Ala walczy ze skoliozą i chce wrócić do sportu - przelom.pl

Polecamy

Zamknij

Alicja wojowniczka

Ewa Solak Ewa Solak 17:00, 24.03.2026 Aktualizacja: 12:23, 24.03.2026
Skomentuj Alicja wojowniczka

Z ARCHIWUM TYGODNIKA „PRZEŁOM". Dlaczego ja? Takie pytanie często zadają sobie osoby, których dotyka choroba. Czemu padło na mnie? Ala nie pyta. Ala walczy. Z ograniczeniami własnego ciała. Z towarzyszącym jej bólem. Uwielbia sport i mimo coraz większej skoliozy, nie poddaje się. Wierzy, że wygra walkę o swoje zdrowie, bo przed nią jeszcze niejedno wyzwanie. Przed nią całe życie.

Kto nie zna Ali Rozmus z Krzeszowic, nie wie, z czym co dzień zmaga się nastolatka. Uśmiechnięta, szczupła, wysportowana. Wicemistrzyni Polski w sztukach walki SANDA, członkini kadry narodowej. Od lat żyje w ciągłym bólu i musi przejść poważną operację kręgosłupa.

Częściej u dziewczynek

Dziewczynka miała może sześć lat, gdy podczas jednej z wizyt kontrolnych, lekarz zwrócił uwagę na jej kręgosłup. Coś było nie tak. Za duże skrzywienie. Skąd? Jak? Dlaczego? Zaczęła się rodzinna wspinaczka po szczeblach diagnozy.

- Nikt nie potrafi powiedzieć, co może być powodem postępującej skoliozy. Tak po prostu się dzieje, a naukowcy cały czas prowadzą badania na ten temat, próbując wyjaśnić problem – mówi mama Alicji, Agnieszka.

Według statystyk, boczne skrzywienie kręgosłupa to schorzenie, dotykające 3 procent populacji dzieci. Częściej mają z nim problem dziewczynki, niż chłopcy. Ala znalazła się w tej grupie, a jej rodzice robili wszystko, żeby zatrzymać postępujący proces.

- Nie czekaliśmy ani chwili. Od razu wdrożyliśmy rehabilitację oraz konsultacje z najlepszymi specjalistami ortopedii – opowiada Grzegorz Rozmus, tata Alicji.

W gorsecie zasypiała i w gorsecie się budziła

Przez wiele lat stosowali terapię FED. Polega ona na oddziaływaniu trójpłaszczyznowo na patologiczny łuk skrzywienia. Maszyna wywiera na niego nacisk ciągły lub interwałowy, zmniejszając kąt rotacji. W przypadku Alicji, przez jakiś czas przynosiła dobre efekty. Ale potem przestała być skuteczna.

- Lekarz prowadzący leczenie Alicji wytłumaczył nam, że nie wszystkie skoliozy reagują na leczenie tak samo. Niektóre rozwijają się niezależnie od zastosowanej terapii – wspomina mama Alicji, Agnieszka.

Włączono więc gorsetowanie. Dla dziecka jedno z trudniejszych przeżyć. Ala musiała nosić specjalny gorset przez całą dobę. W gorsecie zasypiać, w gorsecie się budzić i zmagać się z każdym kolejnym dniem. I znów okazało się, że przez jakiś czas było dobrze, skrzywienie przestało postępować. Ale wkrótce skończyło się dobroczynne działanie gorsetu.

Sanda i ostra walka na ringu

Odkąd rodzina pamięta, Ala uwielbiała sport. Najpierw trenowała jako cheerleaderka. To było fascynujące przeżycie dla małej dziewczynki. Zanegował to jednak ortopeda, jako nieodpowiednie dla kręgosłupa.

Zapatrzona w starszego brata Ala już w podstawówce zaczęła więc trenować Kung-Fu. Ortopeda dał „zielone światło”. I przepadła. Zafascynowała ją walka, pochłonęła samodyscyplina i wielowiekowa tradycja Wushu.

Trenowała w Ludowym Klubie Sportowym Potok w Więckowicach, a obecnie w Zabierzowskim Klubie Sportowym Lampart w Bolechowicach. Chodzi o Kung-Fu Wushu w zakresie Taolu (formy tradycyjne) oraz Sanda. Wiąże się ona ze sparingami i walce w ringu.

- Darek też nadal ćwiczy, ale koncentruje się na odmianie taolu - walkach z bronią np. włóczniami oraz MMA (mieszane sztuki walki) – opowiada Ala.

Cała rodzina może być z niej dumna. Z jej samodyscypliny i determinacji. Trenuje trzy razy w tygodniu, dodatkowo chodzi na basen i co dzień zmusza swoje ciało do ćwiczeń. W czerwcu 2024 r. została wicemistrzynią Polski, co nominowało ją do kadry narodowej Polski. Zdobyła także brązowy medal na Międzynarodowych Mistrzostwach Czech.

Mają ochronę na spacerze

- Wushu uczy samodyscypliny, szacunku do przeciwnika, ale daje też możliwość poznawania ludzi – wylicza Ala.

Jej rodzice śmieją się, że z Alą i jej bratem świetnie jest wyjść na spacer. Przy umiejętnościach dzieci nie muszą się niczego obawiać. Mają świetną „ochronę”, a oni sami też czują się bezpieczniej. Zwłaszcza dla dziewczyny takie predyspozycje mogą być ważne.

- Na szczęście podczas walk i treningów nigdy nie zdarzyła mi się poważniejsza kontuzja. Liczę, że tak będzie nadal – mówi Ala.

Wcale nie wygląda na zawodniczkę, która potrafi powalić na łopatki jednym ciosem ręki czy nogi.

Blondynka z rozbrajającym uśmiechem i niebieskimi ufnymi oczami. Kiedy wchodzi na ring przeobraża się w fighterkę. Na przekór swoim ograniczeniom, na przekór trudnościom, jakie stawia przed nią ciało.

Będzie stres

Być może to wszystko sprawiło, że Ala zaczęła działać w Fundacji Pomoc Maltańska – Maltańska Służba Medyczna w Krzeszowicach. Jej tata mocno angażuje się w jej prace. Organizują szkolenia pierwszej pomocy, zabezpieczają medycznie lokalne imprezy, jeżdżą z pomocą na wschód, m.in. do Ukrainy. Niedawno uczestniczyli w pielgrzymce do Częstochowy.

- Byłam już piąty raz. Kiedy zaczynałam brać udział w pielgrzymkach to tylko podawałam nożyczki, gdy były potrzebne. Teraz już sama potrafię opatrywać zranione stopy czy udzielać innej pomocy – mówi dziewczyna.

Choć mieszka w Krzeszowicach uczy się w liceum Radosna Nowina w Piekarach. Żeby co dzień nie tracić czasu na długie dojazdy, mieszka w internacie. Nie ma czasu na tęsknotę za domem, bo treningi i nauka wypełniają cały jej czas. W tym roku czeka ją matura, więc będzie dodatkowy stres.

Oswaja ból od lat

Na co dzień Ala nie przywiązuje wagi do skoliozy. Potrafi sobie radzić z bólem, bo oswajała go od lat. Jednak kręgosłup nie daje o sobie zapomnieć.

Wszystko to sprawia, że zaczęła w sercu nosić myśl o tym, żeby kiedyś pomagać innym. Sama przeszła już przez wiele rehabilitacji i terapii, i dopiero niedawno trafiła na osobę, która potrafi skutecznie ulżyć w jej bólu.

- Sport na pewno na zawsze będzie moją pasją, ale myślę o studiach fizjoterapeutycznych – mówi dziewczyna.

Przyznaje, że w przypadku jej krzywego kręgosłupa praca mięśni to podstawa. W domowym salonie przy kominku stoją wałki do masażu, pomagające rozluźnić jej ciało. Spędzanie czasu zbyt długo w jednej pozycji w ogóle nie wchodzi w grę. Ala najlepiej czuje się w ruchu. Kiedy chodzi, czuje ulgę. Tak już ma.

Wyrosła z mniej inwazyjnych metod

- W ciągu ostatnich dwóch lat sytuacja znacznie się pogorszyła – przyznają rodzice.

Skrzywienie postępuje na tyle szybko, że dziś konieczna jest operacja. Rozmusowie znów rozpoczęli konsultacje i poszukiwania najlepszego rozwiązania. Niestety, Ala zakończyła okres intensywnego wzrostu, co wyklucza wiele mniej inwazyjnych metod leczenia. Jej skolioza jest obustronna. Obecnie w górnym odcinku skrzywienie wynosi 46–48 stopni, a w dolnym 40–42 stopnie.

- Dodatkowo występuje rotacja wewnętrzna kręgosłupa – rozkładają ręce rodzice.

Szansa jest we Włoszech

W Polsce jedyną dostępną metodą leczenia jest zabieg fuzji kręgosłupa, który całkowicie go usztywnia. W prostych słowach to tak, jakby wsadzić w plecy kij i owinąć go drutem. Operacja ta oznaczałaby dla Alicji brak jakiejkolwiek ruchomości w kręgosłupie, od pierwszego kręgu szyjnego aż po talerze biodrowe. To wykluczyłoby ją ze sportu, który jest jej największą pasją i ważną częścią jej życia.

- Nie ma też gwarancji, jakie dokładnie mogłyby być skutki. Nie możemy się zgodzić na taki wyrok dla córki – mówią rodzice.

Nie mogąc spać, zaczęli szukać alternatywy. Pojawiła się za granicą. W klinice w Mediolanie Alicja może przejść operację metodą ASC (Anterior Scoliosis Correction). To mniej inwazyjny zabieg. Nie usztywnia kręgosłupa i pozwala zachować jego ruchomość. Takie operacje wykonuje się tylko we Włoszech oraz w USA.

- To jedyna szansa, by mogła dalej żyć aktywnie, bez bólu, bez wózka, bez rezygnowania z marzeń i pasji – mówią rodzice.

Czas działa na niekorzyść

Koszty operacji są dla rodziny ogromne, a czas działa na niekorzyść, gdyż powodzenie zabiegu zależy m.in. od wieku Alicji. Im szybciej uda się go więc przeprowadzić, tym większe szanse na powodzenie.

- Wierzymy, że w przyszłym roku uda się to zrobić. Chcemy, żeby Ala mogła się uczyć tak, jak inne dzieci i rozwijała swoje pasje – mówią.

Dlatego apelują o pomoc, bo nie stać ich na opłacenie operacji we Włoszech.

Osoby zainteresowane wsparciem mogą wpłacać pieniądze przez stronę siepomaga.pl – Alicja-Rozmus.

Archiwum Przełomu nr 36/2025

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

HISTORIADo poczytania

Przejdź do wątku

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%