Marcin Surowiec, Tomasz Kuźniak, Krzysztof Mozelewski, Leszek Rokosz, Agnieszka Wiśniewska i Leszek Kucharski są pozytywnie zakręceni na punkcie broni
Nie jesteśmy żadnymi psychopatami - mówi Leszek, a Krzysiek tłumaczy, że muchy by nie skrzywdził. Nawet mięsa nie je. Broń kolekcjonuje tak, jak inni znaczki. Używa jej tylko na strzelnicy albo podczas zawodów. Robienie dziur w papierze jest fajne!
Jedni lubią szybkie samochody, inni mają słabość do dobrych trunków, a oni kochają pistolety, karabiny i strzelby. To taka wystrzałowa miłość. Podobno uczy pokory.
- Gdy ktoś ma własną broń, paradoksalnie, unika groźnych sytuacji. Wie, czym się może skończyć naciśnięcie na spust - mówi Leszek Rokosz.
W tajemnicy przed żoną
Do Małopolskiego Stowarzyszenia Strzelców i Kolekcjonerów Militariów należy od półtora roku. Jest strzelcem sportowym, sędziuje w zawodach, a oprócz tego - kolekcjonuje. Ma pozwolenie na broń. Do dziś dorobił się kilku ciekawych eksponatów. Nie trzyma ich pod poduszką, ale w pancernej szafie, zamykanej na klucz. Nawet żona nie ma do niej dostępu!
- Strzelectwo to świetny sport. Nie musisz być superseksownym Adonisem, a możesz całkiem dobrze sobie radzić - tłumaczy Leszek, na co dzień pracownik branży energetycznej.
- Tak, Leszek radzi sobie doskonale! Ciągle próbuje mi tyłek skopać, ale nic z tego! - rzuca pół żartem pół serio kolega.
W tym sporcie chodzi właśnie o rywalizację. Liczy się to, kto celniej strzela. Trzymanie w ręce broni wcale nie daje poczucia władzy, ani siły. Nie im.
- Wbrew stereotypom, nie kompensujemy sobie w ten sposób braku męskości! - śmieją się w stowarzyszeniu.
Wszystko rozgrywa się w głowie
To hobby jak każde inne, chociaż trudno je porównać do łowienia ryb czy zbierania monet. Adrenalina jest większa. Za to świetnie można rozładować emocje.
- Żona, jak jest wkurzona, to mówi do mnie: bierz zabawki, jedziemy na strzelnicę. Wywala dwa magazynki z gloka, a potem wracamy do domu - opowiada Marcin Surowiec z Oświęcimia.
Bakcyla złapał kilka lat temu. W tym sporcie rywalizuje się nie tylko z innymi, ale ściga się też z samym sobą. Każdy stara się być coraz lepszy. Generalnie, strzelectwo rozgrywa się w głowie. Jak ktoś ma czymś zajęte myśli - pudłuje. Na strzelnicy od razu widać, kto jest zdenerwowany, albo ma jakiś problem w pracy czy w domu. Wystarczy spojrzeć na tarczę.
Stowarzyszenie działa od 2011 roku. Należy do niego 60 osób. Czynnych strzelców jest jednak mniej - około 20.
- Ludzie zgłaszają się do nas z różnych powodów. Jedni tylko po to, by dostać pozwolenie na broń. Zdobycie sportowej licencji jest dużo prostsze i tańsze, niż zdawanie egzaminu na policji. Większość rzeczywiście kocha ten sport - wyjaśnia Tomasz Kuźniak, prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Strzelców i Kolekcjonerów Militariów.
- Wiesz, jaki jest największy dramat strzelca? - pyta mnie Tomasz Kuźniak. Kiwam głową, że nie.
- Jak żona strzelca sprzeda broń za tyle, za ile powiedział jej, że tę broń kupił!
- To tak, jak z ciuchami u kobiet. Mówią, że kupiły sukienkę za stówkę, a w rzeczywistości kosztowała trzy
- śmieje się Marcin Surowiec.
Kosztowne hobby
Posiadanie własnego pistoletu jest lepsze i tańsze. Częściej można ćwiczyć, a amunicja nie kosztuje tyle, co na strzelnicach komercyjnych. Nie jest to jednak tani sport. Jedne egzemplarze kosztują kilkaset złotych, inne kilka tysięcy. Są i takie, za które trzeba dać tysięcy kilkadziesiąt. Na to stać najbogatszych.
- Wiesz, jaki jest największy dramat strzelca? - pyta mnie Tomasz Kuźniak. Kiwam głową, że nie.
- Jak żona strzelca sprzeda broń za tyle, za ile powiedział jej, że tę broń kupił!
- To tak, jak z ciuchami u kobiet. Mówią, że kupiły sukienkę za stówkę, a w rzeczywistości kosztowała trzy - śmieje się Marcin.
Broń kupują najczęściej od osób prywatnych. W internecie jest mnóstwo ofert. Trzeba jednak uważać, zwłaszcza na handlarzy. Można przepłacić. Czasem fajny egzemplarz uda się trafić w policji, gdy któraś komenda czyści magazyny. Oczywiście nie jest to broń pochodząca z przestępstwa. To sprzęt, który wyszedł z użycia. Czasem gdzieś znaleziony, albo taki, którego właściciel zmarł. Rodzina ma obowiązek takie rzeczy zdać.
To nie zabawki
- W tym sporcie bardzo ważna jest znajomość przepisów. Każdy strzelec musi wiedzieć, co mu wolno, a czego nie. Na strzelnicy wszystko wykonuje się na komendę. Dyscyplina jest konieczna, by nie doszło do tragedii. Jak ktoś nie umie posługiwać się bronią, może zrobić krzywdę nie tylko sobie, ale jeszcze komuś - podkreśla Tomasz Kuźniak.
Na strzelnicy obowiązują cztery złote zasady - w skrócie BLOS. Po pierwsze: broń. Załadowana - zawsze musi być zwrócona w kierunku bezpiecznym. Po drugie: lufa. Nigdy nie wolno jej kierować w stronę ludzi czy zwierząt. Do siebie też nie. Trzecia zasada - otoczenie. Trzeba patrzeć, co się ma na linii strzału (żeby w terenie nie postrzelić np. jakiegoś grzybiarza!). Ostatni, czwarty punkt, to spust. Za wyjątkiem chwili, gdy oddajemy strzał, palec zawsze musi się znajdować poza spustem.
- Celem stowarzyszenia jest upowszechnianie wiedzy o broni i strzelectwie sportowym. Walczymy też ze stereotypami. Część ludzi nadal myśli, że jak ktoś ma broń, to jest to wariat albo psychopata. A dla nas to po prostu sport. Strzelamy często lepiej, niż niejeden policjant. W obecnym systemie szkolenia mundurowi wywalają dwa magazynki rocznie. My o wiele więcej podczas jednej wizyty na strzelnicy
- podkreślają ludzie ze MSSiMM.
- To bezpieczny sport. Na sportowych strzelnicach praktycznie nie ma wypadków. Chyba że ktoś przyjdzie sobie palnąć w łeb. Takich sytuacji nigdzie nie da się jednak uniknąć. Samobójca może przecież równie dobrze wziąć sznur i się powiesić, albo skoczyć do wody - mówi Leszek Kucharski.
- Dawniej mówiło się, że broń ma tylko władza ludowa i bandyci. Niektórzy nadal tak myślą. Stąd ten dystans do strzelectwa sportowego - rzuca Kuźniak.
Kobiety też strzelają
Członkowie stowarzyszenia to głównie mężczyźni. Kobiety są tylko trzy. To i tak postęp, bo kiedyś nie było ich wcale. Zaczynają się jednak przełamywać. Panowie przyznają, że jeżeli chodzi o strzelanie statyczne (w odróżnieniu od dynamicznego, gdzie się biega i pokonuje przeszkody), słaba płeć radzi sobie lepiej. Strzały są celniejsze, bo panie potrafią się skupić i działają zadaniowo. Facet przychodzi, bierze pistolet, a potem spina się, by mu poszło jak najlepiej. Efekty są często marne.
- Miłością do militariów zaraził mnie brat. Był w wojsku. Sama nawet chciałam iść później do szkoły podchorążych. Na początku strzelanie nie szło mi najlepiej, ale im więcej ćwiczę, tym mam lepsze wyniki. Moja ulubiona broń to kałasznikow. Lubię połączenie drewna i metalu - mówi Agnieszka Wiśniewska. Trudno uwierzyć, że ta drobna blondynka tak dobrze radzi sobie z radzieckim karabinkiem automatycznym.
Przyznaje, że taką samą przyjemność, jak strzelanie, sprawia jej rozkładanie i składanie broni oraz jej czyszczenie.
Krzysztof Mozelewski bakcylem strzelectwa zaraził się, gdy chodził do szkoły. Do dziś pamięta niepozornego nauczyciela przysposobienia obronnego, z którego wszyscy się śmiali. Do czasu, aż zabrał uczniów na strzelnicę i pokazał co potrafi.
- Z bronią radził sobie jak nikt. Od tamtej pory wszyscy patrzyli na niego z szacunkiem. To było coś - wspomina Krzysiek.
Lubi strzelać, ale tylko do tarczy. Myśliwych nie cierpi. Nie byłby w stanie strzelić do dzika czy innego zwierzęcia. Tym bardziej do człowieka. Zresztą, nikt ze stowarzyszenia nie wyobraża sobie takiej sytuacji.
Nie dla każdego
- Czasem przychodzą takie myśli: co bym zrobił, gdyby była wojna i trzeba było wymierzyć do przeciwnika. Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Wbrew pozorom, jestem pacyfistą. Nawet nie noszę przy sobie broni, chociaż bym mógł - zwierza się Leszek Rokosz.
Kolekcjonerzy w każdym egzemplarzu widzą małe dzieło sztuki. Myślą też o historii, jaką w sobie kryją. Wśród zgromadzonych eksponatów jest krótka i długa broń palna z różnych okresów, m.in. czarnoprochowa, wojenna, historyczna broń wojskowa (jak Mausery, Mosiny, PePeSze czy Lee Enfieldy), a także współczesna broń bojowa i sportowa. Wszystkie można oglądać przy okazji wystaw organizowanych przez stowarzyszenie w różnych miejscach Małopolski. Podczas otwartych zawodów każdy może też przyjść i postrzelać.
- Jesteśmy jednak przeciwnikami powszechnego posiadania broni przez obywateli - przyznaje Marcin Surowiec.
Niedawno projekt ustawy w tej sprawie skierowali do sejmu posłowie Kukiz`15. Pomysłodawcy przekonują, że posiadanie broni to naturalne prawo każdego człowieka.
- Ani nasze stowarzyszenie, ani inne organizacje strzeleckie nie postulują powszechnego dostępu do broni. Zasady przyznawania pozwoleń powinny być jednak racjonalne i nie powinno być tu miejsca na żadną urzędniczą uznaniowość . Jeżeli ktoś spełnia warunki, jest zdrowy, to pozwolenie powinien dostać. Niestety, w Polsce nadal jest z tym problem. Władza nie lubi mieć naprzeciwko siebie uzbrojonych obywateli, bo się ich boi - podkreśla Tomasz Kuźniak.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Brawo za pomysł. Każdy pomysł zatrzymywania mieszkańców pożądany. Robert, jesteśmy z i za Tobą!
Endriu
17:10, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Poprosimy o zestawienie z każdej z gmin naszego powiatu, bo w małej Alwerni skala zdecydowania mniejsza niż w Trzebini i Chrzanowie, a ponoć jest tam co czytać
Jerry
17:09, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Brawo pani burmistrz z Alwerni, pomoc takim chorym jak ja jest potrzebna. Ja jestem w Trzebini i burmistrz tego miasta wysłał na mnie urząd skarbowy a nie umorzył, Jestem teraz w koszmarnej sytuacji, bez wyjścia‼️‼️‼️
YuMi
16:44, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz