Działania I wojny światowej omijały Alwernię i mogłoby się wydawać, że ciche miasteczko na zachodnich krańcach Galicji było oazą spokoju. Rzeczywistość nie była jednak tak różowa. Mieszkańcy musieli codziennie borykać się z problemami przy zakupie żywności. Za wszystko, co udało się w sklepie znaleźć, trzeba było słono płacić.
Działania I wojny światowej omijały Alwernię i mogłoby się wydawać, że ciche miasteczko na zachodnich krańcach Galicji było oazą spokoju. Rzeczywistość nie była jednak tak różowa. Mieszkańcy musieli codziennie borykać się z problemami przy zakupie żywności. Za wszystko, co udało się w sklepie znaleźć, trzeba było słono płacić.
Losem mieszkańców Alwerni zainteresował się dr Józef Bednarski, lekarz okręgowy, który na łamach krakowskiego dziennika ,,Nowa reforma" opublikował tekst ,,Ze stosunków aprowizacyjnych po wsiach i miasteczkach".
Problemy z zaopatrzeniem ludności były wtedy powszechne. W monografii Chrzanowa autorstwa Stanisława Pęckowskiego można przeczytać, że główną troską tamtejszego zarządu miejskiego było w czasie I wojny światowej właśnie zorganizowanie dostaw żywności dla mieszkańców. Zadanie było tym trudniejsze, że trzeba było równocześnie zdobywać pieniądze na wymuszane przez władze Austro-Węgier pożyczki wojenne.
Doktor Bednarski tak pisał w swoim liście do redakcji ,,Nowej reformy": ,,Ogólny brak mąki, chleba, kaszy itd. czuć się daje w większych miastach Galicyi bardzo dotkliwie, ale tam jeszcze dbający o zaprowiantowanie burmistrze wykołatają coś dla swych współobywateli. Stosunki jednakowoż pod tym względem po wsiach i miasteczkach, zwłaszcza tutaj u nas w Alwerni i w ogóle w Chrzanowskiem, wprost są okropne. Brak zupełny nie tylko chleba i mąki, ale nawet kaszy. Zboża nikt nie sprzeda skutkiem wysokich grzywien, nałożonych na tych, którzyby prywatnym osobom z zapasów swoich odsprzedać coś mogli". Problemy nie dotyczyły jednak wszystkich. Zadaniem lekarza okręgowego: ,,Rolnik gospodarz, mający grunt, posiadający konie, bydło i trzodę, jest panem w całem tego słowa znaczeniu, nie potrzebuje niczego od nikogo, to, co ma, wystarczy mu aż nadto, a gdy zarekwirują mu zboże, to dobrze za nie zapłacą. Pomyślmy jednak o całym szeregu ludzi, jak urzędnicy, podurzędnicy, służba i biedni robotnicy oraz inni, nie posiadający ani piędzi własnej ziemi, a żyjący jedynie z grosza ciężko zapracowanego! Jakież jest ich położenie? Przy całodziennym zarobku, jeśli ktoś z tych ludzi ma liczną dziatwę do wyżywienia, czy mu ten zarobek dzienny przy tak szalonej drożyźnie wystarczy na wyżywienie choćby najskromniejsze siebie i rodziny? Ale przypuśćmy, że mu wystarczy, to cóż z tego, jeśli nie może kupić mąki lub chleba i t.p. Wszędzie są jakieś komisye, dostarczające ludziom, jedynie z grosza żyjącym, mąki, chleba, za przystępne ceny, ale nie tutaj u nas w Alwerni i okolicy. Tu nie ma żadnej inicjatywy ani opieki ze strony władz, które by postarały się o zaprowiantowanie tych, co ani kawałka ziemi własnej nie posiadają, a żyją tylko z grosza. Nie masz nikogo, kto by wglądnął i postawił tamę wyzyskowi ze strony przedsiębiorców i sklepikarzy, którzy sobie sami ceny, jakie chcą, na produkta spożywcze ustanawiają."
Fatalna opinia o działalności ówczesnych władz głoszona przez Bednarskiego nie znajduje potwierdzenia w monografii Alwerni napisanej przez Hieronima Wyczawskiego. Pisze on, że zarząd miasta był ,,bardzo ruchliwy i dzielny". Możliwe, że sprawna w czasie pokoju władza okazała się nieskuteczna w warunkach wojennych, albo może Wyczawski w kilkadziesiąt lat po zakończeniu I wojny światowej nie miał już precyzyjnych informacji.
Wróćmy jeszcze do listu doktora Bednarskiego. Czytamy w nim dalej: ,,Z biednymi robotnikami i ich dziećmi stykam się codziennie i już nieraz miałem wypadek, że chłopak n.p. 14-letni, chory na czerwonkę, nie mogąc być należycie choćby ryżem czy kaszą odżywiany, bo rodzice nawet tyle nie mieli, by mu tę kaszę kupić, a zresztą tej kaszy nigdzie dostać nie można było - zmarł z wycieńczenia. Liczne matki przychodzą z dziećmi 3 i 6-ciomiesięcznemi, wynędziałemi, które z braku pokarmu, same bowiem żywią się niedostatecznie, tylko ziemniakami, zaspakajają głód swoich niemowląt, również ziemniakami, rozcieńczonymi wodą lub samymi ziemniakami, skutkiem czego dzieci zapadają na ciężkie, ostre nieżyty żołądka i kiszek i umierają. W ten sposób całe wsie i miasteczka muszą się wyludniać, chociaż nieprzyjacielską inwazyą nie były dotknięte.
W takiej Alwerni niektóre środki spożywcze, jeśli się czasami znajdą, kosztują dwa, a nawet trzy razy więcej niż w Chrzanowie lub Krzeszowicach, a jeśli nie da się tyle, ile po sklepach, piekarniach lub rzeźniach zażądają, to nie sprzedadzą. Zresztą teraz wszystkiego tu brak, a gdy chleba ani mąki nie dostanie, to czemżeż żyć? W ogóle skazani jesteśmy na głód, nędzę i wyzysk niebywały drobnych przedsiębiorców. A przecież w roku tym urodzaje nie były złe. Najwyższy czas, by władze kompetentne energicznie zajęły się sprawą zaprowiantowania w mąkę i chleb głównie tej kategoryi ludności, która niema swoich własnych zbiorów i zasobów. Władze powinny wystąpić z całą surowością przeciw wyzyskowi se strony przedsiębiorców i sklepikarzy. Po gminach powinny jeździć komisye, celem sumiennego wglądnięcia w stosunki tych, którzy głód cierpią, a nie mogą nabyć ani zboża, ani chleba i narażeni są na ciągły wyzysk."
Aż trudno uwierzyć, że cenzura przepuściła taki tekst, który śmiało można było uznać co najmniej za defetystyczny. W tym samym numerze ,,Nowej Reformy" z 26 września 1915 roku widać ingerencję cenzora w postaci dwóch sporych, niezadrukowanych miejsc po wycofanych artykułach. Być może tekst z Alwerni potraktowano jako swego rodzaju wentyl bezpieczeństwa: ludzie poczytają, zobaczą, że wszędzie jest źle i będzie im lżej.
(l)
PRZEŁOM nr 26 (996) 29 VI 2011

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz