Renata i Tomasz Glazerowie na brzegu jeziora w pobliżu gruzińskiego Zestaponi. FOT. ARCHIWUM TOMASZA GLAZERA
Gruzja zauroczyła ich pięknymi widokami, smakiem chinkali i chaczapuri, oraz tym, że mogli jeździć rowerami po autostradzie. O gościnności Gruzinów Renata i Tomasz Glazerowie z Chrzanowa słyszeli już wcześniej, więc ich nie zaskoczyła.
Lubią ekstremalne wyzwania. Potrafią przez wiele godzin jechać na rowerze, nawet w nocy. Zaliczyli już kilka ultramaratonów, w tym ponadtysiąckilometrowy klasyk ze Świnoujścia do Ustrzyk Górnych. Ponad rok temu wpadli na pomysł podróży do Gruzji. Zaczęli kompletować sprzęt i planować trasę. Zabrali ze sobą gravele - turystyczne rowery szosowe na grubszych oponach, najlepiej sprawdzające się na bezdrożach.
Rowery rozkręcone po to, by weszły do samolotu, złożyli po wylądowaniu w Kutaisi. Najbardziej zaskoczyły ich stada krów i świń wypasane przy drogach. Potem ruszyli w góry.
- Tylko pierwszego dnia udało się trzymać zaplanowanej trasy. Kolejne wymusiły zmianę planów. Drugiego dnia chcieliśmy dotrzeć do Ushguli, najwyżej położonej, europejskiej osady (2 200 m.n.p.m.), ale po drodze zaczepiali nas Gruzini i przekonywali, że nie uda nam się przejechać, bo jest za dużo śniegu i droga jest zamknięta. Po kilku takich ostrzeżeniach postanowiliśmy posłuchać miejscowych i zmienić trasę. Obraliśmy kurs na miasteczko Gori, gdzie urodził się Stalin, ale i tam droga była nieczynna - opowiada Renata Glazer, prawniczka w ZUS-ie.
Spoglądając na mapę, zorientowali się, że w pewnym momencie chcieli przejechać przez znajdującą się pod rosyjską okupacją Osetię Południową. Stąd kolejna korekta trasy. Ale jej nie żałowali. Jadąc do najbliższego miasta - Zestaponi, zobaczyli położone na wysokości 1 200 m.n.p.m. jezioro. Przy ponad 20-stopniowej temperaturze powietrza wokół leżał jeszcze śnieg.
- Widok był naprawdę niesamowity. Potem czekał nas szalony, 12-kilometrowy zjazd, a dalej pędziliśmy rowerami po gruzińskiej autostradzie. Policja, którą spotkaliśmy po drodze, potwierdziła tylko, że "welocypedem przez autostradę można" - śmieje się Tomasz Glazer, chrzanowski przedsiębiorca, który w ubiegłym roku zaliczył zimową, rowerową wyprawę przez Syberię.
Z Zestaponi Glazerowie pojechali w końcu do Gori oraz Tbilisi. W stolicy ograniczyli się do głównych atrakcji oraz wjechali kolejką gondolową na wzgórze i Twierdzę Narikala.
Następnego dnia po przejechaniu znowu ponad stu kilometrów znaleźli się nad Morzem Czarnym. Z portowego Poti pojechali do znanego Polakom - dzięki piosence "Filipinek" - Batumi. Jednak miejscowi szybko im wyjaśnili, że nie ma tam żadnych herbacianych pól, o których śpiewały Filipinki.
W Gruzji spędzili 11 dni, w tym sześć na rowerach, pokonując 700 km. Bez problemu znajdowali miejsca w hotelach. Ceny, jak na kieszeń turystów z Polski - były w nich przystępne.
- Z miejscowych specjałów smakowały nam chinkali - pierogi w kształcie sakiewek, z mięsem i bulionem, oraz chaczapuri - placek z serem, czyli gruzińska pizza. No i główny słodki przysmak Gruzji, czyli czurczchele. To różne orzechy w polewie z zagęszczonego soku winogronowego. Taki gruziński snickers - wyliczają małżonkowie.
Gruzini lubią Polaków. Często zapraszali podróżników na łyk napoju chłodzącego, częstowali jabłkami, albo wręczali woreczek suszonych liści laurowych. A nawet kilka butelek domowego wina, tak jak kierowca odwożący ich na lotnisko. I jak tu nie kochać Gruzji?
Przełom 22/2019

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Jak libiąscy radni bezrefleksyjnie głosowali 3 lata temu za wniesieniem aportem terenu i budynku do spółki plus zaciągnięcie kredytu to tutaj na forum Przełomu i na profilu gminy trąbiono, że to śmierdzi. To ciśnięto, że te osoby nie mają racji. I s_z_a_m_b_o właśnie wybija. Mamiono radnych niskimi kosztami co już wówczas było bajką. 3 lata i jest potwierdzenie. I co radni, dołożycie teraz że swoich ?
Mieszkaniec_
19:21, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Od początku to śmierdziało. Pamiętam spotkanie na Sokoła. Sporo osób wyszło po słuchaniu poplątanych wypowiedzi burmistrza i prezesa.
Przeciwnik
19:03, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Trzeba być niezłym frajerem żeby zapłacić więcej niż za mieszkanie na własność.
Adam
18:25, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Przypominam że państwo nigdy nic nie daje zadarmo . Ani samorządy jednemu dadzą a innym muszą zabrać więc ciemnoty ludzie maciaszek nie wciskaj
Yoop
18:22, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz