Kiedyś już baliśmy się jeść ogórki - przelom.pl

Nasza Historia

Zamknij

Kiedyś już baliśmy się jeść ogórki

red 12:28, 05.07.2011 Aktualizacja: 19:23, 01.10.2025
Skomentuj Kiedyś już baliśmy się jeść ogórki Pojazd należący do Państwowego Ośrodka Maszynowego w Chrzanowie

Obawa przed jedzeniem warzyw pochodzących z zagranicy powoduje wzrost zainteresowania produktami lokalnymi. Kiedyś nasze ogórki kupowano niechętnie z obawy przed chemikaliami, ale teraz wracają do łask, bo bardziej boimy się zagranicznych bakterii.

Obawa przed jedzeniem warzyw pochodzących z zagranicy powoduje wzrost zainteresowania produktami lokalnymi. Kiedyś nasze ogórki kupowano niechętnie z obawy przed chemikaliami, ale teraz wracają do łask, bo bardziej boimy się zagranicznych bakterii.

Przed laty prawie wszyscy uprawiali warzywa na własny użytek, choćby na jednoarowej działce. Im mniejsza była uprawa, tym warzywa były bardziej ekologiczne. Ci, którzy mieli większe gospodarstwa, korzystali chętnie z nawozów i środków chemicznej ochrony roślin. Właśnie te ostatnie zniechęcały do zakupów, a przekonanie, że krajowe warzywa nie są zdrowe, było dość powszechne. Lęk jednak nie zawsze był uzasadniony. Jeśli ktoś pamięta tamte czasy, wie że bardzo często chemikalia przeznaczone do wykonywania oprysków na polach Państwowych Gospodarstw Rolnych były parokrotnie rozcieńczane. Trzeba było przecież wykonać zabiegi także na polach należących do pracowników, może jeszcze u sekretarza organizacji partyjnej i ewentualnie dla tych, którzy potrafili każdą sprawę ,,załatwić".

W czasach socjalizmu aut było u nas niewiele i jeździło się mało, bo paliwo było na kartki, więc zatrucie warzyw spalinami także było niewielkie.

Zabiegi chemiczne na polach wykonywały Państwowe Ośrodki Maszynowe, czyli POM-y, które również użyczały sprzętu spółdzielniom rolniczym i rolnikom. Tworzone były od lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Wcześniej ich rolę pełniły Stacje Maszynowo-Traktorowe. Oprócz usług wykonywanych własnym sprzętem, przeprowadzano w nich także remonty maszyn rolniczych.

Na zamieszczonym obok zdjęciu, pochodzącym z albumu ,,Ziemia chrzanowska 1967", widać pojazd służący do przeprowadzania zabiegów chemicznej ochrony roślin. Wehikuł i jego kierowca wyglądają dość niezwykle, ale przeprowadzane dzięki nim opryski podnosiły zapewne plony, a użyte chemikalia nie powodowały masowych zachorowań. Z bazy POM-u w chrzanowskim Kroczymiechu wyjeżdżał taki sprzęt do wszystkich tych miejscowości, w których rolnikom indywidualnym brakowało maszyn.
(l)

PRZEŁOM nr 23 (993) 8 VI 2011

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%