Marek Oratowski: Ma pan nietypowe hobby, Skąd pomysł prowadzenia kanału na YT z filmami o nawiedzonych miejscach i duchach?
Mariusz Kowal: Mój kolega Daniel Płocica zaproponował, byśmy się zajęli wspólnie wyjaśnieniem zjawisk paranormalnych. Dobrze trafił, bo interesują mnie takie tematy. Tworzę też filmy, więc zająłem się także stroną techniczną tego naszego projektu. Przez dwa lata realizowaliśmy go razem. Ostatnio Daniel poszedł w swoją stronę, wybierając muzykę. Zostałem z kanałem sam.
Jak znajduje pan te wszystkie miejscówki i jak wyglądają przygotowania do takich wypraw do często opuszczonych miejsc?
Szukaliśmy informacji w internecie. Ja korzystałem również z książek - przewodników o takich właśnie nawiedzonych miejscach. Wiele z nich jest opuszczonych, więc znalezienie właściciela często jest trudne, ale czasem się udaje. Niekiedy musieliśmy złamać pewne zasady, żeby takie miejsce nagrać. Mam na myśli obiekty chronione. Gdyby nas złapała ochrona, moglibyśmy mieć jakieś kłopoty. Często nagrywaliśmy w nocy, kiedy czujność sąsiadów jest zwiększona. Nieraz musieliśmy się z nimi dogadywać i uspokajać, że mogą spać spokojnie. Bo nic nie chcemy ukraść, a jedynie nagrywamy sobie odcinek.
Ważne są też kwestie bezpieczeństwa. W końcu to opuszczone, często od dawna, obiekty.
Tak właśnie, jeśli ktoś by chciał zacząć podobną działalność, to najważniejsza jest kwestia bezpieczeństwa. Trzeba ocenić, czy można zaryzykować wejście do środka. Nieraz ryzykowaliśmy, ale były i takie sytuacje, że odpuszczaliśmy. Pamiętam, że nagraliśmy materiał w dawnym szpitalu w okolicy Katowic, a jakiś czas potem obiekt się zawalił.
Pierwszy film powstał w lipcu 2023 roku i dotyczył „nawiedzonego” domu w pobliżu wiaduktu w Kroczymiechu. Dlaczego tam zaczęliście i jaka historia wiążę się z tym budynkiem.
Przesądziło o tym to, że budynek mamy blisko domu. Czytałem w „Przełomie” na jego temat i zaproponowałem Danielowi, żebyśmy nagrali tam pierwszy nasz filmik. Z tym domem wiąże się kilka historii. Pierwsza mówi o tym, że obecny budynek został zbudowany na resztkach domu, w którym zamieszkiwała wiedźma. Ponieważ zajmowała się tam swoimi rytuałami. to miejsce jest naładowane energią. Dlatego często słyszymy, że ktoś tam kogoś widział.
Druga legenda głosi, że miała tam mieszkać osoba, która zamordowała tam swoje dziecko. Trzecie wyjaśnienie dotyczy czasu drugiej wojny światowej. W pobliżu budynku są tory kolejowe, łączące Chrzanów z Oświęcimiem. W latach 40. byli tam transportowani Żydzi do Auschwitz.
Jeden z pociągów miał się zatrzymał w pobliżu tego budynku. Żydzi, także dzieci, zaczęli uciekać. Niemcy mieli ich dogonić i rozstrzelać w okolicy domu.
Coś ciekawego się wydarzyło podczas waszej eksploracji tego miejsca?
W jednym momencie przy jednej ze ścian, nasze mierniki K2 zaświeciły na czerwono. Jakby nas coś ostrzegało, jakaś nieczysta siła. Prosiła, żebyśmy wyszli, bo nie życzyła sobie nas tam. Potem używaliśmy jeszcze aplikacji na telefon, GhostTube się nazywa. Na niej w kilku miejscach potwierdziło się być może to, że w tym budynku został ktoś zamordowany. Było coś takiego, że dziecko mówiło, że po prostu się dusi. Więc na logikę tak sobie to wytłumaczyliśmy, że po prostu ktoś udusił to dziecko w tym budynku.
Powiedzmy, jakie sprzętu używacie. Padła już nazwa K2. Na jakiej zasadzie urządzenia odczytują taki pozanaturalny przekaz?
Każde urządzenie ma energię elektromagnetyczną. Jest teoria, że te istoty, te dusze zagubione, czy jakieś tam inne postacie, także ją wytwarzają. I my wyłapujemy te anomalie. Oczywiście bierzemy poprawkę na to, czy w pobliżu nie ma na przykład linii wysokiego napięcia. Typujemy pewne miejsca w budynku i na nich się skupiamy. Jedno urządzenie się nazywa Flux, jest to taka mała piramidka, która miga na niebiesko, zapraszając te istoty do kontaktu, Jeśli do niego dochodzi, diody świecą na zielono, a urządzenie wydaje dźwięk. Jeśli zadajemy tej istocie pytanie, a dioda świeci na zielono, to oznacza, że potwierdza to, co mówimy. Pytając ducha, czy jest tutaj z nami, czasami się zdarzała odpowiedź na "tak". A nam to jeżyło włosy na głowie.
Skupiliśmy się na tym pierwszym budynku, natomiast potem tych obiektów było jeszcze sporo. Także w powiecie chrzanowskim i okolicznych. Jak była jednostka wojskowa w Bolęcinie, pałac w Bobrku, dawny szpital zakaźny w Myślachowicach i dwór w Porębie-Żegoty. A także Tarka, były ośrodek wypoczynkowy kopalni Jaworzno. Które z tych miejsc zrobiło na was największe wrażenie?
Dwór w Porębie-Żegoty. Historię o nim usłyszałem od znajomego. Zdradził, że chodził tam z wykrywaczem metali, bo chciał znaleźć jakieś ukryte skarby. Gdy wszedł do piwnicy, na chwilę pokazała mu się biała dama. Szybko stamtąd uciekł. Sam budynek jest dość rozległy, ma trzy kondygnacje. Piwnice były otwarte i też pozasypywane, ale do niektórych korytarzy dało się wejść. Podczas naszego pobytu w pomieszczeniach dla służby działy się różne rzeczy. Na spiritboxie mieliśmy odczyty i odpowiedzi. Tak jakby rozmawiali z nami służący obsługujący dawniej panów z tego dworu.
Jakie uczucie pojawia się w takich chwilach - adrenalina czy może strach?
Po pierwsze to ciekawość, bo lubię takie miejsca i mnie do nich ciągnie. Nieraz faktycznie była to adrenalina. Także dlatego, że w niektórych miejscach pojawiliśmy się bez wiedzy właścicieli, czego nie polecamy. Nie wiedzieliśmy, czy ktoś nas tam znajdzie, może wezwie policję. Największy strach odczuwałem w „Zofiówce” w Otwocku, szpitalu psychiatrycznym dla Żydów z czasów okupacji. I tam w piwnicach miałem ze sobą różdżki hiszpańskie, które ogólnie służą do wykrywania podziemnych wód. Krzyżują się w miejscach, w których ta woda występuje. Jeśli natomiast korzystamy z nich do kontaktu z duchami, to jeśli nam się krzyżują, to dana postać, duch odpowiada na „tak”. Jeśli się rozchylają, na „nie”. A jeśli się nie ruszają, nie ma odpowiedzi. Tam miałem twierdzące odpowiedzi na pytania związane z datami historycznymi. Zapytałem choćby, czy to prawda, że fundatorką tego budynku była Zofia Endelman. I zaraz mi się skrzyżowały różdżki, a na ciele poczułem gęsią skórkę.
Z tego co wiem, odwiedzaliście także lokalizacje poza Polską.
Pojechaliśmy na jedną miejscówkę, ale pogubiliśmy się trochę na Czechach. Nie było zasięgu w telefonie i miałem tylko mapy offline. Okazało się, że ciężko nam będzie dotrzeć do miejscowości Stare Techanovice. Dlatego patrzyliśmy po drodze, czy jest jakieś inne ciekawe miejsce. Tak natrafiliśmy na zamek Grudwigstein. Weszliśmy na jego wieżyczkę, z której obejrzeliśmy krajobraz. W piwnicy wyciągnęliśmy sprzęt i mieliśmy ciekawe odpowiedzi. Znaleźli nas lokalni przewodnicy z pytaniem, co robimy w tym miejscu o tak późnej porze. Słysząc, że jesteśmy poszukiwaczami duchów pozwolili nam nagrać film. Sami nawet wskazali nam miejsce w innej piwnicy, w którym znaleźli zamurowanego trupa w ścianie.
Widzieliście choć raz fizycznie jakąś postać?
Nie, za to zdarzało nam się zobaczyć przesuwające się przedmioty i zamykające się okno, czy usłyszeć trzaskające drzwi. W pojedynczych przypadkach słyszeliśmy drapanie, kroki w budynku, czy dźwięk wydawany przez przesuwany po podłodze łańcuch. Używamy także kamery, która łącząc jakby skanowanie przestrzenne ze skanowaniem wolnej przestrzeni eteru. I przekształca to w obraz. Zdarzało się, że przypominał wyglądem sylwetkę człowieka, Na kanale jest do zobaczenia ponad 200 filmów.
To jaka miejscówka się panu marzy? Jakiej historii pan słyszał i zapalił się do tego, żeby tam być i nagrać film?
Najbardziej chciałbym zobaczyć zamek Vlada Tepesa, czyli Włada Palownika znanego jako Dracula. Jednak taka wyprawa do Rumunii jest kosztowna i nie wiem, czy do niej dojdzie. Niewiele ekip zajmujących się podobną działalnością tam coś nagrało.
Dużo jest takich specjalistycznych ekip, zajmujących się zjawiskami paranormalnymi?
Na YouTubie jest trochę takich kanałów. Niekiedy podczas nagrań trafialiśmy po inną ekipę, Mieliśmy okazję nagrać wspólny materiał w najbardziej znaną z nich, Mystery Hunters, która robiła materiały także w Chrzanowie i okolicach. To wspólne nagranie dotyczyło wymarłej, opuszczonej wsi Anachów w opolskim. Oprócz tego działają m.in. Polish Panomal TV, czy Mroczni Podróżnicy.
W różnych filozofiach i religiach ten temat życia nadprzyrodzonego się pojawia. A jak pan sobie tłumaczy to na własny użytek?
Jak najbardziej wierzę w życie pozagrobowe. Jeszcze jako dziecko budząc się w nocy, patrząc przez drzwi do pokoju prababci, spostrzegłem jakąś czarną postać, która nad nią stała. Odtąd jestem ciekaw, co czeka nas po śmierci. Istoty, z którymi nawiązujemy kontakt, to duchy lub zagubione dusze. Niektóre są przywiązane do konkretnego miejsca, w którym ich życie nagle zostało przerwane. I nie dokończyli pewnych rzeczy.
Księża egzorcyści ostrzegają, żeby się za bardzo nie wgłębiać w tematykę duchów, bo może się to obrócić przeciwko nam.
Być może rozmawiamy nie tylko właśnie z duszami, być może z jakimiś istotami wyższymi. Być może to anioły, archanioły, demony lub jakieś po prostu nawet i istoty wyższe, typu obcy. Czy jakaś istota, która jest tylko tzw. chmurką gazów. To znaczy istotą wyższą z kosmosu.
A jak bliscy i znajomi patrzą na te pana zainteresowania?
No śmieją się troszkę z tego. Czasem ktoś mówi, że trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby w takie coś wierzyć. Tymczasem coś po tej śmierci jest i ta moja ciekawość zwycięża. A z kolei są znajomi lubiący takie tematy. Oglądają filmy, wzięli też udział w och kręceniu jako pomoc techniczna. Albo podrzucili nas w ciekawe miejsce.
Archiwum Przełomu nr 37/2025

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
4 0
Rozmaite duchy bywają.
Pozostałe komentarze
3 0
Tam dawno temu stała waląca się chatka i mieszkała taka staruszka chyba z córką. Ten nowy dom jest wybudowany obok tej chatki, a nie na jej fundamentach i o ile pamiętam bo dzieckiem byłam i jeszcze 316 jeździło na Chrzanów i stało przed szlabanem jak jechał pociąg to mogła to być połowa lat 80 i widziałam tą starowinkę czasami jak krzątała się koło tej chatki potem zmarła a domek stopniowo się zawalił. Nie znam prawdziwej historii ale zawsze mówiono że w tym domu straszy, a jaka jest prawda to wie chyba tylko właściciel tej budowli.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz