Z ARCHIWUM TYGODNIKA "PRZEŁOM". Zamiast kupowania mi złotych łańcuszków na komunię, rodzina złożyła się na motocykl. To było wtedy coś. Jeździłem na nim trzy lata - opowiada Kacper Dębiec z Trzebini, mistrz Pucharu Polski Enduro i Pucharu Polski Cross Country.
Ewa Solak: Miałeś dziewięć lat, gdy pierwszy raz wsiadłeś na motor. Teraz masz 20 i sporo sukcesów za sobą.Pamiętasz swój pierwszy motocykl?
- Yamaha PW 80. Dostałem na komunię. Rodzina zamiast kupować mi złote łańcuszki, złożyła się na motocykl. To było wtedy coś. Jeździłem na nim trzy lata.
Potem były kolejne. Teraz jeździsz na motocyklach terenowych.
- Obecnie mam yamahę YZF 250. To moja dziesiąta maszyna. Takie pojazdy są stworzone do sportu. Nie da się nimi jeździć po drogach, choćby dlatego, że nie można ich zarejestrować.
Wydaje się, że im gorsze warunki do jazdy terenowej, tym lepiej.
- Glina i błoto, kamienie, piach i woda. Wszystko po to, żeby atrakcji było jak najwięcej.
Dużo trenujesz?
- Staram się chociaż jeden dzień w tygodniu poświęcić na porządny trening.
Zazwyczaj jeżdżę na torach w Dąbrowie Górniczej lub w Krzeszowicach. Zwykle zajmuje mi to 5-6 godzin z przerwą np. na obiad. Kiedy wracam z trasy, tata bierze myjkę ciśnieniową i potężnym strumieniem wody spłukuje błoto z maszyny i z mojego stroju. To dość zabawnie wygląda. Natomiast wracając do samej jazdy, to sporo też jeżdżę w pracy.
Udało ci się przerodzić pasję w zawód.
- Chyba nie ma w życiu nic lepszego! Uczę dzieci i dorosłych tego, jak dobrze i bezpiecznie jeździć na motocyklu typu cross. Uwielbiam kontakt z ludźmi i to, że mogę się podzielić swoimi umiejętnościami. Oszczędzam innym błędów, które sam popełniałem, ucząc się jeździć.
To sport, w którym nietrudno o kontuzje.
- Na szczęście zbyt dużo ich nie było. Dwa lata temu miałem pęknięte nadgarstki na zawodach w Lidzbarku Warmińskim. Chciałem dogonić pierwszego zawodnika, przeliczyłem się z prędkością na wyskoku i z dużą siłą uderzyłem w bandę. Drugą dość poważną kontuzję miałem w tym roku na zawodach w Kwidzynie, gdy zahaczyłem nogą o pniak i uszkodziłem kolano. Niestety, do dziś je czuję.
Twoja mama pewnie umiera ze strachu, gdy jeździsz na zawody.
- Mama jest świadoma, że to mój sposób na życie, i że tego nie zmienię, więc pogodziła się z tym. Doskonale wiem jednak, że się martwi.
Jak wygląda strój do terenowej jazdy na motocyklu?
- Ubiór jest dość specyficzny. Ja zakładam odzież termoaktywną plus skarpety pobudzające krążenie. Mam ortezy motocyklowe i spodnie. Do tego buty, podobne do narciarskich. Dodatkowo też ochraniacz z pianki na plecy i barki. Podczas uderzenia pochłania jego siłę. Na to zakładam koszulkę oddychającą, ubieram lekki kask oraz gogle, a na koniec cienkie rękawice. W sumie strój jest lekki i wygodny. Najważniejsze jednak, że chroni przy ewentualnych upadkach.
Dużo jest w okolicy ludzi z podobną pasją do twojej?
- Środowisko motocyklowe jest bardzo duże. Bardzo mnie to cieszy. Jeździmy razem na tory i trenujemy wspólnie. Dziewczyny też jeżdżą, choć jest ich zdecydowanie mniej. Z roku na rok ich jednak przybywa.
To pewnie kosztowne hobby.
- Jeden wyjazd na zawody to ok. 2 tysiące złotych. Sam motocykl wart jest ok. 40 tys. zł, a utrzymanie go w sezonie to minimum 10 tys. zł. Cały ubiór to prawie 6 tys. zł, więc faktycznie, hobby jest bardzo kosztowne. Gdyby nie sponsorzy, trudno byłoby to wszystko udźwignąć. Ze względu na pandemię, wielu z nich zrezygnowało z pomocy, więc muszę szukać następnych. Oczywiście, w zamian za reklamę.
Jakie masz plany związane z pasją?
- Plan na przyszły sezon to zrobienie licencji A, czyli najwyższego możliwego stopnia w naszym kraju i ściganie się w mistrzostwach z najlepszymi zawodnikami w Polsce. Chciałbym też spróbować sił na arenie europejskiej.
Archiwum Przełomu nr 48/2020

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz