Z ARCHIWUM TYGODNIKA „PRZEŁOM". Wojna odebrała mu ojca i dzieciństwo, a życie po okupacji zmusiło do ciężkiej pracy. Mimo to Stanisław Jurczyk wciąż z pasją opowiada o minionych czasach. Losy 88-letniego mieszkańca Żarek to nie tylko osobiste wspomnienia, ale i fragment historii jego rodzinnej miejscowości.
Stanisław Jurczyk ma 88 lat i jest jednym z najstarszych mieszkańców największego sołectwa w powiecie chrzanowskim. Mieszka przy ulicy Krańcowej w pobliżu wiślanych wałów, na tzw. Bębenkach.
Tragiczny finał zabawy granatem
Sporo w swoim życiu widział i przeżył. Gdy wybuchła wojna, miał zaledwie dwa lata. Mieszkał z rodzicami i rodzeństwem naprzeciwko starej poczty w Żarkach. Wtedy domy były kryte słomą.
- Dwieście metrów od nas było dwóch szewców, którzy naprawiali Niemcom buty. Nosiłem im kawę. Starsi chłopcy podpuścili mnie, żebym wykradł amunicję ze skrzynki, która tam stała. Siadłem na niej i włożyłem rękę do środka. Dostrzegł to stojący w pobliżu Niemiec. Wyleciał z bagnetem i się na mnie zamachnął. Jednak zdołałem mu uciec. Pobiegłem między domami. Zastanawiałem się potem, jak się pokazać, żeby mnie nie zabili. Na szczęście nic mnie za to nie spotkało – wspomina senior. Do dziś przechowuje skrzynkę z lat wojennych podobną do tej, do której wtedy (nie wiedząc, co może mu za to grozić) sięgnął w poszukiwaniu nabojów.
Innym razem pasł krowy i pobiegł się kąpać do przepływającego w pobliżu Chechła.
- Wracając, zobaczyłem dwóch chłopców. Jeden z nich trzymał w ręce granat. Przegadywali się, kto ten granat ma rzucić. Gdy zobaczyłem, co się dzieje, odszedłem jak najszybciej jakieś 30-40 metrów od nich. Po chwili usłyszałem wybuch granatu, który rozerwał ich obu – wspomina Stanisław Jurczyk.
Hektar pola i krowa żywicielka
W jednym z pokojów ich domu żołnierze niemieccy mieli radiostację. Przez to matka musiała spać w kuchni.
Jego ojciec Józef był z zawodu stolarzem. Pracował w kopalni Janina. Zginął w wypadku, na skutek urwania się skały, 16 października 1941 roku. Miał 39 lat.
- Pamiętam, jak Niemcy mówili do mamy "schnell, schnell". Popędzali, żeby jak najszybciej zabrała ubrudzone ciało. Potem na kopalni zginął też niejaki Klamka z Libiąża – dodaje mieszkaniec Żarek.
Po śmierci głowy rodziny zapanowała duża bieda. Matka musiała jakoś wyżywić siebie i czwórkę dzieci z hektara pola. Jurczykowie mieli także krowę, która była ich prawdziwą żywicielką.
Dzieci zmarłego górnika, który w czasie wojny był robotnikiem przymusowym, próbowały od Niemców uzyskać potem z tego tytułu świadczenie. Jednak spotkali się z odmową.
"Tymi świadczeniami są zasadniczo wypłaty dla żyjących ofiar reżimu nazistowskiego. Przy świadczeniach dla spadkobierców po robotnikach przymusowych żyjące ofiary otrzymałyby tylko bardzo skromną sumę" – pan Stanisław pokazuje nam pismo otrzymane z Berlina w 2005 roku, na którego końcu widnieje takie uzasadnienie.
Ludzie przychodzili na spis
Ludwik, brat ojca przyszłej żony Stanisława Jurczyka, został wysłany w czasie wojny na zakupy do Chrzanowa.
- Nie wrócił do domu. Rodzice płakali za nim. Okazało się, że został wywieziony do pracy u bauera w Niemczech. Pasł krowy, wyrzucał gnój. Po wojnie przysłał list, że się ożenił. Wrócił potem do Polski i miał gospodarstwo pod Legnicą. Zaprosił nas nawet na wesele swojej córki – wspomina senior.
Pod koniec wojny w Żarkach obserwował z bliska, jak Rosjanie strzelali z katiusz w stronę pobliskiego obozu w Oświęcimiu.
Po 1945 roku skończył podstawówkę i szkołę górniczą. Na warsztacie mechanicznym libiąskiej kopalni przepracował 36 lat. Wspomina jeńców, jacy pracowali na kopalni i mieszkali w jednym z budynków na Obieżowej. Gdy skończył wieczorowo technikum, dostał się do dozoru. Brał też udział w spisach rolnych oraz ludności.
- W budynku starej poczty u góry mieliśmy biuro. Na spisy ludności mieszkańcy do nas przychodzili. Spisy rolne polegały na tym, że chodziliśmy po domach. Pamiętam, że w latach 50. w Żarkach były 102 krowy oraz około 50 koni – zaznacza Stanisław Jurczyk.
Archiwum Przełomu nr 34/2025

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
z burmistrzem Chrzanowa
,
23:35, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Szkoda, że nie wiedziałam nic o loterii. Chyba słabo zareklamowana. W urzędzie nie było, ma stronie Przełomu też nie widziałam.
Beza
22:27, 2026-05-21
Przed nami weekend pełen futbolu
Mecz w Krzeszowicach w sobotę o 15:45
marcinellino
22:20, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
5 7
Dla tego Pana Tusk załatwi reperacje z naszego budżetu,by Niemcom się nie narazić. Wiem,bo w TVN-ie tak gadali.
4 1
Ty oglądasz TVN? Zgroza! 🙁Hotinku, to dla ciebie nie ten poziom.
Pozostałe komentarze
3 3
@Hotin dopiero co chciał z naszych podatków rękami instytucji państwowych dać parą na 50 lecie małżeństwa a teraz starszej osobie żałuje; nieładnie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz