Relacja z XII edycji wydarzenia – z perspektywy autora zdjęć i pasjonata motoryzacyjnego. Katowice, lotnisko Muchowiec. Czerwcowy upał, asfalt drży od silników, a ja – aparat w dłoni, dwa dni i setki kadrów do zrobienia.
Wciąż łapię się na tym, że brama zlotu działa jak wehikuł czasu – przekraczasz ją i nagle jesteś gdzieś między Detroit lat 60., Kalifornią z epoki surferów, a współczesnym show rodem z Las Vegas. Wszystko tu pachnie Ameryką. Autentyczną, bez kompromisów.
Sobota zaczęła się intensywnie. Aparat nie odpoczywał ani przez chwilę – na każdym kroku coś wartego uwiecznienia: potężne pick-upy, lśniące Cadillaki, klasyczne Mustangi, Camaro, Impale… Niektóre z nich wyglądały, jakby dopiero opuściły linię produkcyjną, inne – dumne ze swoich blizn, z historią wypisaną na karoserii.
Przy pasie startowym – rywalizacja w paleniu gumy i ćwierćmilowe sprinty. Ściana dymu, wrzask publiczności, ryczące V8 i ujęcia jak z filmu.
Nie zabrakło też klimatu retro – dziewczyny w stylu pin-up, amerykańskie flagi, niskie zawieszenia i pokazy Low Riderów. Było widowiskowo, było kolorowo, było… bardzo amerykańsko. Przez chwilę miałem wrażenie, że Muchowiec leży gdzieś pod Los Angeles.
Drugi dzień był zupełnie inny. Tempo nieco zwolniło, ale nastroje wcale nie opadły. To był dzień spacerów między autami, rozmów z właścicielami i wyłapywania detali. Uwielbiam ten moment, gdy właściciel ciężarówki z 1975 roku opowiada Ci o tym, jak odrestaurowywał każdy chromowany detal. Te historie – często bardziej emocjonujące niż same auta – są duszą tej imprezy.
Na scenie nie zabrakło dobrej muzyki – country, rock, a nawet tributy legend amerykańskiej sceny. Całość zwieńczona rozdaniem nagród i ogromną porcją wzruszeń – także tych charytatywnych. Część zlotu miała przecież wymiar pomagania – od licytacji po strefy badań zdrowotnych. Motoryzacja z sercem – taki był przekaz.
Zrobiłem kilkaset zdjęć – od szerokich ujęć przez detaliczne kadry felg, kierownic i znaczków, po portrety ludzi z pasją w oczach. Ta fotorelacja to nie tylko obrazki z imprezy – to opowieść o wolności, stylu i niepowtarzalnej atmosferze, której nie da się podrobić. Prezentacja wszystkich zdjęć mogłaby prowadzić do przegrzania serwerów. Z radością jednak zaprezentuję kilkanaście fotografii, które, moim zdaniem, doskonale oddają atmosferę tego wydarzenia.
Bo American Cars Mania to nie tylko auta. To ludzie. Emocje. Braterstwo. Duma. I ten charakterystyczny, tłusty zapach amerykańskiej motoryzacji, który zostaje w pamięci na długo.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Przed nami weekend pełen futbolu
Mecz w Krzeszowicach w sobotę o 15:45
marcinellino
22:20, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
Najpierw urzędnicy, potem PSZOK
trzeba szybko otworzyć bo butelkomaty to nie wypał, a tak to podstawią hasioka i gitara
kiki
21:19, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
W Libiążu nie było loterii. Cała pula poszła do biznesmena, który wygrał nową drogę do jego biznesu. Finito.
Rybka_z_Helu
19:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz