Praca Igora z Trzebini ścisnęła za serce (WIDEO, ZDJĘCIA) - przelom.pl

Nasza Historia

Zamknij

Praca Igora z Trzebini ścisnęła za serce (WIDEO, ZDJĘCIA)

Łukasz Dulowski Łukasz Dulowski 09:00, 02.12.2025 Aktualizacja: 09:13, 02.12.2025
1 Praca Igora z Trzebini ścisnęła za serce (WIDEO, ZDJĘCIA)

Poniedziałkowa Gala Finałowa III Powiatowego Konkursu Historyczno-Literackiego im. Andrzeja Kostki w trzebińskim Sokole dostarczyła mnóstwa emocji.

Głównym organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie Kehila Trzebinia. Został rozstrzygnięty konkurs poświęcony historii niemieckich obozów koncentracyjnych i pracy przymusowej dla Żydów w naszym regionie w czasie II wojny światowej.

::video{"type":"single","item":"11732"}

W kategorii literackiej I miejsce zajęła praca Igora Mikłasa z Trzebini. Oto jej fragment.

Mój tata dorastał na ulicy Staszica w Trzebini, miejscu, które choć dziś wydaje się spokojne i zwyczajne, nosi w sobie ślady tragedii II wojny światowej. Jako dziecko uwielbiał chodzić do swojej cioci Krysi, która mieszkała zaledwie dwa domy dalej, w domu stojącym do dziś - przy Staszica 15. Pomagał jej w ogródku: zbierał liście, plewił, podlewał rośliny. W zamian dostawał słodycze i uśmiech cioci, który pamięta do dziś. To właśnie tam - w pozornie zwyczajnym ogródku, w miejscu jego beztroskich wspomnień - po raz pierwszy usłyszał o obozie pracy. Ciocia Krysia opowiadała mu, jak jeszcze kilkanaście lat wcześniej wycieńczeni więźniowie wracali z przymusowej pracy do baraków, przechodząc tuż obok płotu jej ogrodu. Mówiła, że czasem zostawiała im jedzenie, choć wiązało się to z ryzykiem. Opisywała również dzień, w którym obóz zlikwidowano - i jak pojawili się szabrownicy przeszukujący teren, licząc, że znajdą coś wartościowego. Wspominała stosy butów... ludzi, którzy już nigdy po nie, nie wrócili. Szabrownicy odcinali podeszwy, mając nadzieję, że ktoś ukrył tam coś cennego. Mój tata słuchał tego wszystkiego jako mały chłopiec, nie do końca rozumiejąc ogrom tej tragedii, ale czując, że to miejsce jest inne, cięższe, pełne historii, której nie da się zignorować.

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"6650"}

- Bez mojego taty Mirosława i jego zachęty nic bym nie napisał. Wiedza, którą się posłużyłem, to historia mojego taty, jego dzieciństwa – podkreśla w rozmowie z „Przełomem” Igor Mikłas, uczeń Zespołu Szkół Techniczno-Usługowych w Trzebini.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

UlaUla

0 0

Brawo

21:29, 02.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%