Dr Beata Stach
Małopolski Szpital Rehabilitacyjny w Krzeszowicach nie tylko leczy pacjentów, ale także kształci przyszłych fizjoterapeutów, szkoli specjalistów i prowadzi działalność naukową. O tym, jak wygląda edukacja studentów, dlaczego specjalizacja jest tak ważna i jaka jest kluczowa rola fizjoterapeuty w powrocie pacjentów do zdrowia, opowiada dr Beata Stach, specjalista fizjoterapii i koordynator ds. specjalizacji w zakresie fizjoterapii w krzeszowickim szpitalu.
Małopolski Szpital Rehabilitacyjny w Krzeszowicach kojarzy się przede wszystkim z leczeniem pacjentów. Tymczasem zakres jego działalności jest znacznie szerszy.
Rzeczywiście. Leczenie pacjentów to tylko jedna z naszych aktywności. Oczywiście jest najważniejsze, ale równolegle zajmujemy się dydaktyką, szkoleniem przyszłych specjalistów fizjoterapii i działalnością naukową.
Na chwilę zatrzymajmy się przy leczeniu. Jakich pacjentów przyjmujecie?
Zarówno dorosłych, jak i dzieci. Wśród dorosłych dominują pacjenci neurologiczni, ortopedyczni, reumatologiczni i kardiologiczni. Najwięcej jest osób ze zmianami zwyrodnieniowymi, często po zabiegach operacyjnych. Z kolei dzieci trafiają do nas z zaburzeniami nerwowo-mięśniowymi, wadami postawy i skoliozami.
Szpital od lat współpracuje też z Uniwersytetem Jagiellońskim.
Tak. Razem z dr. Grzegorzem Mańko i Wojciechem Kurzydło jesteśmy jednocześnie pracownikami Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i prowadzimy zajęcia dla studentów fizjoterapii. Ja odpowiadam za neurologię kliniczną, dr Grzegorz Mańko za terapię manualną, a Wojciech Kurzydło za medycynę fizykalną.
Jak wyglądają takie zajęcia?
To nie jest wyłącznie teoria. Studenci trzeciego roku najpierw ćwiczą techniki na sobie, a później pracują z pacjentami. Pokazuję im, jak krok po kroku pomóc pacjentowi neurologicznemu – od obrotu w łóżku, przez przejście do pozycji siedzącej, aż po pionizację i naukę chodzenia.
Brzmi bardzo praktycznie.
I właśnie o to chodzi. Uczymy funkcjonalności. Nie ćwiczymy ruchów dla samych ruchów. Pacjent ma odzyskać samodzielność. Musi umieć się obrócić, usiąść, przesiąść na wózek czy utrzymać równowagę. Studenci uczą się też korzystania z międzynarodowych narzędzi oceny, między innymi skali równowagi Berg.
Czego ona dotyczy?
Pozwala określić poziom funkcjonalności pacjenta. Maksymalnie można uzyskać 56 punktów. Ocenie podlega utrzymanie równowagi w pozycji siedzącej, przesiadanie się, wstawanie, przechodzenie z powrotem do siadu, obracanie się za prawą ręką (za lewą). W następnej kolejności weryfikowane są trudniejsze czynności, jak pochylanie się, sięganie po przedmioty położone na podłodze, wystawianie nogi na stopień czy stanie na jednej nodze. Dzięki temu wiemy, nad czym trzeba pracować.
Czy najtrudniejsi są pacjenci leżący?
Paradoksalnie nie zawsze. Często trudniejsi są ci, którzy już chodzą, ale oczekują, że natychmiast wrócą do pełnej sprawności sprzed choroby. Zwłaszcza pacjenci po udarach. Musimy im pokazać, że postęp składa się z małych kroków.
W szpitalu kształcą się nie tylko studenci.
Od 2013 roku jesteśmy akredytowanym ośrodkiem szkolącym przyszłych specjalistów fizjoterapii. Początkowo specjalizacja trwała cztery lata, obecnie trzy. Obejmuje 21 kursów i 11 dwutygodniowych staży specjalizacyjnych, a następnie kończy się egzaminem teoretycznym i praktycznym.
Jak to wygląda w praktyce?
Dwa staże odbywają się u nas – na oddziale neurologii i rehabilitacji ogólnoustrojowej. Pozostałe realizowane są w placówkach partnerskich. Współpracujemy między innymi z krakowskimi szpitalami: Jana Pawła II, Szpitalem Wojskowym, Szpitalem im Dietla, Szpitalem św. Ludwika oraz Małopolskim Szpitalem Chorób Płuc i Rehabilitacji w Jaroszowcu, a także z Powiatowym Szpitalem w Chrzanowie.
Ilu specjalistów udało się już wykształcić?
Dotychczas wyszkoliliśmy 18 osób. Siedemnaście z nich zdało już egzamin specjalizacyjny. Obecnie na nowych zasadach kształci się u nas dziesięciu kursantów.
Wielu pacjentów nie zdaje sobie sprawy, że „magister fizjoterapii” i „specjalista fizjoterapii” to nie to samo.
To prawda. Magister fizjoterapii kończy pięcioletnie studia. Natomiast specjalista przechodzi jeszcze trzyletnie szkolenie podyplomowe. To odpowiednik specjalizacji lekarskiej.
Czy specjalizacja dotyczy konkretnej dziedziny, tak jak u lekarzy?
Nie. Nasza specjalizacja jest kompleksowa. To jej ogromna zaleta. Dzięki temu fizjoterapeuta potrafi odnaleźć się w różnych sytuacjach klinicznych i pracować z pacjentami o bardzo różnych potrzebach.
W swojej pracy bardzo często mówi pani o motywacji pacjentów.
Bo to jest klucz do sukcesu. Pacjent musi wiedzieć, po co wykonuje dane ćwiczenie. Każdy leżący pacjent chce chodzić, ale żeby zacząć chodzić, najpierw musi nauczyć się obracać w łóżku, później usiąść, a dopiero potem wstaje.
Czyli nie ma drogi na skróty.
Nie ma. Chodzi o małe cele, które prowadzą do dużego celu.
Dotyczy to szczególnie seniorów?
Tak. Tym bardziej, że społeczeństwo się starzeje. Z badań wynika, że około 75 proc. seniorów podejmuje jakąś aktywność fizyczną, ale najczęściej ćwiczą samodzielnie. Tymczasem bardzo korzystne są zajęcia grupowe. Ludzie wzajemnie się motywują, spotykają i pozostają aktywni społecznie.
Powtarza pani studentom, że fizjoterapeuta jest „mostem” dla pacjenta.
Tak właśnie postrzegam nasz zawód. Nasza praca jest „mostem”, który pomaga człowiekowi wrócić do normalnego życia. Jeżeli w szpitalu nie zmotywujemy pacjenta do działania, nie pokażemy mu, że jest trudno, ale daje radę, to wróci do domu i zrezygnuje z dalszej pracy nad sobą. Jeśli jednak pokażemy mu, że robi postępy, nauczymy go, że trzeba cieszyć się z tych małych kroczków, będzie chciał walczyć dalej o siebie.
A działalność naukowa? Znajduje pani jeszcze na nią czas?
Staram się, żeby zawsze służyła ona pacjentom. W swojej pracy doktorskiej badałam wpływ intensywnego treningu na bieżni z odciążeniem masy ciała na sprawność funkcjonalną oraz na hormony stresu (kortyzol i melatoninę) i hormony szczęścia u pacjentów po udarze mózgu. Okazało się, że organizm uruchamia własne mechanizmy obronne, a odpowiednio dobrany wysiłek fizyczny może je maksymalnie wspierać.
Co jest dziś dla pani najważniejsze zawodowo?
Oczywiście pomaganie pacjentom, ale także przekazywanie wiedzy młodszym pokoleniom. Pracuję tutaj od 1991 roku i zależy mi na tym, żeby młodzi fizjoterapeuci chcieli się uczyć. Nasz zawód wymaga ciągłego rozwoju. Tak jak lekarze czy pielęgniarki, nigdy nie możemy powiedzieć, że wiemy już wszystko.

15.06.2026
PRACOWNIK. Fundamenty, mury, dach, z doświadczenie...

15.06.2026
PRZESTRZEŃ Psychoterapii Aleksandra Wołoszczak. Ps...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Podwyżka cen biletów ZKKM
Q........a jedno pytanie co zrobił ten matoł Dyszy oprócz podwyżki cen biletów i zamówienie autobusów które, pod most wjechać nie mogły ludzie w trybie natychmiastowym trzeba odwołać tego szkodnika!!!
podróżny
17:46, 2026-06-19
ZKKM uruchamia dodatkowe autobusy! Sprawdź godziny
A będą sprawdzane bilety czy "za darmo"?
Dyszy
15:38, 2026-06-19
Podwyżka cen biletów ZKKM
nocny autobus dla imprezowiczów kosztuje!
A jednak
15:36, 2026-06-19
Podwyżka cen biletów ZKKM
tam same tęgie głowy ekonomii siedzą, jedyne co potrafią wymyślić to podwyżki. Cen biletów albo swojego uposażenia.
ZKKM
15:34, 2026-06-19