Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

Przebiegli 100 kilometrów po górach. „To była mordercza trasa”

05.06.2021 16:00 | 0 komentarzy | 1 660 odsłona | Marek Oratowski
Sebastian Kucia z Młoszowej i Krzysztof Gąsior z Psar ukończyli w piątek Stumilaka - bardzo wyczerpujący górski ultramaraton.
0
Przebiegli 100 kilometrów po górach. „To była mordercza trasa”
Krzysztofowi Gąsiorowi (z prawej) na trasie towarzyszył m.in. Jerzy Szakiel
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Wystartowali w czwartek o godzinie 16 z Zawoi w grupie 130 zawodników. Do mety dotarli po 23 godzinach w piątkowe popołudnie. Pokonali dystans 105 km. Suma przewyższeń wyniosła 5600 metrów. To samo świadczy o skali wyzwania. Zawodnicy m.in. biegali po Babiej Górze i Pilsku.

- To był mój siódmy ultramaraton górski. Nie najdłuższy, ale najtrudniejszy. Planowałem przebiec sto mil, ale ostatecznie skorzystałem z możliwości zakończenia biegu po 105 kilometrach w Zwardoniu. Biegałem już w Tatrach. Nie sądziłem jednak, że Beskid Żywiecki potrafi aż tak zmęczyć i dać mocno w kość. Tym bardziej jeszcze, że niedawno przeszedłem grypę żołądkową, która mnie trochę osłabiła - powiedział nam po biegu Krzysztof Gąsior, psycholog mieszkający w Psarach. Przez tę dobę stracił około 15 tysięcy kalorii.

W zimie i wiosną systematycznie biegał po Beskidach. Podczas zawodów biegł w towarzystwie swoich kolegów Sebastiana Kuci z Młoszowej i Jerzego Szakiela z Krakowa.

„Teraz czas odpoczynku i zaczynam biegać płaskie asfalty. Zero gór i maksymalnie 5-6 km przez długi czas zagięcia ran i urazu psychicznego do Beskidu Żywieckiego" - napisał biegacz na swoim profilu na Facebooku, prezentując medal otrzymany na mecie.