Niemcy i Volksdeutsche mieszkający w Chrzanowie i Trzebini otrzymywali od państwa lub kupowali sami maski przeciwgazowe
W sierpniu 1944 roku nad Trzebinią przez wiele dni unosił się dym z płonącej rafinerii. Przyczyną pożaru był dokonany przez aliantów nalot. Niemcy obawiali się ataków lotniczych już kilka lat wcześniej i starali się do nich przygotować.
W sierpniu 1944 roku nad Trzebinią przez wiele dni unosił się dym z płonącej rafinerii. Przyczyną pożaru był dokonany przez aliantów nalot. Niemcy obawiali się ataków lotniczych już kilka lat wcześniej i starali się do nich przygotować.
Na ziemi chrzanowskiej, okupowanej od pierwszych dni września 1939 roku, prawdziwe przygotowania do obrony przed atakami lotniczymi hitlerowcy zaczęli dopiero w 1941 roku, po ataku na ZSRR. Wcześniej zagrożenie ze strony francuskich czy angielskich samolotów lekceważono.
Już 22 czerwca 1941, w dniu ataku na Związek Sowiecki, wydawano zarządzenia porządkujące zasady organizowania obrony przeciwlotniczej.
W tym też czasie Niemcy zaczęli przywiązywać większą wagę do działalności ochotniczych straży pożarnych. Miały one funkcjonować jako formacje Luftschutzu, czyli obrony przeciwlotniczej.
W 1941 wydane zostało zarządzenie dotyczące zaciemnienia. Wygaszanie lub zasłanianie świateł miało utrudniać alianckim pilotom identyfikację celów. Za zlekceważenie tych przepisów groziły najsurowsze konsekwencje.
W 1943 i 1944 roku alarmy lotnicze ogłaszano często, bo alianckie maszyny latały w pobliżu Chrzanowa i Trzebini wielokrotnie. Na ogół jednak ich celem były zakłady Górnego Śląska.
W czasie alarmu lotniczego załogi zakładów opuszczały stanowiska pracy i udawały się do schronów lub zaimprowizowanych ukryć. Cały ten czas należało potem odpracować.
Niektórzy robotnicy otrzymywali Ausweis zum Betreten der Strassen bei Fliegeralarm, czyli zaświadczenie umożliwiające poruszanie się po ulicach w czasie alarmu lotniczego. Dokument taki wystawiał szef obrony przeciwlotniczej zakładu. Posiadacz ausweisu mógł z niego korzystać tylko na trasie z fabryki do domu, gdzie indziej był on już nieważny.
Niemcy i Volksdeutsche mieszkający w Chrzanowie i Trzebini otrzymywali od państwa lub kupowali sami maski przeciwgazowe. Obawa przed atakiem lotniczym z użyciem gazów trujących była w Niemczech dość powszechna. Podobno ochroną przed atakiem chemicznym Hitler interesował się szczególnie, bo sam padł ofiarą takiego ataku w czasie I wojny światowej.
Tam, gdzie było to możliwe, Niemcy budowali lub rozbudowywali istniejące już schrony przeciwlotnicze. Tak było m.in. w trzebińskiej rafinerii, na którą nalot był tylko kwestią czasu. Choć okupanci o tym doskonale wiedzieli, to w połowie 1944 roku ich siły nie wystarczały już na skuteczną obronę przed angielskimi i amerykańskimi bombowcami. Niewiele mogły już pomóc armaty przeciwlotnicze ustawione m.in. w Sierszy i w Libiążu. Było ich zbyt mało, bo były bardziej potrzebne w ważniejszych dla III Rzeszy miejscach.
Po latach zostało już niewiele świadectw tamtych czasów. Zatarły się umieszczane na budynkach białe strzałki z literami LSR (skrót od Luftschutzraum) wskazujące kierunek do schronu, zniknęły stanowiska armat przeciwlotniczych, czasem jeszcze tylko można na starych strychach znaleźć maski przeciwgazowe. Została także tragiczna pamiątka- pomnik ofiar nalotu na trzebińską rafinerię.
(l)
Przełom nr33 (952) 18.08.2010

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
Najpierw urzędnicy, potem PSZOK
trzeba szybko otworzyć bo butelkomaty to nie wypał, a tak to podstawią hasioka i gitara
kiki
21:19, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
W Libiążu nie było loterii. Cała pula poszła do biznesmena, który wygrał nową drogę do jego biznesu. Finito.
Rybka_z_Helu
19:59, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Od samego początku to śmierdziało i śmierdzi właśnie mamy pimy pierwsze efekty. W Babicach się połapali i szybko się z tego wycofali, a pozostali brnęli, bo pewnie mieli mieć z tego w przyszłości "owoce"...
Tubylec
19:57, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz