Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

CHRZANÓW. Pacjent, który postawił na nogi cały szpital, przyszedł tylko po receptę?

14.03.2020 13:00 | 11 komentarzy | 23 330 odsłony | Marek Oratowski
Ostatnia aktualizacja: 14.03.2020 19:30

AKTUALIZACJA

Małżeństwo, które spowodowało wczoraj zamknięcie i konieczność dezynfekcji SOR-u w chrzanowskim szpitalu, wróciło do Austrii. Przekonują, że przyjmująca ich lekarka niepotrzebnie wszczęła panikę. Sprawa może mieć dalszy ciąg.

11
CHRZANÓW. Pacjent, który postawił na nogi cały szpital, przyszedł tylko po receptę?
Małżonkowie mieszkający w Austrii postawili na nogi cały szpital
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Jak wczoraj pisaliśmy, para była w Chrzanowie przejazdem. Mężczyzna miał gorączkować. Wcześniej oboje przebywali za granicą, na terenach zagrożonych. Dlatego mieli zostać objęci kwarantanną, ale się oddalili. Z tego powodu trzeba było dezynfekować SOR, który był nieczynny od rana do godziny 18. Poszukiwaniem pary zajęła się policja.

Na telefon redakcyjny zadzwonił w sobotę przed południem mężczyzna przedstawiający się jako pacjent z SOR-u. Zaprezentował własną wersję zdarzeń.

- W szpitalu będąc przejazdem w Polsce pojawiłem się tylko po receptę na nadciśnienie, bo skończyły mi się tabletki. Nie wiedziałem, gdzie konkretnie mam sie udać, przyszedłem więc na SOR. Gdy lekarka usłyszała, że mieszkam w Austrii, a wcześniej byłem we Francji, zrobiła się bardzo nieprzyjemna. Mimo że nie miałem żadnych objawów - gorączki ani kaszlu, Pracownicy szpitala narobili krzyku i założyli maski. Lekarka powiedziała, że mnie zatrzymuje na 14 dni do kwarantanny. Ja na to, że jakim prawem? Przecież obowiązek kwarantanny został wprowadzony dopiero dzień później. Opuściłem z żoną SOR, zapłaciłem za parking i odjechaliśmy. Wróciliśmy do Austrii - opowiada, nie chcąc jednak podać nazwiska.

Twierdzi, że się nie ukrywał, a jego adres był znany szpitalowi. Dlatego w miejscu zamieszkania odwiedziła go austriacka policja i pracownicy tamtejszej służby zdrowia.

- Stwierdzili, że jestem zdrowy i temat jest zamknięty - dodaje rozmówca.

Rzecznik KPP w Chrzanowie Iwona Szelichiewicz potwierdza, że mężczyzna przebywa obecnie za granicą i miały z nim kontakt tamtejsze służby, które miały go poddać kwarantannie.

Rzecznik prasowy Wojewody Małopolskiego Joanna Paździo twierdzi, że sprawa nie została jeszcze zakończona. Policja i sanepid zbadają dokładną trasę tego pacjenta oraz jeszcze raz sprawdzą, czy mógł mieć z kimkolwiek kontakt. Prawdopodobne, że odpowie też za swoje zachowanie polegające na możliwym narażeniu innych osób na niebezpieczeństwo.

 

Przeczytaj też:

* Narobili zamieszania na oddziale ratunkowym i się ulotnili. Szuka ich policja