Namiestnik nie bał się śmierci - przelom.pl

Nasza Historia

Zamknij

Namiestnik nie bał się śmierci

red 08:24, 14.04.2010
Skomentuj Namiestnik nie bał się śmierci Rysunek przedstawiający ostatnie chwile postrzelonego namiestnika Galicji Andrzeja Potockiego

Sprawujący w imieniu cesarza Franciszka Józefa władzę w Galicji Andrzej Potocki został 12 kwietnia 1908 roku śmiertelnie postrzelony przez młodego Ukraińca. Świadomy zbliżającego się kresu życia, w ostatnich jego minutach deklarował wierność zasadom, przy których trwał od wczesnej młodości.

Sprawujący w imieniu cesarza Franciszka Józefa władzę w Galicji Andrzej Potocki został 12 kwietnia 1908 roku śmiertelnie postrzelony przez młodego Ukraińca. Świadomy zbliżającego się kresu życia, w ostatnich jego minutach deklarował wierność zasadom, przy których trwał od wczesnej młodości.

Andrzej Potocki urodził się 10 czerwca 1861 w Krzeszowicach. Kształcił się w Krakowie. Ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego i wstąpił do austriackiej służby dyplomatycznej. Najpierw w ambasadzie w Paryżu, potem w Madrycie i Londynie. Był oficerem ordynansowym Franciszka Józefa. W 1886 roku został szambelanem austriackim.

W roku 1890 po śmierci brata Artura zakończył karierę dyplomatyczną i zajął się rodzinnym majątkiem.

Nadal pociągała go jednak polityka. Angażował się w prace samorządu powiatu chrzanowskiego, a w roku 1895 został wybrany posłem do galicyjskiego Sejmu Krajowego z okręgu chrzanowskiego. 8 czerwca 1903 roku cesarz powołał go na namiestnika Galicji.

W Galicji Wschodniej ujawniały się liczne problemy narodowościowe. Potocki próbował porozumieć się z bardzo aktywnymi działaczami ukraińskimi dążącymi do samostanowienia. Gdy wydawało się, że porozumiał się przynajmniej z tymi bardziej umiarkowanymi politykami, przeprowadzono na niego zamach. 12 kwietnia 1908 roku we Lwowie student filozofii, Ukrainiec Mirosław Siczyński, w czasie audiencji parokrotnie strzelił do Potockiego z rewolweru. Wezwanej żonie i dzieciom, wśród słów pożegnania, śmiertelnie ranny, ale przytomny namiestnik mówił, że jest katolikiem i śmierci się nie boi. Współpracownikom zaś wydał polecenie: ,,telegrafujcie cesarzowi, że byłem jego wiernym sługą".

,,Nowości Illustrowane" z 25 kwietnia 1908 roku zamieściły na pierwszej stronie rysunek przedstawiający ostatnie chwile postrzelonego namiestnika. Widać rodzinę, lekarzy, duchownych i urzędników oraz żegnającego się z rodziną Andrzeja Potockiego. Cały prawie numer czasopisma był poświęcony zamachowi i jego reperkusjom. Podkreślano prawość jego charakteru i podnoszono zasługi, ale równocześnie pojawiały się już spekulacje na temat tego, kto obejmie obowiązki zabitego namiestnika (chwilowo przejął je Włodzimierz hrabia Łoś).
(l)

Przełom nr 14 (933) 7.04.2010

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%