Pamiętam, jak w latach 90. każdego dnia listonosz przynosił do redakcji stos listów od Czytelników. Były dla nas ogromną inspiracją. Odnosiły się bezpośrednio zarówno do naszych publikacji, jak i do tego, co działo się w lokalnych społecznościach. Na swój sposób oceniały rzeczywistość, w której wszyscy żyliśmy.
Z czasem listów tradycyjnych było coraz mniej, aż wreszcie zaczęły przychodzić tylko sporadycznie. Podzieliły los świątecznych życzeń i okolicznościowych kartek.
Dziś ten zwyczaj kultywują głównie instytucje, traktując świąteczne, spersonalizowane życzenia z logo jako ukłon w stronę tradycji, a przy okazji formę promocji instytucji lub osób je reprezentujących. Zwykli ludzie składają sobie życzenia inaczej - dzwonią do siebie, korzystają z komunikatorów internetowych albo wysyłają bliskim i znajomym „tradycyjnego” SMS-a.
Pisanie listów do redakcji i wyrażanie opinii w dużej mierze zastąpiły dziś wszechobecne komentarze na platformach społecznościowych. Celowo nie używam określenia „media społecznościowe”, bo w istocie media społecznościowe nie istnieją. Są platformy, które jednym pozwalają żyć i promować się, innym dają możliwość po prostu się wyżyć. Media korzystają z nich, by promować swoje treści, a platformy korzystają z ich kontentu, bo ich społeczności czymś przecież trzeba „nakręcać” do aktywności.
Internet w dużej mierze zabił dłuższe, pogłębione wypowiedzi na temat spraw publicznych. Co gorsza, ludzie, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia, stoją przed ogromnym problemem przebicia się w internecie przez morze głupoty i hejtu. A może nawet nie próbują się przebijać, bo ze swoimi przemyśleniami, popartymi wiedzą i doświadczeniem, czują się tam po prostu egzotycznie.
Być może właśnie dlatego do redakcji znów zaczęły przychodzić listy. Nie są to już tradycyjne listy na papierze i w kopercie, lecz wiadomości e-mail. To sygnał, że ludzie, którzy poważnie myślą o tym, co dzieje się w ich otoczeniu, chcą dzielić się swoimi przemyśleniami, ale nie w towarzystwie hejterów czy dezinformatorów.
Z satysfakcją polecam listy do redakcji w najnowszym wydaniu "Przełomu". Są dowodem na to, że zaufanie do mediów tradycyjnych nie zgasło, a poważne myślenie o sprawach lokalnych próbuje odnaleźć dla siebie właściwy kanał dystrybucji treści.
Dla lokalnej społeczności to znak, że w jej szeregach są ludzie, którzy nie tylko emocjonalnie komentują to, co dzieje się wokół, ale potrafią spojrzeć na sprawy szerzej i pomyśleć o nich głębiej. A to wartość bezcenna.
Nowy skatepark i pumptrack coraz bliżej. Mieszkańcy nie
Super!!!
User11116783
21:29, 2026-07-05
Piłkarski alarm. Czas na plan ratunkowy
Na co Wam w klubach "finansowanie z centrali"? Żeby płacić kafla wzwyż miesięcznie za granie starych repów i rozpuszczonej gwiazdorskiej młodzieży na ostatnich 2 szczeblach rozgrywkowych? 🤣 Młodzież nie pali się do piłki, nawet jak jest uzdolniona, mają inne "zajęcia" nie mi to oceniać. Kluby przez wiele lat też mają swoje na sumieniu że zamiast dawać szansę własnej zdolnej czasem młodzieży w seniorach to woleli grać składem z podkrakowskich ligowych ogranych chłopów po 30tce odcinających kupony w wioskowych (dla nich) klubikach
K
21:08, 2026-07-05
Jagodowa uczta i noc pełna atrakcji! Tak wygląda biesia
Dorynek, bzdury piszesz, bo jedno wyklucza drugie. Na tej zasadzie sołectwem mogą być np. Stawiska
nickt
20:49, 2026-07-05
Groźny wypadek w Chrzanowie. Trzy osoby trafiły do szpi
Światła są i pewnie od Borowcowej pod most ktoś wymusił. Choć zdarza się pewnie, że i na czerwonym już wjeżdża ktoś na skrzyżowanie.
Nela
19:44, 2026-07-05
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz