Obawa przed jedzeniem warzyw pochodzących z zagranicy powoduje wzrost zainteresowania produktami lokalnymi. Kiedyś nasze ogórki kupowano niechętnie z obawy przed chemikaliami, ale teraz wracają do łask, bo bardziej boimy się zagranicznych bakterii.
Obawa przed jedzeniem warzyw pochodzących z zagranicy powoduje wzrost zainteresowania produktami lokalnymi. Kiedyś nasze ogórki kupowano niechętnie z obawy przed chemikaliami, ale teraz wracają do łask, bo bardziej boimy się zagranicznych bakterii.
Przed laty prawie wszyscy uprawiali warzywa na własny użytek, choćby na jednoarowej działce. Im mniejsza była uprawa, tym warzywa były bardziej ekologiczne. Ci, którzy mieli większe gospodarstwa, korzystali chętnie z nawozów i środków chemicznej ochrony roślin. Właśnie te ostatnie zniechęcały do zakupów, a przekonanie, że krajowe warzywa nie są zdrowe, było dość powszechne. Lęk jednak nie zawsze był uzasadniony. Jeśli ktoś pamięta tamte czasy, wie że bardzo często chemikalia przeznaczone do wykonywania oprysków na polach Państwowych Gospodarstw Rolnych były parokrotnie rozcieńczane. Trzeba było przecież wykonać zabiegi także na polach należących do pracowników, może jeszcze u sekretarza organizacji partyjnej i ewentualnie dla tych, którzy potrafili każdą sprawę ,,załatwić".
W czasach socjalizmu aut było u nas niewiele i jeździło się mało, bo paliwo było na kartki, więc zatrucie warzyw spalinami także było niewielkie.
Zabiegi chemiczne na polach wykonywały Państwowe Ośrodki Maszynowe, czyli POM-y, które również użyczały sprzętu spółdzielniom rolniczym i rolnikom. Tworzone były od lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Wcześniej ich rolę pełniły Stacje Maszynowo-Traktorowe. Oprócz usług wykonywanych własnym sprzętem, przeprowadzano w nich także remonty maszyn rolniczych.
Na zamieszczonym obok zdjęciu, pochodzącym z albumu ,,Ziemia chrzanowska 1967", widać pojazd służący do przeprowadzania zabiegów chemicznej ochrony roślin. Wehikuł i jego kierowca wyglądają dość niezwykle, ale przeprowadzane dzięki nim opryski podnosiły zapewne plony, a użyte chemikalia nie powodowały masowych zachorowań. Z bazy POM-u w chrzanowskim Kroczymiechu wyjeżdżał taki sprzęt do wszystkich tych miejscowości, w których rolnikom indywidualnym brakowało maszyn.
(l)
PRZEŁOM nr 23 (993) 8 VI 2011

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz