Rośnie liczba orzeczeń - przelom.pl

Wiadomości

Zamknij

Rośnie liczba orzeczeń

Klaudia Remsak Klaudia Remsak 10:49, 04.07.2026 Aktualizacja: 10:56, 04.07.2026
3 Rośnie liczba orzeczeń

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"7595"}

W porównaniu z ubiegłym rokiem praktycznie wszędzie obserwujemy tendencję wzrostową - mówi Sabina Fołta-Niedzielczyk, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Chrzanowie. 

 Z roku na rok wydajecie coraz więcej orzeczeń. Czy rzeczywiście dzieci i młodzież mają dziś więcej problemów zdrowotnych i rozwojowych, czy raczej rodzice są bardziej świadomi i częściej szukają pomocy?

Sabina Fołta-Niedzielczyk: -To złożone zjawisko. Z jednej strony rzeczywiście obserwujemy coraz więcej problemów natury psychicznej u dzieci i młodzieży, z drugiej zdecydowanie wzrosła świadomość rodziców i specjalistów. Dzieci są częściej diagnozowane, wcześniej trafiają do lekarzy i poradni, a możliwości diagnostyczne są dziś znacznie lepsze niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Wszystko to przekłada się na wzrost liczby wydawanych orzeczeń.

 Jakie orzeczenia wydaje Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna i których jest najwięcej?

Wydajemy orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania oraz o potrzebie kształcenia specjalnego. Dotyczą one między innymi dzieci z autyzmem, w tym z zespołem Aspergera, z niepełnosprawnością ruchową, w tym afazją, z niepełnosprawnościami sprzężonymi, niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, umiarkowanym, znacznym i głębokim, a także dzieci słabosłyszących, słabowidzących oraz zagrożonych niedostosowaniem społecznym. Wydajemy również opinie o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju.

 Jeżeli chodzi o statystyki, liczba orzeczeń z każdym rokiem rośnie. Rozmawiamy o stanie na 22 czerwca, a zespoły orzekające będą obradować jeszcze do końca sierpnia, więc liczba ta jeszcze wzrośnie.

Do tej pory wydaliśmy m.in. 140 orzeczeń dla dzieci z autyzmem, w tym z zespołem Aspergera, 112 orzeczeń o potrzebie indywidualnego nauczania, 95 orzeczeń z uwagi na niepełnosprawność ruchową, w tym afazję, 52 dotyczące niepełnosprawności sprzężonych, 45 związanych z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim oraz 36 dla dzieci słabosłyszących.

W porównaniu z ubiegłym rokiem praktycznie wszędzie obserwujemy tendencję wzrostową. Ubiegłoroczne dane obejmują jednak cały rok szkolny, dlatego do końca sierpnia tegoroczne liczby jeszcze wzrosną. Już dziś widać jednak, że najczęściej wydajemy orzeczenia dotyczące autyzmu oraz indywidualnego nauczania.

Jeżeli chodzi o indywidualne nauczanie, w głównej mierze wydajemy je z uwagi na zaburzenia natury psychiatrycznej – zaburzenia lękowe, adaptacyjne, psychozy czy depresję. Oczywiście są także przypadki związane z chorobami somatycznymi, jak leczenie onkologiczne, operacje czy złamania kończyn. Jednak patrząc całościowo, zdecydowanie dominują orzeczenia wydawane na podstawie zaświadczeń od lekarzy psychiatrów dziecięcych.

Indywidualne nauczanie obejmuje roczne obowiązkowe przygotowanie przedszkolne (zerówkę) oraz szkoły podstawowe i ponadpodstawowe. Gdzie takich przypadków jest dziś więcej? Wśród młodszych dzieci czy w szkołach średnich?

Zwykle wygląda to tak, że jeżeli dziecko już w szkole podstawowej zostaje zdiagnozowane przez psychiatrę i wymaga indywidualnego nauczania z powodu zaburzeń psychicznych, to bardzo często kontynuuje tę formę nauki również w szkole średniej. Rzadko zdarza się, aby przy poważnych jednostkach chorobowych taka kontynuacja nie była potrzebna.

Są również sytuacje, kiedy problemy pojawiają się dopiero w trakcie nauki w szkole ponadpodstawowej. Zdarza się, że w wyniku poważnych zaburzeń emocjonalnych czy prób samobójczych uczeń otrzymuje od psychiatry zaświadczenie o potrzebie indywidualnego nauczania i kontynuuje naukę w tej formie aż do ukończenia szkoły.

 Rosnąca liczba uczniów objętych indywidualnym nauczaniem w szkołach ponadpodstawowych to znak naszych czasów?

Zdecydowanie tak. Wpływa na to wiele czynników. Coraz większa jest świadomość rodziców, częściej rozpoznawane są depresje, zaburzenia lękowe, fobie społeczne oraz zaburzenia neurorozwojowe, takie jak ADHD czy spektrum autyzmu. Wszystkie one mogą znacząco utrudniać dzieciom i młodzieży regularne uczęszczanie do szkoły.

Do tego dochodzi okres dojrzewania, który sam w sobie wiąże się z wieloma kryzysami psychicznymi. Myślę więc, że większa świadomość rodziców i poszukiwanie pomocy powodują, że młodzi ludzie są dziś częściej diagnozowani niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu.

Czy na przestrzeni lat zmieniły się procedury wydania orzeczeń Zespół Orzekający?

Same procedury istotnie się nie zmieniły. Nadal podstawą wydania orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania jest zaświadczenie od lekarza specjalisty. W przypadku depresji czy zaburzeń lękowych musi to być psychiatra dziecięcy. Tak samo diagnozę autyzmu może postawić wyłącznie odpowiedni specjalista, a nie lekarz rodzinny czy neurolog.

Nowe rozporządzenie, które weszło w życie w kwietniu, bardziej doprecyzowało te kwestie. Na przykład w przypadku autyzmu wymagane jest, aby diagnozę wystawił lekarz psychiatrii dziecięcej posiadający specjalizację lub będący w trakcie specjalizacji w Państwowej Służbie Zdrowia.

Znacznie wzrosła natomiast rola szkoły. Od września jeszcze większy nacisk będzie na diagnozę funkcjonalną ucznia. Oznacza to, że zarówno szkoła, jak i poradnia mają obowiązek spojrzeć na dziecko całościowo – nie tylko przez pryzmat wyników badań czy potencjału intelektualnego, ale także jego funkcjonowania w szkole, w środowisku rodzinnym i podczas badania diagnostycznego.

Można powiedzieć, że część problemów, które dziś kończą się orzeczeniem, jeszcze 20 lat temu uznawano po prostu za normę rozwojową?

Wiedza specjalistów bardzo się rozwinęła. Dotyczy to szczególnie autyzmu. Jeszcze 20 lat temu diagnozowaliśmy pojedyncze przypadki – kilkoro dzieci w ciągu całego roku szkolnego. Dziś właśnie orzeczenia dotyczące autyzmu i zespołu Aspergera stanowią najliczniejszą grupę.

Lekarze dysponują znacznie lepszą wiedzą i nowocześniejszymi metodami diagnostycznymi niż kiedyś. To sprawia, że zaburzenia, które wcześniej pozostawały nierozpoznane, są obecnie trafnie diagnozowane. Dlatego różnica między sytuacją sprzed dwóch dekad a obecną jest tak ogromna.

Szkoły są przygotowane na rosnącą liczbę uczniów z orzeczeniami?

Wszystkie szkoły obowiązuje rozporządzenie dotyczące pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Nie znam szkoły, w której standardem nie byłaby obecność psychologa, pedagoga czy logopedy.

Zaplecze kadrowe istnieje. Pytanie brzmi jednak, czy liczba etatów jest wystarczająca. To obszar, w którym potrzeby zawsze będą większe niż możliwości. Wraz ze wzrostem liczby dzieci wymagających wsparcia rośnie również zapotrzebowanie na specjalistów.

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (3)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

Pozostałe komentarze

JanJan

0 0

Prawda jest troszke inna, po co brać co miesiac 800+ jak można 1600 bo dziecko zaniedbane nie mówe R, albo zachukane dziecko boi sie świata to już autyzm, mały *%#)!& nikogo nie słucha rozwydrzony zepsuty to adhd i kaska leci.

12:03, 04.07.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Leszek MorawieckiLeszek Morawiecki

0 0

Dawniej ADHD skutecznie leczył ojciec paskiem od spodni lub matka sznurem od żelazka.

13:20, 04.07.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%