach w sobotę o 15:45
marcinellino
22:20, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
10 3
Bo to są ryle i dla mnie najlepiej by buło zamknąć kopalnie i powinno być koniec węgla a fsdracze na budowę do roboty bo się oni na niczym nie znają
11 4
Pamięta jak w latach 90tych strasznie wam przeszkadzała KWK Siersza, ZG Trzebionka, Zakłady Metalurgiczne, Gumownia, Rafineria, a dziś płacz i lament że praca za grosze na kasie w markecie albo wyjazd za granicę bo nie ma z czego żyć, ale macie tę waszą demokrację i pełne pułki tylko za co nie ma kupić no chyba że jesteście NGOS i uuuuunia wam da
4 5
Jednym słowem komuno wróć bo choć były puste półki to przynajmniej sklepy polskie, do tego praca dla każdego, wypłaty w milionach złotych i zakaz wyjazdu na zgniły Zachód. Polecam Białoruś, tam z pewnością uwolnią cię z łańcucha i spełnisz się zawodowo w świetnie prosperującej państwowej firmie.
Pozostałe komentarze
0 0
Do No tak....byłem na Białorusi trzykrotnie, w Grodnie, Mińsku oraz Witebsku. Wiem, że w Polsde ludziom trudno w to uwierzyć, ale tam jest zwyczajnie normalnie! Sklepy pełne towaru i ludzi kupujących te towary. Na ulicach czysto, o wiele czysciej niż w Polsce, gdzie na każdym kroku są obs...ne chodniki i brudne ulice. Ludzie potrafią się uśmiechnąć na ulicy, w sklepie, na przystanku. O wiele bardziej życzliwi niż rodacy, którzy są wiecznie obrażeni na cały świat, dając temu wyraz w postaci naburmuszonej miny. Białoruś to normalny kraj, gdzie ludzie żyją po prostu normalnie, o wiele normalniej niż my tutaj w Europie (UE). Polecam wpierw pojechać i zobaczyć, zamiast ferować dyrdymały w stylu "na Białorusi jest reżym, do ludzi się strzela na ulicy i wszyscy żyją w lepiankach", no bzdury! Byłem tam, widziałem na własne oczy i wiem, ze jest inaczej niż to się przedstawia w mediach glownego
0 0
Na Białorusi nie jest normalnie. Czysto, ale totalnie nienormalnie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz