ADAM FUJARSKI. Wujek sekretarz - przelom.pl

Do poczytania

Zamknij

ADAM FUJARSKI. Wujek sekretarz

Ewa Solak 12:00, 04.12.2015
Skomentuj ADAM FUJARSKI. Wujek sekretarz Aleksandra Naturska z pamiątkami po rodzinie Fujarskich Fot. Ewa Solak

Podczas pierwszej wojny światowej służył w austriackim wojsku. Potem był znany mieszkańcom Krzeszowic jako gminny sekretarz. Dla Aleksandry Naturskiej z Chrzanowa był natomiast ulubionym wujkiem. Po Adamie Fujarskim zostało jej sporo pamiątek.

Gwoździec - to miejsce zapamiętane przez nią z dzieciństwa. Rodzinny dom, gdzie mieszkali także Fujarscy. Ciocia Krysia z wujkiem Adamem.
- Co się martwisz, co się smucisz, z Gwoźdźca wyszłaś, do Gwoźdźca wrócisz - Aleksandra Naturska przypomina powiedzenie przekazywane w rodzinie.

Aż wybuchła pierwsza wojna
Pożółkłe ze starości i kaligrafowane w większości dokumenty piętrzą się na stole. Trudno jednak wyczytać z nich szczegóły dzieciństwa Adama Fujarskiego. Jakim był uczniem? Jak spędzał czas?

Urodził się 14 grudnia 1892 r. w Tenczynku, gdzie mieszkał z rodzicami: Zofią i Józefem. Miał trzy siostry, zwane w rodzinie "pięknymi Fujarskimi", bo wedle relacji urodę posiadały niebanalną. Życie toczyło się spokojnie. Adam pracował jako magazynier w kamieniołomie w Miękini. Wszystko było poukładane do czasu, aż w 1914 r. wybuchła wojna.

"Do wojska zostałem pobrany 13 września 1914 r. przez P.K.U Kraków (Państwowa Komenda Uzupełnień - przyp. aut.) do 13 pułku piechoty" - zaczyna Adam Fujarski w piśmie z 1933 r. Walczył na Morawach, w Serbii, we Włoszech. Najpierw jako podoficer fasunkowy, potem rachunkowy, a potem plutonowy. "(...) W listopadzie 1915 r. otrzymałem bronzowy medal, w lipcu 1918 r. srebrny medal II klasy, a w parę dni później tak zwany Żelazny Krzyż Zasługi" - pisze Adam Fujarski (zachowana oryginalna pisownia).

Na dole mieszkanie, na górze sala Herbowa
- Miał kurs budowniczych Szkoły Przemysłowej w Krakowie, kurs handlowy Akademii Handlowej, zdał egzaminy na kasjera i gminnego sekretarza - wylicza pani Aleksandra.

Trudno powiedzieć, jak poznał Krystynę Bigaj. Pobrali się w 1922 r. Adam zamieszkał w domu na Gwoźdźcu. Obok w drugim budynku mieszkała babcia Józia.

- Adam z Krystyną kochali się naprawdę. Ciocia była prawdziwą damą. Zadbana, elegancko ubrana. Powodziło im się - wspomina nasza rozmówczyni.

Adam pracował najpierw w zakładach górniczych w Sierszy jako urzędnik rachunkowy. W 1925 r. został zatrudniony w krzeszowickim urzędzie gminy.

"Do pana Adama Fujarskiego, sekretarza miejskiego w Krzeszowicach. Zawiadamia się Pana, że zarząd miejski (...) w dniu 22 sierpnia 1934 r. uchwalił wynająć Panu mieszkanie w budynku gminnym na parterze, składające się z dwu ubikacji mieszkalnych za czynszem miesięcznym po 29 zł 93 gr. - od 1 października 1934 r." - czytamy w piśmie podpisanym przez Bogackiego, wiceburmistrza Krzeszowic.

- Był chyba jednym z nielicznych ludzi, którzy mieszkali w budynku przy ulicy Grunwaldzkiej, znanym z pięknej sali Herbowej - opowiada Aleksandra Naturska.

"Singerka" służy do dziś
Kiedy w 1939 r. wybuchła II wojna światowa, Adama zostawiono w gminie jako pomocnika. Miał już prawie 50 lat, nie poszedł na front. W 1945 r. przywrócono go na stanowisko sekretarza.

- Pamiętam jeszcze z opowieści, jak przychodzili do nich znajomi: proboszcz, aptekarz i lekarz. Całymi nocami ponoć grali w brydża - mówi siostrzenica Krystyny Fujarskiej.

Małżeństwo nie miało dzieci. Lubiło jednak ich towarzystwo, dlatego wszystkie maluchy w rodzinie miło ich wspominały. Uśmiechnięci, dowcipni i serdeczni.

- Ciocia Krysia w posagu dostała "singerkę" - maszynę do szycia. Razem z jej pierścionkiem zaręczynowym otrzymałam je po niej w spadku. Maszyna służy mi do dziś - zapewnia pani Aleksandra.

Wspomina wspólne odwiedziny w rodzinnym domu. Zwłaszcza w Wielkanoc. Podwórko było pełne dzieci.
- Ciocia z wujkiem parokrotnie przeprowadzali się. Mieszkali m.in. przy ul. Chłopickiego i w Rynku. Adam w 1953 r. przeszedł na emeryturę. Umarł końcem lat 60., przed Krystyną. Oboje pochowani są niedaleko Krzyża Katyńskiego na krzeszowickim cmentarzu - pani Aleksandra kończy opowieść o swoich przodkach i wraca myślami do Gwoźdźca, gdzie wszystko się zaczęło.

 

(Ewa Solak)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%