::photoreport{"type":"check-for-article","item":"7595"}
W porównaniu z ubiegłym rokiem praktycznie wszędzie obserwujemy tendencję wzrostową - mówi Sabina Fołta-Niedzielczyk, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Chrzanowie.
Z roku na rok wydajecie coraz więcej orzeczeń. Czy rzeczywiście dzieci i młodzież mają dziś więcej problemów zdrowotnych i rozwojowych, czy raczej rodzice są bardziej świadomi i częściej szukają pomocy?
Sabina Fołta-Niedzielczyk: -To złożone zjawisko. Z jednej strony rzeczywiście obserwujemy coraz więcej problemów natury psychicznej u dzieci i młodzieży, z drugiej zdecydowanie wzrosła świadomość rodziców i specjalistów. Dzieci są częściej diagnozowane, wcześniej trafiają do lekarzy i poradni, a możliwości diagnostyczne są dziś znacznie lepsze niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Wszystko to przekłada się na wzrost liczby wydawanych orzeczeń.
Jakie orzeczenia wydaje Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna i których jest najwięcej?
Wydajemy orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania oraz o potrzebie kształcenia specjalnego. Dotyczą one między innymi dzieci z autyzmem, w tym z zespołem Aspergera, z niepełnosprawnością ruchową, w tym afazją, z niepełnosprawnościami sprzężonymi, niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, umiarkowanym, znacznym i głębokim, a także dzieci słabosłyszących, słabowidzących oraz zagrożonych niedostosowaniem społecznym. Wydajemy również opinie o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju.
Jeżeli chodzi o statystyki, liczba orzeczeń z każdym rokiem rośnie. Rozmawiamy o stanie na 22 czerwca, a zespoły orzekające będą obradować jeszcze do końca sierpnia, więc liczba ta jeszcze wzrośnie.
Do tej pory wydaliśmy m.in. 140 orzeczeń dla dzieci z autyzmem, w tym z zespołem Aspergera, 112 orzeczeń o potrzebie indywidualnego nauczania, 95 orzeczeń z uwagi na niepełnosprawność ruchową, w tym afazję, 52 dotyczące niepełnosprawności sprzężonych, 45 związanych z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim oraz 36 dla dzieci słabosłyszących.
W porównaniu z ubiegłym rokiem praktycznie wszędzie obserwujemy tendencję wzrostową. Ubiegłoroczne dane obejmują jednak cały rok szkolny, dlatego do końca sierpnia tegoroczne liczby jeszcze wzrosną. Już dziś widać jednak, że najczęściej wydajemy orzeczenia dotyczące autyzmu oraz indywidualnego nauczania.
Jeżeli chodzi o indywidualne nauczanie, w głównej mierze wydajemy je z uwagi na zaburzenia natury psychiatrycznej – zaburzenia lękowe, adaptacyjne, psychozy czy depresję. Oczywiście są także przypadki związane z chorobami somatycznymi, jak leczenie onkologiczne, operacje czy złamania kończyn. Jednak patrząc całościowo, zdecydowanie dominują orzeczenia wydawane na podstawie zaświadczeń od lekarzy psychiatrów dziecięcych.
Indywidualne nauczanie obejmuje roczne obowiązkowe przygotowanie przedszkolne (zerówkę) oraz szkoły podstawowe i ponadpodstawowe. Gdzie takich przypadków jest dziś więcej? Wśród młodszych dzieci czy w szkołach średnich?
Zwykle wygląda to tak, że jeżeli dziecko już w szkole podstawowej zostaje zdiagnozowane przez psychiatrę i wymaga indywidualnego nauczania z powodu zaburzeń psychicznych, to bardzo często kontynuuje tę formę nauki również w szkole średniej. Rzadko zdarza się, aby przy poważnych jednostkach chorobowych taka kontynuacja nie była potrzebna.
Są również sytuacje, kiedy problemy pojawiają się dopiero w trakcie nauki w szkole ponadpodstawowej. Zdarza się, że w wyniku poważnych zaburzeń emocjonalnych czy prób samobójczych uczeń otrzymuje od psychiatry zaświadczenie o potrzebie indywidualnego nauczania i kontynuuje naukę w tej formie aż do ukończenia szkoły.
Rosnąca liczba uczniów objętych indywidualnym nauczaniem w szkołach ponadpodstawowych to znak naszych czasów?
Zdecydowanie tak. Wpływa na to wiele czynników. Coraz większa jest świadomość rodziców, częściej rozpoznawane są depresje, zaburzenia lękowe, fobie społeczne oraz zaburzenia neurorozwojowe, takie jak ADHD czy spektrum autyzmu. Wszystkie one mogą znacząco utrudniać dzieciom i młodzieży regularne uczęszczanie do szkoły.
Do tego dochodzi okres dojrzewania, który sam w sobie wiąże się z wieloma kryzysami psychicznymi. Myślę więc, że większa świadomość rodziców i poszukiwanie pomocy powodują, że młodzi ludzie są dziś częściej diagnozowani niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu.
Czy na przestrzeni lat zmieniły się procedury wydania orzeczeń Zespół Orzekający?
Same procedury istotnie się nie zmieniły. Nadal podstawą wydania orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania jest zaświadczenie od lekarza specjalisty. W przypadku depresji czy zaburzeń lękowych musi to być psychiatra dziecięcy. Tak samo diagnozę autyzmu może postawić wyłącznie odpowiedni specjalista, a nie lekarz rodzinny czy neurolog.
Nowe rozporządzenie, które weszło w życie w kwietniu, bardziej doprecyzowało te kwestie. Na przykład w przypadku autyzmu wymagane jest, aby diagnozę wystawił lekarz psychiatrii dziecięcej posiadający specjalizację lub będący w trakcie specjalizacji w Państwowej Służbie Zdrowia.
Znacznie wzrosła natomiast rola szkoły. Od września jeszcze większy nacisk będzie na diagnozę funkcjonalną ucznia. Oznacza to, że zarówno szkoła, jak i poradnia mają obowiązek spojrzeć na dziecko całościowo – nie tylko przez pryzmat wyników badań czy potencjału intelektualnego, ale także jego funkcjonowania w szkole, w środowisku rodzinnym i podczas badania diagnostycznego.
Można powiedzieć, że część problemów, które dziś kończą się orzeczeniem, jeszcze 20 lat temu uznawano po prostu za normę rozwojową?
Wiedza specjalistów bardzo się rozwinęła. Dotyczy to szczególnie autyzmu. Jeszcze 20 lat temu diagnozowaliśmy pojedyncze przypadki – kilkoro dzieci w ciągu całego roku szkolnego. Dziś właśnie orzeczenia dotyczące autyzmu i zespołu Aspergera stanowią najliczniejszą grupę.
Lekarze dysponują znacznie lepszą wiedzą i nowocześniejszymi metodami diagnostycznymi niż kiedyś. To sprawia, że zaburzenia, które wcześniej pozostawały nierozpoznane, są obecnie trafnie diagnozowane. Dlatego różnica między sytuacją sprzed dwóch dekad a obecną jest tak ogromna.
Szkoły są przygotowane na rosnącą liczbę uczniów z orzeczeniami?
Wszystkie szkoły obowiązuje rozporządzenie dotyczące pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Nie znam szkoły, w której standardem nie byłaby obecność psychologa, pedagoga czy logopedy.
Zaplecze kadrowe istnieje. Pytanie brzmi jednak, czy liczba etatów jest wystarczająca. To obszar, w którym potrzeby zawsze będą większe niż możliwości. Wraz ze wzrostem liczby dzieci wymagających wsparcia rośnie również zapotrzebowanie na specjalistów.
coldin11:25, 04.07.2026
Generalnie to ten świat goniący za pieniądzem i mający ludzi za nic powinien dostać orzeczenie. Młodym wpaja się jakieś wartości, uczy życia w wyidealizowanym świecie a później następuje kontakt z rzeczywistością gdzie każdy każdego chce wykorzystać i upokorzyć. Teraz dziecku nie można nawet zwracać uwagi i traktuje się je jak płatek śniegu ale ono w końcu trafi na ścianę o nazwie życie i się z nią zderzy nie będąc na to przygotowane.
Pozostałe komentarze
Jan12:03, 04.07.2026
Prawda jest troszke inna, po co brać co miesiac 800+ jak można 1600 bo dziecko zaniedbane nie mówe R, albo zachukane dziecko boi sie świata to już autyzm, mały *%#)!& nikogo nie słucha rozwydrzony zepsuty to adhd i kaska leci.
Leszek Morawiecki13:20, 04.07.2026
Dawniej ADHD skutecznie leczył ojciec paskiem od spodni lub matka sznurem od żelazka.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Pierwszy kierowca bez prawa jazdy. Nowe przepisy nie po
Nie dotyczy osłów
Banda
13:25, 2026-07-04
Rośnie liczba orzeczeń
Dawniej ADHD skutecznie leczył ojciec paskiem od spodni lub matka sznurem od żelazka.
Leszek Morawiecki
13:20, 2026-07-04
Szpital w Chrzanowie czeka na 21 mln zł z NFZ
Wystarczy nie kraść! Od czasu pandemi David-19 tak się lekarzyny i piguły rozbestwiły że nic nie robia a kasa jak oligarcha ukraiński
Oleg
12:19, 2026-07-04
Faworyt wygrał, ale największą bohaterką została 7-letn
Pogieło was z promowaniem tych szachów???? nie ma innych sportów, dzieci zapasione z wadami postawy, platfusem, schorzeniami kręgoslupów, fikołka nie potrafią zrobić, pływać nie umieją, topia się na akord, ciągłe L4 z WFu, ale szachy na 1 miejscu, to nie jest sport dla dzici tylko hobby, a klasa sportowa o profilu szachów to jakaś wyjątkowa patologia!!! pozdrawiam dyrektorkę szkoły nr8 "biblitekarke"
Rafał WF
12:09, 2026-07-04