Czasem, aby odkryć pokład węgla, wystarczyło zebrać cienką warstwę ziemi albo dostać się do wyrobisk zlikwidowanej kopalni, w której eksploatacja przemysłowa przestała się już opłacać. Górnicy pozbawieni pracy znali takie miejsca i zmuszeni ciężką sytuacją zakładali biedaszyby.
Czasem, aby odkryć pokład węgla, wystarczyło zebrać cienką warstwę ziemi albo dostać się do wyrobisk zlikwidowanej kopalni, w której eksploatacja przemysłowa przestała się już opłacać. Górnicy pozbawieni pracy znali takie miejsca i zmuszeni ciężką sytuacją zakładali biedaszyby.
Biedaszyby nie zawsze miały formę szybu, na którą wskazywała ich nazwa. Czasem była to odkrywka, czyli najprościej mówiąc - dziura w ziemi, której powierzchnię powiększano wybierając warstwę węgla. Znacznie częściej jednak, aby dostać się do pokładu węgla, należało wykopać szyb.
Gdy zdesperowany bezrobociem górnik decydował się na pracę w biedaszybie, zaczynały się dla niego poważne problemy. I z materią, i z władzami.
Warunkiem podstawowym dla prowadzenia działalności górniczej było posiadanie prawa własności pola górniczego i zgody na uruchomienie kopalni. Konieczny był także fachowy nadzór. O spełnieniu tych zasad przy biedaszybach nie mogło być oczywiście mowy.
Miejsce nad pokładem węgla, w którym kopano nielegalny szyb, tylko wyjątkowo było własnością kopiącego, najczęściej niszczono przy okazji czyjś las lub działkę. Drewno, podstawowy materiał do wykonania obudowy górniczej, było kradzione z położonych w sąsiedztwie lasów. Nielegalni kopacze mieli więc wrogów we właścicielach terenu i leśnikach. Jeśli biedaszyb zaczął funkcjonować wykopany z niego węgiel sprzedawany był po zaniżonych cenach. To oczywiście nie mogło się podobać właścicielom kopalń i składów opału. Jeśli biedaszyb nie był kopany zbyt ostentacyjnie, policja wkraczała do akcji, kiedy górnicy zdołali już trochę zarobić. Zdarzało się jednak, że przy budowie biedaszybu manifestacyjnie łamano prawo. Tak było m.in. w Sierszy w 1935. Działacze Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej zorganizowali wtedy zbiorową akcję kopania biedaszybów na terenach, gdzie wcześniej istniała kopalnia Wanda. Przy głębieniu szybów i ścinaniu drzew do ich obudowy pracowało kilkadziesiąt osób. 6 grudnia pojawili się tam policjanci, którzy nakazali przerwanie prac. Kopiący zignorowali polecenie. Doszło wtedy do użycia przez funkcjonariuszy gazów łzawiących. Górnicy zostali zmuszeni do opuszczenia terenu, ale zamieszki przeniosły się na teren Sierszy. Kilku pracujących w biedaszybach zostało pobitych i aresztowanych.
Podobnie działo się w innych miejscowościach Zagłębia Krakowskiego. W Jaworznie pracowało w biedaszybach kilkuset górników. Policja nakazywała zasypywanie nielegalnych wyrobisk, a opornych karała. Często dochodziło do starć z bezrobotnymi pracującymi w biedaszybach.
Zdarzały się też biedaszyby niezwykłe. W Tenczynku funkcjonował taki, do którego wejście było w piwnicy prywatnego domu. Gdyby nie chęć zysku i próby sprzedaży urobku, jego właściciel mógłby mieć węgiel na własne potrzeby do końca życia. Podobne próby eksploatacji węgla wprost spod domu podejmowano także w Sierszy, na Trentowcu.
Górnicy kopiący nielegalnie węgiel musieli obawiać się oprócz policji także zagrożeń zawsze towarzyszących pracy pod ziemią, tym bardziej, że prawdopodobieństwo wypadku było znacznie większe niż przy pracy w normalnej kopalni. Ryzyko było duże, bo w biedaszybie dysponowano najczęściej tylko ręcznym kołowrotem do wyciągania urobku, paroma wiadrami, kilofami i łopatami. Górnicy mający ciężkie warunki pracy starali się jak najszybciej wykopać dużo węgla nie dbając o zabezpieczenie wyrobiska. Rodzina górnika, który zginął przy pracy w kopalni mogła liczyć, że jej właściciel zapłaci wszystkie długi pozostawione przez zmarłego, a z kasy brackiej będą wypłacane skromne świadczenia. Śmierć w biedaszybie była dla rodziny górnika większą tragedią, bo na żadne wsparcie nie można było liczyć.
(l)
Przełom nr 11 (930) 17.03.2010

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz