Dom przy ul. Sobieskiego 38 w Płazie nieszczególnie się wyróżnia. W środku jednak funkcjonuje wyjątkowe Muzeum Życia Codziennego 1939-1959. W rolę przewodnika wciela się Stanisław Garlicki.
- Poszczególne pomieszczenia są tak zaaranżowane, żeby oddawały wygląd zwykłego domu robotniczego z lat 40., 50. i 60. zeszłego wieku. Gdy wspólnie z żoną zaczynaliśmy to urządzać lat temu jedenaście, stwierdziliśmy, że w Polsce jest mnóstwo skansenów z budownictwem chłopskim. Są też wnętrza mieszczańskie i szlacheckie. Brakuje natomiast robotniczych. Takich, w jakich ludzie mieszkali, przykładowo, w naszym Wapienniku - opowiada.
O Kocotach
Dom, w którym działa muzeum, zbudował po wojnie dziadek Stanisława Garlickiego - Julian Kocot.
- Z zawodu był stolarzem, całe życie pracował w Wapienniku. Babcia Józefa była gospodynią domową, choć przed wojną pracowała u Baty w Chełmku - wtrąca pan Stanisław.
W korytarzu czujemy się tak, jakbyśmy się cofnęli do lat 50. Jest warsztat szewski z kopytem i pozostałymi przedmiotami do naprawy butów. Oczywiście, wszystko to należało do Juliana Kocota. Podobnie, jak oparte o ścianę narty.
- Dziadek sam je zrobił na wzór nart armii polskiej z 1939 roku. Konkretnie - Kompanii Podhalańskiej, w której służył - wyjaśnia nasz przewodnik.
Obok rower Olimpia z lat 60. z zakładu MESKO w Skarżysku-Kamiennej. Prawie nieużywany. Fabryczny lakier lśni jak nowy.
Zagadki dla młodzieży
- Jesteśmy w typowym przedpokoju z lat 50. Farba na ścianach i wałki są oryginalne. Wstawię tutaj jeszcze pralkę Franię - mówi pan Stanisław. - Gdy przychodzi młodzież, to daję całą masę zagadek. Przykładowo, pokazuję wałki na ścianę. Oni kompletnie nie mają pojęcia, do czego to służyło - uśmiecha się.
Z przedpokoju wchodzimy do pokoju dziennego.
- W rodzinie robotniczej dziecko nie miało swojego pokoju, co najwyżej wydzielony kącik. Chwilowo mogło tutaj usiąść przy stole, zrobić zadanie. Ten pokój dzienny posiadał charakter reprezentacyjny. Tak, jak "izba biała" w chatach chłopskich. Jedno pomieszczenie musiało być ładne, czyste. Połowa mebli pochodzi jeszcze sprzed wojny. Są różne stare płyty. Oprowadzając wycieczki, opowiadam przy okazji o historii radia i fonografii. Prezentuję działanie pierwszego adapteru. Pokazuję również elementarz Falskiego w wersji PRL-owskiej - opowiada Stanisław Garlicki.
Dom Stalina
Wśród szkolnych pamiątek z lat 50. można zobaczyć m.in. zeszyty mamy pana Stanisława. Zajrzyjmy do środka. Jeden z tematów brzmi: "Opisz dom rodzinny Stalina na podstawie czytanki". Uczennica kaligrafuje zdania o następującej treści: "Przy wąskiej uliczce znajdował się dom Stalina. Był on drewniany, podmurowanie miał z cegły. Wewnątrz domu znajdował się stół, stołki i tapczan. Obok stołu stał kufer, w którym znajdowało się ubranie. Ojciec Stalina był szewcem, a matka robiła w domu co mogła. A Stalin chodził do szkoły i najlepiej się uczył wśród kolegów.".
- Ponadto pokazuję "Misie", "Płomyczki", Świerszczyki". Niesamowita propaganda, jak się człowiek w to wszystko wgłębi - komentuje pan Stanisław.
Jeden z pierwszych "Klejnotów"
Wchodzimy do sypialni z lat 50. Porządne, solidne meble. Przywiezione z Wielkopolski. Stylizowane na lata przedwojenne. Ponadto, wśród wyposażenia bardzo ciekawe radio, bo z napisem stacji "Stalinogród", zamiast "Katowice". Oryginalne lekarstwa z tamtych czasów, m.in. drażetki przeczyszczające.
- Myślę, że bardzo przeczyszczające... - wtrąca Stanisław Garlicki.
Pod ścianą, naprzeciwko obszernego łóżka, jeden z pierwszych polskich telewizorów o nazwie "Klejnot". Na nim szklana ryba-karafka.
Na ścianie czarno-białe zdjęcie wykonane przed nieistniejącym obecnie pałacem w Kościelcu. Jest hrabina Starzeńska, są miejscowi księża, wreszcie - panie z Sodalicji Mariańskiej. Jeszcze rzut okiem na kobiecą toaletkę i siadamy w kuchni.
Nowa wystawa
Pan Stanisław nalewa do filiżanek kawę zbożową.
- Jak przychodzi młodzież, to w kuchni robię lekcję o życiu codziennym. Odgadują, co do czego służyło. Zawsze mają różne zagwozdki - pokazuje pasek ze skóry w wersji luksusowej. Co na nim ostrzono? Oczywiście, brzytwę.
W tym roku chce otworzyć nowe pomieszczenia, w których będą eksponowane pamiątki związane z zakładem wapienniczym w Płazie.
- Stanie się to prawdopodobnie w czerwcu - zapowiada.
Zwiedzanie Muzeum Życia Codziennego 1939-1959 jest darmowe. Trzeba się tylko wcześniej umówić ze Stanisławem Garlickim (szczegóły na www.muzeumplaza.pl).
Przełom nr 16 (1291) 19 IV 2017

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Brawo pani burmistrz z Alwerni, pomoc takim chorym jak ja jest potrzebna. Ja jestem w Trzebini i burmistrz tego miasta wysłał na mnie urząd skarbowy a nie umorzył, Jestem teraz w koszmarnej sytuacji, bez wyjścia‼️‼️‼️
YuMi
16:44, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz