Narkotyki chowają w majtkach - przelom.pl

Do poczytania

Zamknij

Narkotyki chowają w majtkach

Eliza Jarguz-Banasik 12:06, 04.12.2015
Skomentuj Narkotyki chowają w majtkach Nadkom. Michał Martyna, naczelnik wydziału kryminalnego w Komendzie Powiatowej Policji w Chrzanowie Fot. Eliza Jarguz-Banasik

Coraz częściej w ręce chrzanowskich policjantów wpadają nie tylko "płotki" z gramem marihuany, ale także dilerzy ze znaczną ilością środków odurzających. O kulisach zwalczania narkotykowego biznesu w powiecie chrzanowskim Eliza Jarguz-Banasik rozmawia z nadkom. Michałem Martyną, naczelnikiem wydziału kryminalnego w Komendzie Powiatowej Policji w Chrzanowie.

Eliza Jarguz-Banasik: Policjanci zatrzymali dwóch chrzanowian. Każdy miał blisko pół kilograma amfetaminy. Taka ilość narkotyków wystarczyłaby na przygotowanie nawet tysiąca porcji! Wygląda na to, że ten biznes nieźle się u nas kręci.
Michał Martyna: Trend jest wzrostowy, bo to intratny biznes i łatwy pieniądz. Ludzie sprzedają środki odurzające, gdyż jest i będzie na nie zapotrzebowanie. Młodzież coraz chętniej - zamiast po piwo czy inny alkohol - sięga właśnie po środki odurzające. Efekt jest podobny, a ich obecność w organizmie trudniej wykryć. Nastolatki są żądne nowych wrażeń. Szukają też własnego sposobu na życie.

Ile na czarnym rynku warte jest pół kilo amfetaminy?
- Około 20 tys. zł. Gram chodzi w detalu po około 40 zł. Za tyle samo suszu, z tego co mówią zatrzymywani przez nas sprzedawcy, trzeba zapłacić ok. 25-30 zł. W hurcie jest o połowę taniej. Część dilerów ma więc nawet sto procent przebicia. Biorąc pod uwagę, że robią domieszki, mogą wyciągnąć jeszcze więcej.

Domieszki?
- Do amfetaminy dodaje się sodę oczyszczoną albo mąkę. To się ładnie miesza i klientowi trudno się zorientować, że ktoś coś dosypał. Po zważeniu porcji wychodzi, że jest gram. Do marihuany dodawany jest tytoń, herbata, czasem majeranek a nawet siano. W powiecie chrzanowskim susz jest najpopularniejszy. Młodzi sięgają też po skuna. Ma największą zawartość THC, ale jest dużo droższy.

Kim są dilerzy?
- Głównie osoby między 20. a 30. rokiem życia. Nie pracują, zazwyczaj nie mają nikogo na utrzymaniu albo żyją w wolnych związkach. Dilują, bo żadna praca nie daje tak szybkich i dużych pieniędzy.

Nie każdy zatrzymany to diler, a przynajmniej nie można mu postawić takiego zarzutu. Nawet osobom ze znaczną ilością. Dlaczego?
- Znaczna ilość, to taka, która - zgodnie z nową wykładnią przepisów - pozwala przygotować kilkadziesiąt porcji. By mówić o sprzedaży, trzeba jednak ustalić chociaż jednego kupującego.

Jeszcze trudniejsze jest dotarcie do źródła, gdzie zaopatrują się dilerzy.
- Czasem się udaje. Hurtowników rozpracowuje CBŚ. My łapiemy lokalnych sprzedawców.

Jak na nich trafiacie? Nie wierzę, że przez przypadek.
- Zasadniczo tak. To policyjny nos. Takie osoby zachowują się w szczególny sposób. Ktoś kto ma konflikt z prawem, musi być naprawdę wytrawnym przestępcą, by zapanować nad emocjami. Po zażyciu narkotyków występują charakterystyczne objawy, a marihuana ma dodatkowo specyficzny zapach.

Słyszałam, że przestępcy chowają środki odurzające przed policją w najdziwniejszych miejscach. Jakieś przykłady?
- Jeden z zatrzymanych przechowywał amfetaminę w słoiku, ale w domach czy mieszkaniach sprawcy mają różne skrytki. Ci, co noszą takie środki przy sobie, chowają je głównie do bielizny. Myślą, że tam nikt nie będzie szukał. Kontrole osobiste przeprowadzane przez policję są jednak bardzo szczegółowe. Nie raz znajdujemy woreczek z marihuaną w majtkach albo w skarpetkach. Zdarza się, że na widok policji próbują je też połykać. W Polsce były takie przypadki. Zatrzymanemu trzeba było robić potem płukanie żołądka. Inni trzymają je w portfelu albo w dokumentach. Pamiętam mężczyznę, który przez to wpadł, bo podczas legitymowania z otwartych dokumentów wypadł mu woreczek strunowy z zawartością. Popularne do przechowywania narkotyków są też metalowe pudełka po cukierkach.

Narkotyki są dziś powszechne. Młodzi dobrze wiedzą, od kogo, co i za ile można kupić.
- To nie tylko problem powiatu chrzanowskiego. Tak jest wszędzie. Informacje, kto czym handluje, rozchodzą się pocztą pantoflową. Młodzież komunikuje się za pomocą portali społecznościowych i przez telefony komórkowe. Coraz więcej jest dostawców mobilnych. Wystarczy zadzwonić, a narkotyki są dostarczane we wskazane miejsce. Najczęściej transakcji dokonuje się w klatkach schodowych i samochodach.

Co się dzieje ze środkami odurzającymi przechwyconymi przez policję?
- Przekazujemy je do magazynu do Krakowa. Po zakończonym postępowaniu sąd decyduje o ich zniszczeniu. Kilkanaście lat temu było inaczej. Pamiętam czasy, gdy marihuanę wywoziło się do miejskiej kotłowni.

*****
Liczba stwierdzonych przestępstw narkotykowych w powiecie chrzanowskim na przestrzeni ostatnich lat

2011 r. - 64
2012 r. - 127
2013 r. - 136
2014 r. - 250
2015 r. (I kwartał) - 256

 

(Eliza Jarguz-Banasik)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%