Nie masz konta? Zarejestruj się

Trzebinia

Nie tędy droga. Wodna i Trzebionka nie chcą cystern między domami

30.03.2024 08:17 | 0 komentarzy | 2 359 odsłony | Alicja Molenda
O połączeniu drogowym autostrady A4 z rafinerią w Trzebini, mówiło się od dawna. Miało odciążyć lokalne drogi.  Najnowsza koncepcja jego przebiegu jest jednak dla mieszkańców dwóch osiedli nie do przyjęcia.
0
Nie tędy droga. Wodna i Trzebionka nie chcą cystern między domami
Mieszkańcy nie wiedzą, dlaczego nowa droga do rafinerii nie może pobiec śladem widocznym na zdjęciu, wzdłuż torów, tylko obok ich domów
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Zanim powstały nowe instalacje w trzebińskim zakładzie Orlenu, koncern uprzedzał samorządy o perspektywie 30-procentowego wzrostu ruchu cystern na lokalnych drogach. Najbardziej dotknięta problemem Trzebinia nie ma obwodnic, tym bardziej więc cierpi z powodu wzrostu nateżnienia ruchu na istniejących drogach.

Stroną inicjatywną stał się powiat. W rodzących się koncepcjach odciążenia ruchu miejskiego transportem do rafinerii budowa nowej drogi została powiązana z remontem mocno sfatygowanej  Wodzińskiej w Chrzanowie i Sikorskiego w Trzebini. Trzy samorzady: Trzebini, Chrzanowa oraz powiatowy (jako inwestor) zrzuciły się na dokumentację. Powiat postara się o obietnicę dofinansowania tej inwestycji z Polskiego Ładu. Warunkiem miała być budowa nowego odcinka. Staraniami o wspieranie pozyskania dotacji chwalił się też na FB burmistrz Trzebini mający okazje do spotkań z ówczesnym prezesem Orlenu Danielem Obajtkiem.

Na tę chwilę remont mocno sfatygowanej Wodzińskiej i Sikorskiego mógłby się już zacząć, ale budowa nowej drogi jest problematyczna. Przetarg na wykonanie natomiast ma być wspólny.

Przebieg zaskoczył ludzi

Nie mając jeszcze projektu, powiat chrzanowski uzyskał obietnicę gigantycznego jak na powiatowe realia  dofinansowania inwestycji (remontu Sikorskiego i Wodzińskiej i budowy nowego odcinka) z Polskiego Ładu. Mowa o 28 mln zł! Kwota ta już w ub. roku została uwzględniona w budżecie powiatu windując go do rekordowego poziomu. Ze względu na opóźnienie w projektowaniu i porażki przetargowe, została przeniesiona na rok 2024. Obietnica dotacji (promesa) też została przedłużona.

Inwestor (powiat) i gminy liczyły na to, że wszystko da się zrobić w formule "zaprojektuj buduj". Nie udało się jednak rozstrzygnąc żadnego z trzech przetargów na to zadanie. Potencjalni wykonawcy żądali za projekt i budowę wygórowanych kwot. Samorządy nie miały takich pieniędzy.

Przetargowe porażki na jednym z zarządów powiatu dyrektor PZD Grzegorz Żuradzki tłumaczył skomplikowną infrastrukturą podziemną w rejonie planowanej drogi. Na zebraniu z mieszkancami - brakiem pozwolenia na budowę.

Powstał więc pomysł, aby dla nowej drogi zrobić projekt w odrębnym postępowaniu. Na zebraniu mieszkanców Trzebionki i Wodnej, dyrektor informował, że prace projektowe są na ukończeniu.

- Projekt jest bliski ideału, ale wciąż nie jest skończony - zapewniał mieszkańców dyrektor PZD.

Dodał, że aby go zrealizować w wariancie obecnie dyskutowanym, konieczne jest podjęcie decyzji i uzyskanie pozwolenia na realizację inwestycji, czyli tzw. ZRID-u. Nazwa ta oznacza też wywłaszczenia. ZRID dla drogi powiatowej może wydać starosta.

- Jak ten ZRID już zostanie wydany, to nie bedziemy już nic mieć do gadania - ostrzegał na zebraniu przedsiębiorca Jarosław Sołtysik.

Dyrektor PZD, tłumaczył, że wariantów było kilka, ale w każym trzeba się było liczyć z koniecznością uzyskania zgody PKP na przecięcie torów kolejowych. Jak twierdzi, kolej wskazała tylko jedno takie miejsce. Dodał, że droga musi się krzyżować z torami pod kątem prostym ze względu na zapewnienie widoczności i bezpieczeństwa. Innym uwarunkowaniem ma być brak możliwości przecięcia nowo powstałego rurociągu paliwowego z Boronowa do Trzebini. Ta inwestycja ledwie się skończyła przecinajac kilka posesji mieszkanców, a osiedlem wstrząsnęły dwie następne: budowa  punktu magazynowania i przeładunku odpadów przy Sikorskiego i właśnie przebieg nowej drogi do rafinerii

Dlaczego nie tamtędy?

Mieszkańcy  Wodnej i Trzebionki, a ściślej  mówiąc ul. Kwiatowej, dowiedzieli się niedawno, że najnowsza koncepcja przebiegu nowego odcinka drogi do rafinerii przewiduje jej poprowadzenie między torem prowadzącym do bocznicy dawnych ZG Trzebionka (obecnie na terenie należącym do MIKI), a  domami. Po drodze jest warsztat samochodowy, który trzeba będzie wyburzyć. Kilku właścielom wejdzie w podwórka. Najgorsze jest jednak to, że wprowadzi między dwa osiedla ruch cystren z paliwem zakłócających spokój i poczucie bezpieczeństwa.

Co ciekawe, w tym rejonie wciąż powstają nowe domy, bo na razie nic nie stoi na przeszkodzie, aby je tu budować. Okolica nie ma planu zagospodarowania przestrzennego.

Właściciele domów sąsiadujących z planowaną drogą, są wstrząśnięci koncepcją jej przebiegu. Mówili o tym i na zebraniach rad osiedlowych, i zebraniu mieszkańców na Trzebionce. Są zdeterminowani do walki o jej zmianę. Zamierzają protestować do skutku, zaprosić telewizję. Chcą się spotkać z projektantami i starostą, bo to ma być droga powiatowa. Mają nadzieję, że ktoś wreszcie pokaże im jakieś precyzyjne mapy, rozezna teren. Burmistrz Trzebini zapewniał na zaebraniu, że pisał do starosty prosząc o pilne zorganizowanie spotkania z mieszkańcami. Odpowiedzi jeszcez nie dostał.

Jak dowiedzieli się tydzień temu na osiedlowym zebraniu mieszkańcy Wodnej i Trzebionki , koncepcja przebiegu nowej drogi jeszcze nie została zatwierdzona. Ruch jest więc po stronie powiatu, bo powiat jest tu inwestorem. Dyrektor Żuradzki przypomina jednak, że trwa walka z czasem, aby 28-milionowa dotacja nie przepadła.

- Dostałem od zarządu powiatu polecenie polecenie doprawadzenia do budowy tej drogi, to działam - mówił na zebraniu na Trzebionce G. Żuradzki.

Mieszkańcy mówią, że i wcześniej, i teraz, idealnym rozwiązaniem byłoby poprowadzenie nowego odcinka drogi do rafinerii wzdłuż linii kolejowej Katowice Kraków odgrodzonej ekranami akustycznymi. Biegnie tam już teraz dość szeroka, nieutwardzona droga. Kończy się przy bocznicy kolejowej rafinerii. Nad torami musiałaby powstać estakada.

Sprawa ta dzieje się w fatalnym dla samorządów terminie. Jest jednym z tematów, którego do 7 kwietnia wolałyby zapewne nie poruszać. Stare przysłowie mówi jednak: "co się odwlecze, to nie uciecze". Determinacja mieszkańców jest silna.

O nowej drodze na osiedlu Wodna i Trzebionka pisaliśmy też TUTAJ

O proteście społecznym na Wodna i Trzebionka osiedlach dotyczącym budowy punktu magazynowania i przeładunku odpadów