Piłkarze ręczni Fabloku w 1986 roku. Kilka lat później awansowali do ekstraklasy Fot. Archiwum klubu
90 lat temu powstało Towarzystwo Sportowe Fablok. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś futboliści z Chrzanowa pukali do bram pierwszej ligi, a szczypiorniści grali w ekstraklasie. Stadion przy ulicy Fabrycznej zarósł dziś trawą. Tak, jak powoli mchem niepamięci pokrywa się chlubna przeszłość dawnej dumy miasta. Warto więc powspominać dni chwały.
Na początku lat dwudziestych minionego stulecia grupa pracowników Pierwszej Fabryki Lokomotyw w Chrzanowie, z inicjatywy Bronisława Kapeckiego, założyła przy tym przedsiębiorstwie Klub Cyklistów Strzała, propagujący kolarstwo. Organizował wycieczki i wyścigi. Nie wszyscy pracownicy byli jednak miłośnikami dwóch kółek. Stąd pomysł powołania klubu prowadzącego szerszą działalność sportową. Zrodził się wśród pracowników wydziału montażowego: Jerzego Bissena, Eustachego Bonieckiego i Janisława Rulińskiego. Zebranie założycielskie odbyło się pod koniec września 1926 r., czyli 90 lat temu.
TSO to potęga
Na apel zarządu prawie wszyscy należący do Towarzystwa oraz członkowie ich rodzin przystąpili do budowy obiektów. W ciągu kilku lat powstał stadion sportowy, składający się z boiska do piłki nożnej, toru kolarskiego, urządzeń do lekkiej atletyki, strzelnicy małokalibrowej, torów łuczniczych, kortów tenisowych i trybun, a zimą także lodowiska. Wielka w tym zasługa dyrekcji zakładu, przekazującej działaczom klubu tereny, materiały budowlane oraz dotacje. Płytę boiska piłkarskiego oddano do użytku rok po utworzeniu klubu. W inauguracyjnym meczu Fablokowcy wygrali 6-1 z KS Trzebinia. Niedługo potem zapadła decyzja, że obok działalności sportowej klub ma szerzyć kulturę i oświatę wśród pracowników fabryki. W ślad za tym poszła zmiana nazwy na Towarzystwo Sportowo-Oświatowe Fablok. Obowiązywała do wybuchu drugiej wojny światowej.
W strukturach Towarzystwa funkcjonowało w tym czasie 14 sekcji. Jako pierwsze powołano do życia sekcję piłki nożnej, kolarską i tenisową. Rok później dołączyły: świetlicowa, biblioteczna i oświatowa. Na początku lat trzydziestych ta lista powiększyła się o sekcje: dramatyczną, szachową, ping-pongową, narciarską, strzelecko-łuczniczą, kajakową i muzyczną. W połowie lat trzydziestych w barwach klubu zaczęli grać hokeiści. Ta ostatnia sekcja wydawała się najbardziej "egzotyczna". Zawodnikami byli głównie piłkarze pierwszej drużyny piłkarskiej. Treningi i mecze na lodowisku, urządzanym w zimie na kortach, traktowali jako dobrą zaprawę przed sezonem letnim. Dla odmiany, podstawowym założeniem sekcji oświatowej była likwidacja analfabetyzmu wśród fablokowców. Organizowała dla robotników kursy nauki czytania i pisania oraz dokształcające. W jej strukturach działały nawet orkiestra dęta i symfoniczna, organizujące m.in. letnie koncerty.
Cyganek z orzełkiem na piersi
Futboliści zaczynali od ówczesnego najniższego szczebla rozgrywek, czyli Klasy C, ale szybko awansowali o dwa szczeble wyżej. Pod koniec lat trzydziestych stanowili dużą siłę. Dokładnie 24 lipca 1938 roku na spotkanie towarzyskie przyjechał aktualny mistrz Polski Cracovia Kraków. Chrzanowianie zwyciężyli popularne "Pasy" aż 6-1. Wygrali ligę okręgową i walczyli o wejście do Ligi Państwowej (odpowiednik dzisiejszej ekstraklasy). Rozgrywek jednak nie udało się dokończyć ze względu na wybuch drugiej wojny światowej.
Tuż przed jej rozpoczęciem gracz Fabloku - Paweł Cyganek - został powołany do reprezentacji Polski na wygrany, towarzyski mecz z Węgrami. Lewoskrzydłowy z Chrzanowa zagrał u boku legendarnego Ernesta Wilimowskiego.
W trakcie okupacji Niemcy zakazali prowadzenia działalności sportowej. Klub jednak urządzał konspiracyjne zawody na peryferyjnych boiskach i placach, m.in. na Kątach, Borowcu i w Kościelcu. Dwa mecze z KS Trzebinia i KS Szczakowianka nie zostały rozegrane. Policja niemiecka, widząc duże skupisko ludzi, rozpędziła piłkarzy i widzów. Podczas drugiej wojny światowej zginęli niektórzy członkowie TSO. Eugeniusz Zieliński, Marian Wyzina, Włodzimierz Swobodzian i Kazimierz Rusin zostali wywiezieni do obozów koncentracyjnych Auschwitz-Birkenau i Gross-Rosen, skąd już nie powrócili. Członkowie Towarzystwa pomagali też więźniom. Konspiracyjnymi kanałami przekazywali im sprzęt sportowy oraz ubrania. Wiele osób przechowywało w domach dokumenty i materiały dotyczące działalności klubu.
Zatrudnili trzech Nigeryjczyków
Po okupacji szybko udało się reaktywować klub. Największe sukcesy odnosili piłkarze nożni oraz piłkarze ręczni. Futboliści Fabloku w latach 1971 i 1997 awansowali do III ligi, jednak zagrali w niej tylko sezon. Pod koniec lat 90. w Chrzanowie pojawiło się trzech Nigeryjczyków. Wtedy zatrudnianie obcokrajowców nie było powszechne. Nie uchroniło to jednak zespołu przed spadkiem do czwartej ligi.
Szczypiorniści na początku lat 90. zagrali w ekstraklasie. Mimo prowadzonej działalności gospodarczej (m.in. pod szyldem TS-u działała brygada remontowa i wytwórnia wody mineralnej), klub miał coraz większe problemy finansowo-organizacyjne. Ostatecznie został zlikwidowany w 1999 r. Gmina nie skorzystała z prawa pierwokupu. Stadion przy ul. Fabrycznej trafił w prywatne ręce. Sukcesorem TS-u zostały kolejno: Chrzanowski Klub Piłkarski, Klub Piłkarski Chrzanów oraz - działający od 2011 roku - Miejski Klub Sportowy Fablok Chrzanów. Zespół gra dziś w klasie A, czyli odpowiedniku siódmej ligi.
Na stadion kursowała taksówka za taksówką
Piłkarski matecznik przy ulicy Fabrycznej zarósł trawą.
- Niedawno przyjechał pod boisko jeden z Nigeryjczyków, który grał w trzeciej lidze. Pytał zaskoczony, co stało się z boiskiem, dyskoteką oraz hotelem, w którym mieszkał. Musiałem mu tłumaczyć, że w Fabloku właściwie czynne są dziś tylko korty. Boisko zostało sprzedane, dyskoteka jest zamknięta, a w hotelu robotniczym powstały mieszkania socjalne - opowiada Szymon Dobija, prezes Miejskiego Klubu Tenisowego w Chrzanowie.
Wielu dawnych działaczy odchodzi. Sześć lat temu w Kościelcu został pochowany Michał Kucia, który pełnił funkcję prezesa w latach 80. Zawsze elegancki, do życia podchodził z humorem i optymizmem. Niemal do końca chodził na mecze na Fabryczną.
Z sentymentem klub wspominają dawni zawodnicy. Spora ich grupa przebywa za granicą. Klubową legendą jest choćby Jan Komandzik. Do gry w Fabloku namówił go Paweł Cyganek, który po okupacji na pewien czas wrócił do Chrzanowa jako trener. W bramce Fabloku "Koman" grał od połowy lat pięćdziesiątych do połowy siedemdziesiątych.
- Podczas naszych meczów Chrzanów był jak opustoszały. W stronę Fabloku kursowała taksówka za taksówką. W połowie lat 70. pojechałem do szwagra, do Szwecji. Napisałem do dyrekcji zakładu prośbę o urlop bezpłatny. Jednak mimo obietnic nie dostałem go. Po powrocie dyrektor wręczył mi dyscyplinarkę. Za to doceniono mnie w zakładowej gazecie "Przegląd Wiadomości". W ogłoszonym przez nią plebiscycie zostałem sportowcem 50-lecia zakładu. Po zwolnieniu przez pół roku nie mogłem znaleźć nowej pracy. A przecież musiałem utrzymać rodzinę z dwójką dzieci. W końcu przyjąłem się jako budowlaniec. Ostatecznie przeniosłem się do Niemiec - opowiada piłkarska legenda klubu.
Na Fabrycznej znów będzie bal?
Cyklicznie do Chrzanowa wraca też Tadeusz Biśta. On ma trochę dalej, bo mieszka w USA.
- Na nasze mecze przychodziło na stadion średnio od 500 do 800 kibiców. Rekord padł, gdy do Chrzanowa przyjechała Cracovia. To spotkanie obserwowało jakieś pięć tysięcy ludzi. Za mecze dostawaliśmy niewielkie pieniądze. Nikt jednak nie chciał odchodzić z Fabloku, bo panowała tu świetna atmosfera - przekonuje Tadeusz Biśta.
W najlepszym sezonie aż 23 razy trafiał do siatki rywali. Został tym samym wicekrólem "okręgówki", ustępując jedynie znanemu graczowi Cracovii - Januszowi Sputo. Wyemigrował do USA w 1981 roku. Chciał wracać, ale z powodu stanu wojennego postanowił zostać w Stanach, gdzie sprowadził kilku dawnych kolegów z boiska.
Ludzi związanych z Fablokiem boli serce, że dumę sportową miasta spotkał taki los. Nieliczni tylko wierzą, że na obiekt przy ulicy Fabrycznej wróci jeszcze kiedyś życie i "znów będzie bal", jak śpiewali kiedyś kibice.
Przełom nr 39 (1263) 28 IX 2016

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Brawo pani burmistrz z Alwerni, pomoc takim chorym jak ja jest potrzebna. Ja jestem w Trzebini i burmistrz tego miasta wysłał na mnie urząd skarbowy a nie umorzył, Jestem teraz w koszmarnej sytuacji, bez wyjścia‼️‼️‼️
YuMi
16:44, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz