CHRZANÓW. Tylko nieliczni pamiętają jeszcze, jak w gospodarstwie starego szpitala hodowano świnie i barany, a w ogrodzie rosły buraki, marchewka i inne jarzyny. Jak zapewniają jego dawni pracownicy, nigdy jednak nie straszyły tam duchy. Chyba że dziś, gdy budynki przypominają totalną ruinę.
CHRZANÓW. Tylko nieliczni pamiętają jeszcze, jak w gospodarstwie starego szpitala hodowano świnie i barany, a w ogrodzie rosły buraki, marchewka i inne jarzyny. Jak zapewniają jego dawni pracownicy, nigdy jednak nie straszyły tam duchy. Chyba że dziś, gdy budynki przypominają totalną ruinę.
Wybudowany w końcu lat 20. minionego stulecia szpital został oddany do użytku w 1933 r. i nosił imię marszałka Józefa Piłsudskiego (po wojnie zmieniono je na Bolesława Bieruta). Składał się z kilku budynków. Na sześciu oddziałach pracowało około 400 osób. Oprócz portierni i budynku biurowego, istniały odrębne obiekty oddziału wewnętrznego z gruźliczym oraz głównego. Nieopodal stało prosektorium. Prowadzono tam też badania bakteriologiczne. Wokół rosły drzewa owocowe.
Przez lata wokół starego szpitala nagromadziło się mnóstwo historii, niekiedy strasznych, niczym z horroru. Niektóre z nich - o duchach, tajemniczych eksperymentach i losach amputowanych kończyn - przypomnieli niedawno internauci na forum www.przelom.pl. Poszliśmy ich tropem...
Barania krew do badań
- Rozpoczęłam tam pracę w 1974 roku. Atmosfera była bardzo przyjazna - wspomina Grażyna Plata, obecnie kadrowa w nowym szpitalu.
Pamięta, że w szpitalnym gospodarstwie zatrudniony był ogrodnik, niejaki pan Rusin. Jego imienia dziś nie pamięta. Gdy zmarł, warzywami i zwierzętami zajmowała się rodzina Kusków. Jeszcze z końcem lat 80. i początkiem 90. świnie i barany miały swoją zagrodę i nikogo nie dziwiło, że pasą się w pobliżu szpitala, na łące. Ze względu na trudności z zaopatrzeniem, wiele lecznic miało własne gospodarstwa.
- Krew barania wykorzystywana była do badań bakteriologicznych, a świnie zabierano do rzeźni i ubijano. Gotowe i świeże wyroby trafiały na talerze pacjentów, podobnie jak potrawy z jarzyn, przygotowywane w szpitalnej kuchni - dodaje Grażyna Plata.
Spod prześcieradeł wystawały nogi
Ówczesny szpital, oprócz własnej kuchni, miał także pralnię. W odległości około stu metrów od budynków było prosektorium. Pacjenci zmarli na oddziałach przenoszeni byli tam przez salowe; najpierw na noszach, a w późniejszych latach na specjalnych wózkach. Żeby dotrzeć do kostnicy, musiały przejść przez całe podwórko. Do dziś wiele osób pamięta, jak spod prześcieradeł wystawały przenoszonym nieboszczykom nogi.
Niektórzy wspominają docierający stamtąd specyficzny zapach. Nie było wtedy klimatyzatorów ani profesjonalnych lodówek.
Co się działo z amputowanymi częściami ciał pacjentów? Mniejsze trafiały do kotłowni, większe natomiast do prosektorium. Prawdopodobnie wkładano je do trumien zmarłych pacjentów i potem grzebano razem z nimi. Dziś wszystkie odpady szpitalne są utylizowane przez specjalistyczną firmę zajmującą się ich odbiorem.
Nawet po 25 pacjentów na sali
- Nigdy jednak w starym szpitalu nie straszyły duchy. Przynajmniej nic takiego nikt od pacjentów nie słyszał. W niektórych salach leżało ich nawet 25 - opowiada Grażyna Plata.
Przez wiele lat pracownicy walczyli o budowę nowego szpitala, bo stary nie spełniał już technicznych wymagań, a z roku na rok do lecznicy trafiało coraz więcej pacjentów.
Z początkiem lat 90. zlikwidowano przyszpitalną hodowlę baranów i świń. Ogród warzywny zniknął nieco wcześniej. Został jeszcze tunel łączący dawną kotłownię z podziemiami nowego szpitala. Dziś zwłoki zmarłych na oddziałach pacjentów przewożone są korytarzami pod ziemią, a nie jak kiedyś - przez podwórko.
A może ktoś z Czytelników pamięta jeszcze inne ciekawostki o starym chrzanowskim szpitalu lub posiada archiwalne zdjęcia?
Piszcie na adres: [email protected] lub dzwońcie 32 612 25 50,
w. 26.
Ewa Solak
Przełom nr 48 (967) 1.12.2010
Aktualizacja 13.01.2011, 18.34

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz