Do pracy w Sierszy z rosyjską przepustką - przelom.pl

Nasza Historia

Zamknij

Do pracy w Sierszy z rosyjską przepustką

red 12:59, 21.02.2018 Aktualizacja: 10:48, 27.10.2025
Skomentuj Do pracy w Sierszy z rosyjską przepustką Zaświadczenie dla inż. Tadeusza Łagana potwierdzało, że jest Polakiem i pracownikiem sierszańskiej elektrowni. Wystawiono je w maju 1945 roku. Dokument z archiwum rodzinnego Małgorzaty Łagan (prawa strona zaświadczenia została uszkodzona).

Pod koniec II wojny światowej w wielu zajmowanych, polskich miejscowościach armia radziecka tworzyła komendantury wojskowe, a ich powstanie w miejscach, gdzie istniały ważne strategicznie zakłady, było oczywiste. Siersza, choć jako miejscowość malutka, była w pierwszych powojennych miesiącach istotna bo miała kopalnię i elektrownię. Trzebinia natomiast była ważna ze względu na hutę, rafinerię i węzłową stację kolejową.

W takim miejscu rosyjscy żołnierze mogli kontrolować cywilnych mieszkańców jeszcze długo po zakończeniu wojny. Mieli ułatwione zadanie, bo część dokumentów wystawiano po polsku i po rosyjsku. Wielu Rosjan miałoby zapewne kłopot z czytaniem alfabetu łacińskiego, więc druki sporządzano także w ich języku. Zaświadczenia takie jak dokument wystawiony dla inżyniera Łagana z sierszańskiej elektrowni miały umożliwić poruszanie się bez przeszkód ze strony wojskowych czy milicyjnych patroli. W Sierszy było to szczególnie ważne, bo ze względu na znajdujący się tam obóz niemieckich jeńców wojennych teren był zapewne szczególnie pilnowany.

Dwujęzyczny dokument z ważnej dla gospodarki elektrowni był dla mieszkającego w Sierszy inż. Tadeusza Łagana tym cenniejszy, że w latach okupacji należał on do Armii Krajowej i dostarczał żywność i leki do KL Auschwitz. Nowe władze mogły doceniać pomoc więźniom, ale nie patrzyły życzliwie na członków AK.

W tym samym czasie mieszkańcy Trzebini i okolic dostawali polskie dokumenty wydawane przez samorządy i Milicję Obywatelską. Funkcjonariusze wypisywali je na podstawie zaświadczeń od sołtysów. Zwykłe dokumenty identyfikacyjne były wystawiane tylko w języku polskim.Prawdopodobnie rosyjskie druki przestały być potrzebne w Sierszy w 1946 roku, choć wojenne komendantury mogły istnieć nawet do 1947 roku.

Dokumentów z 1945 roku zachowało się niewiele, bo uległy zniszczeniu przez stałe noszenie. Kiepskiej jakości papiery nie wytrzymały próby czasu i nawet podarte czy poplamione dowody i przepustki są kolekcjonerskim rarytasem.
(LS)

Przełom nr 7 (1332) 14.2.2018

 

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%