Nie masz konta? Zarejestruj się

Blogi

OPINIA. Byle do pierwszego

23.03.2023 18:00 | 8 komentarzy | 2 104 odsłony | Grażyna Kaim
Wiele osób zna to powiedzenie. Niektórzy się o nie tylko otarli, części towarzyszy na co dzień. W okresach gorszej koniunktury gospodarczej staje się powszechniejsze.
8
OPINIA. Byle do pierwszego
Grażyna Kaim, redaktor naczelna przelom.pl
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

A my mamy kryzys. Inflacja rośnie, a z nią ceny. Topnieją za to oszczędności i siła nabywcza naszych pensji. Przedsiębiorcy, żeby przetrwać, tną koszty gdzie się da.

Kryzys widać też w OPS-ach. Zagląda tam coraz więcej osób, szukając wsparcia, by przetrwać do pierwszego. Więcej na ten temat dowiedzą się Państwo z rozmowy z szefową Ośrodka Pomocy Społecznej w Krzeszowicach, w materiale publikowanym w bieżącym, 12. numerze "Przełomu".

W zupełnym kontraście do tego jest program Polski Ład, rozkręcający inwestycje na całego. W koło jest coraz więcej placów budowy, sprzętu, pracowników, wykopów, gruzów... Patrząc na to, trudno uwierzyć, że doświadczamy jakiegoś kryzysu.

Co ciekawe inwestorami są samorządy, które narzekają na brak pieniędzy w budżetach, zwłaszcza na bieżące wydatki. Inwestować jednak muszą, bo rządowy program Polski Ład hojnie sypnął groszem. Grzechem byłoby po niego nie sięgnąć. Toteż samorządy sięgają, zdając sobie sprawę, że finansowo zaciskają sobie pętlę na szyi, bo wiele z tych inwestycji trzeba będzie potem utrzymywać.

Rozmawiałam z jednym samorządowcem, który skrytykował ideę Polskiego Ładu. Jego zdaniem grube miliardy, które weń wpakowano, powinny pójść na inwestycje oszczędnościowe, przyszłościowe i proekologiczne. I tylko na takie. Na instalacje OZE (odnawialne źródła energii), w które zostałyby wyposażone budynki komunalne, na magazyny energii, na nowoczesne i energooszczędne oświetlenie uliczne.

Może nie byłoby wtedy efektu łoł, jaki z pewnością się pojawi przy otwieraniu odnowionych świetlic, nowoczesnych gmachów, obiektów sportowych czy płaskich jak stół dróg. Ale na pewno byłoby rozsądniej.

Owszem, to wszystko jest potrzebne, tylko nie zawsze na to, co fajne i co chciałaby się mieć, nas stać.

Gdy w budżecie domowym brakuje na rachunki za prąd, raczej nie rozglądamy się za kupnem klimatyzacji, nawet gdyby była w wyjątkowo dobrej cenie i dorzuciłaby się do niej teściowa.

Na razie samorządy biorą, bo jest okazja. Potem się zobaczy...

Grażyna Kaim, redaktor naczelna przelom.pl