W holu nowego obiektu w centrum Trzebini ustawione są stoły, a na nich stoją płyty. Kilkanaście osób skrupulatnie przegląda albumy.
Stary hardrock
W tym gronie jest Jerzy Paszcza z Myślachowic. Winyle kolekcjonuje od 45 lat.
- Moim pierwszym krążkiem była płyta walijskiego zespołu Budgie. Kupiłem ją na giełdzie pod Karlikiem w Krakowie. W kolekcji mam dziś jakieś 1200 winyli. Słucham zespołów hardrockowych z lat 70. i 80. Mam na myśli takie grupy, jak Black Sabbath, Pink Floyd, Deep Purple czy Led Zeppelin. Generalnie interesuje mnie klasyka rocka. Zachęcili mnie do tego gatunku prezenterzy radiowej "Trójki", np. Piotr Kaczkowski. Współczesne zespoły raczej mnie nie przekonują – stwierdza kolekcjoner.
Czarnych płyt słucha na kilku gramofonach. Najczęściej w ruch wprawia Technicsa. Niekiedy wraca do Unitry, czyli swojego pierwszego sprzętu grającego.
- Swoich płyt słucham codziennie. Muzyka to moje życie. Winyl to jest najlepszy nośnik muzyki. Nawet mimo tych trzasków i różnych niedoskonałości. Mam wiele takich płyt, których słuchałem może kilka razy. Ten sam materiał mam na krążkach CD, do których też sięgam – przekonuje emerytowany kierowca. Dawniej pracował w branży turystycznej. Dzięki służbowym wyjazdom sporo płyt przywiózł z Zachodu.
W poszukiwaniu nowych krążków najczęściej jeździ na weekendową giełdę przy ulicy Balickiej w Krakowie. Z zaciekawieniem przyszedł także do Manufaktury. Przy okazji spotkał znajomych kolekcjonerów, z którymi miał okazję porozmawiać.
Za pierwszą płytę dał pół wypłaty
Z pustymi rękami nie wyszedł z Manufaktury inny fan krążków sprzed lat Zbigniew Pabis z Chrzanowa. Tyle co kupił balladową, solową płytę Arta Garfunkela "Lefty", wydaną przez wytwórnię CBS w 1988 roku. Udało mu się nawet wynegocjować ze sprzedającym dobrą cenę. Z rozrzewnieniem wspomina czasy, gdy zaczynał kolekcjonować płyty.
- To było dokładnie 50 lat temu. Do dziś pamiętam pierwszy krążek. To "Out of the Blue" zespołu Electric Light Orchestra, kupiony na bazarze w Katowicach za pieniądze z uczniowskich praktyk. Przyjechałem z nią do domu. Gdy ojciec usłyszał, że dałem za płytę 1500 złotych, to aż sobie siadł i zapytał: Czy wiesz, że wydałeś połowę mojej wypłaty? Na szczęście matka mnie wzięła w obronę. Na tyle skutecznie, że potem był już spokój, gdy kupowałem kolejne krążki. Tym bardziej, że zacząłem pracować i mogłem wzbogacać kolekcję – wspomina.
Do dziś zgromadził półtora tysiąca winyli. To głównie utwory zespołów grających art rocka, ale także rocka symfonicznego. Chętnie sięga po utwory Genesis, Pink Floyd, Toto, Barclay James Harvest.
- Kompakty to jest elektronika. Płyty winylowe dostarczają głębi muzyki. Powiem o tym na przykładzie wspomnianej płyty "Out of the Blue" grupy ELO. Kupiłem sobie ten album na CD, zaraz gdy tylko przyszła na nie moda. Myślę sobie, posłucham, bo na pewno będzie czyściuteńko. Tymczasem pewne dźwięki zostały na kompakcie spłaszczone. Na przykład odgłosy burzy - opowiada pan Zbigniew.
Przez lata jeździł do krakowskiego klubu "Pod przewiązką". Prezenterem muzycznym był tam Jerzy Skarżyński, który związał się potem z Radiem Kraków. Teraz szuka takiej oferty na lokalnym gruncie. W trzebińskiej Manufakturze na kiermaszu pojawił się pierwszy raz. Ocenił, że ceny płyt są stosunkowo wysokie.
- Najważniejsze jednak, że takie miejsce jest. I liczę na to, że będzie się rozwijać – zaznaczył Zbigniew Pabis.
Krótka historia czarnych płyt
Płyty winylowe to analogowe nośniki dźwięku, a ich nazwa pochodzi od materiału, z którego zostały stworzone, czyli polichlorku winylu. Dźwięk winyli jest tłoczony w postaci spiralnego rowka, a dźwięk odtwarzany jest poprzez igłę, która odczytuje zapisane na rowku brzmienie.
Początki płyt gramofonowych sięgają aż 1887 roku, w którym wynalazca Emil Berliner otrzymał patent na produkcję płyt. Zaczął nagrywać dźwięk poprzez posługiwanie się linią falistą na warstwie sadzy, a następnie poprzez metodę fotochemiczną sporządzał kopię utworu. W kolejnych etapach wykorzystywano tzw. bezpośrednie trawienie, dzięki któremu otrzymywano matrycę i tłoczono płyty z ebonitu (kauczuku). Dzięki tej technologi Berliner stał się prekursorem i twórcą przemysłu fonograficznego. To pozwoliło na rozwój branży muzycznej.
Pierwsze płyty winylowe powstały w latach 30. XX wieku. Nie przyjęły się jeszcze, głównie ze względu na koszt i brak odpowiednich odtwarzaczy.
Pierwszym oficjalnym wydaniem na płycie winylowej LP (33 ⅓ RPM) był album z muzyką klasyczną – Mendelssohn: Violin Concerto in E Minor, wydany przez Columbia Records w 1948 roku. Został nagrany przez skrzypaczkę Nathana Milsteina i dyrygenta Bruno Waltera. Płyta miała 12 cali średnicy i grała przez około 20-25 minut na stronę. To właśnie wtedy winyl na dobre wkroczył do świata muzyki. Dzięki sprzętom odtwarzającym muzykę możliwe było słuchanie ulubionych piosenek w domu.
Kolekcję musiał tworzyć od nowa
Do pływ winylowych wrócił Krzysztof Dobosz z Chrzanowa. Gdy wydawało się, że odchodzą do lamusa, sprzedał swoje tradycyjne płyty i zaczął gromadzić kompakty. Po pewnym czasie stwierdził, że czegoś mu w tej muzyce brakuje. I od nowa zaczął tworzyć swoją kolekcję. Obecnie liczy jakieś trzysta krążków.
- Generalnie interesuje mnie muzyka z lat młodości. Cenię takie zespoły, jak Queen czy Nazareth. Z polskich zespołów lubię Kombi. Niestety, to jest drogie hobby. Kupuję dużo nowych albumów, bo używane są w różnym stanie. Tym bardziej żałuję, te swoje dawne płyty sprzedałem 26 lat temu prawie za bezcen, razem z gramofonem – opowiada emeryt.
W winylach urzeka go ciepłe brzmienie oraz sentyment związany ze słuchaniem utworów sprzed lat. Przyznaje, że młodych niełatwo zarazić miłością do trzeszczących płyt.
Inicjatorem powstania kiermaszu w Trzebini jest mieszkaniec Jaworzna, od niedawna organizujący podobne wydarzenia także w bibliotece w Chrzanowie. Na trzebińskim kiermaszu oferował około dwóch tysięcy czarnych płyt. Począwszy od ery Beatlesów i Elvisa Presleya, poprzez rocka, funk, soul, jazz i disco.
W kręgu jego zainteresowania są od przełomu lat 80. i 90. To był okres, kiedy wydawało się, że winyle odchodzą do lamusza na rzecz kompaktów.
- Przez pewien czas trochę się przestałem interesować krążkami. Spotkałem jednak znajomego. Puścił mi kilka longplayów. Zadziałało. Potem razem jeździliśmy na giełdy – opowiada mężczyzna, proszący o anonimowość.
Liczy się też rytuał
Organizator kiermaszu współpracuje z kilkoma bibliotekami w okolicy.
- Wiedziałem, że w Trzebini powstaje nowy gmach. Dyrekcja wyraziła zgodę na taki kiermasz. Pierwszy odbył się w marcu, teraz mamy drugi. Zainteresowanie płytami w Trzebini jest spore. Dlatego chciałbym, by kiermasze odbywały się już cyklicznie co miesiąc, z przerwą wakacyjną. Przychodzą starsze osoby, ale i młodzież się tym interesuje, przejmując pasję po rodzicach – zapewnia.
Dodaje, że największe wzięcie mają albumy z kanonu klasyków muzyki rockowej.
Jego zdaniem na renesans winyli ma wpływ kilka czynników. Nie tylko brzmienie albumów. Bo na tłoczonych płytach słychać dokładnie przechodzenie na gitarowym gryfie z jednego akordu w drugi. Liczba słyszalnych niuansów jest zaś wprost proporcjonalna do jakości sprzętu konkretnego melomana.
- To także jest pewien rytuał związany ze słuchaniem czarnych płyt. Trzeba podejść do gramofonu, położyć płytę, ustawić igłę. Do tego jeszcze dochodzi dobra lampka wina, przyciemnione światło. I w domowym zaciszu można zanurzyć się w dźwiękach – podkreśla właściciel płyt.
Co pewien czas podchodzą do niego klienci, by sfinalizować transakcję. Niektórzy, nie chcąc kupować kota w worku, proszą o puszczenie fragmentu płyty ze stojącego z boku gramofonu z kolumnami.
- Płyty są od 50 złotych w górę. Ceny niektórych "perełek" mogą zwalić z nóg, bo to tysiące złotych – dodaje mieszkaniec Jaworzna.
Czasem oko przyciągnie ciekawa okładka
W czasie, gdy rozmawia z jednym z klientów, wystawione płyty dokładnie przegląda Justyna Sawińska. Jest przykładem młodej osoby ogarniętej pasją ich kolekcjonowania.
- Od dziecka winyle były w naszym domu. Słuchał ich mój tata. To on mnie zaraził tą pasją. W ciągu trzech lat zebrałam około 150 czarnych płyt. Gdy jestem na wyjeździe, wtedy szukam sklepów z płytami, które są dla mnie pamiątkami z podróży. Ale biorę też udział w takich eventach, jak tutaj w Trzebini. Dowiedziałam się kiermaszu na Facebooku – zaznacza,
Interesuje ją wiele gatunków muzycznych. Od jazzu, przez polską muzykę sprzed lat, po współczesną elektronikę. Jednym z jej odkryć jest choćby amerykańskie trio Morphine, łączące stylistykę rocka z elementami bluesa i jazzu. Jak tłumaczy, czasem wybiera jakiś album trochę przypadkowo. Bo wpadnie jej na przykład w oko jego okładka. Ten przypadkowy wybór stanowi jednak często odkrycie jakiejś ciekawej grupy.
- Mam starą płytę Boba Dylana z 1960 roku. Przy odtwarzaniu trzeszczy, ale to tylko dodaje uroku tej muzyce i sprawia, że jest przez to klimatyczna. Gdy puszcza się winyla, to słucha się całej płyty, która stanowi jakąś zwartą historię. A nie tylko jednego kawałka, na przykład ze Spotify – podkreśla mieszkanka Trzebini. Zawodowo zajmuje się sprzedażą win.
Oprócz Boba Dylana ceni sobie też m.in. wydany w ograniczonym nakładzie krążek zespołu Wilki oraz album legendarnej grupy Pink Floyd z połowy lat 70.
Przedstawicielem najmłodszego pokolenia na giełdzie jest Aleksander Likus z Bolęcina.
- Interesuje mnie głównie amerykański hip-hop z lat dziewięćdziesiątych, jak N.W.A. Gdy mam więcej czasu, słucham go też z winyli na sprzęcie taty i te utwory naprawdę dobrze brzmią – zapewnia nastolatek.
Co jakiś czas do holu Manufaktury wchodzą nowe osoby. Niektórzy klienci się znają, więc wymieniają uwagi na temat preferowanej przez siebie muzyki.
Archiwum Przełomu nr 18/2025

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
6 0
Panowie Jerzy i Zbigniew mają dobry gust muzyczny !
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz