ks. Tadeusz Tylka przy plenerowej wystawie o błogosławionym ks. Józefie Rapaczu, eksponowanej przy kościele w Płokach
Marek Oratowski: Dość niespodziewanie został ksiądz przeniesiony do Płok na swoje pierwsze probostwo. Stało się to tuż przed uroczystością beatyfikacji ks. Michała Rapacza, zamordowanego przez komunistyczną bojówkę w maju 1946 roku kilkaset metrów od kościoła w Płokach.
ks. Tadeusz Tylka: O tym, że mam zostać proboszczem w Płokach dowiedziałem się 5 maja ubiegłego roku. Podczas gdy beatyfikacja w Łagiewnikach miała się odbyć w połowie czerwca. Co ciekawe, ksiądz arcybiskup powołał mnie na proboszcza od 12 maja. Okazało się, że był to dzień męczeństwa księdza Michała Rapacza. Dopiero potem skojarzyłem te daty, bo aż tak dokładnie nie znałem jego biografii.
Ale sanktuarium w Płokach było księdzu znane.
Tak. Pierwszy raz przyszedłem do Płok z podhalańskiej Bachledówki z pielgrzymką góralską jeszcze w czasach kleryckich. Potem kilka razy pielgrzymowałem tutaj z wiernymi z parafii św. Jana Chrzciciela z Chrzanowa na wrześniowy odpust.
Gdy zostałem proboszczem w Płokach musiałem jednak zrobić szybki dokształt, bo przygotowania do beatyfikacji były już mocno zaawansowane. Historia się toczyła i ja tylko wszedłem w jej tryby. W kwietniu papież Franciszek zdecydował, że ks. Michał Rapacz zostanie wyniesiony na ołtarze. Potem pracownicy IPN-u dokonali powtórnej ekshumacji szczątków męczennika, które zostały przeniesione z grobu przy świątyni do ufundowanego przez księży naszej archidiecezji sarkofagu wewnątrz kościoła.
Czy beatyfikacja sprawiła, że do Płok przyjeżdża więcej pielgrzymów?
Nie wiem, jak to było wcześniej. Jednak sami parafianie podkreślają, że nigdy nie było tak wielu odwiedzających nasz kościół, jak obecnie. Bardzo dużo mamy pielgrzymów z krakowskich parafii. Przyjeżdżają też z dalsza, m.in. z Sosnowca, Myślenic, Wrocławia i Zakopanego. Na przykład na maj zapowiedzieli się wierni z Gorlic, a na czerwiec parafianie z Podlasia. Odwiedzają kościół i stojącą przy nim wystawę o nowym błogosławionym oraz miejsce jego śmierci w pobliskim, plebańskim lesie. Mogę więc śmiało powiedzieć, że kult księdza Rapacza po beatyfikacji zdecydowanie się rozszerzył. Wiele osób spodziewamy się zwłaszcza 12 maja na rocznicę jego śmierci. We wspólnej modlitwie ma z nami wtedy uczestniczyć biskup, który udzieli też naszej młodzieży sakramentu bierzmowania.
Pielgrzymi dzielą się przeżyciami z pielgrzymowania do Płok?
Niektórzy wpisują się do wyłożonej w kościele księgi pamiątkowej. Inni składają świadectwo. Z tych opowiadań mogę wywnioskować, że ksiądz Rapacz ma w tym miejscu niezwykłe oddziaływanie. Przyprowadza tych ludzi do Płok i obdarza łaskami.
Przytoczy ksiądz jakiś przykład?
W lipcu tamtego roku rozmawiałem z mężczyzną, który długo się modlił przy sarkofagu księdza Michała. Potem poprosił mnie o chwilę rozmowy. Powiedział, że się długo wybierał, ale nie miał odwagi przyjechać do Płok. W końcu się tu zjawił, by przeprosić Pana Boga i księdza Michała za siebie i za swojego ojca, który przed śmiercią nie zdążył tego zrobić. Powiedział, że w ich domu wszyscy byli w Służbie Bezpieczeństwa. A jego ojciec był w grupie, która w 1946 roku przyszła zabić księdza Rapacza. Przyznał się, że jeszcze pięć lat wcześniej stał pod oknem papieskim przy ulicy Franciszkańskiej w Krakowie i wznosił okrzyki przeciwko Janowi Pawłowi II. Mówił, że dostawał za to pieniądze. Nawrócił się pod wpływem rozmowy z siostrami zakonnymi i po latach poszedł do spowiedzi.
Słyszałem też od ludzi świadectwa fizycznych uzdrowień za wstawiennictwem naszego błogosławionego. Jednak są na tyle świeże, że nie chciałbym jeszcze więcej mówić na ten temat. Pewnie będzie to przedmiotem badania podczas ewentualnego procesu kanonizacyjnego księdza Rapacza.
Poznał już ksiądz parafian?
Raczej tak, razem ze współpracownikami staram się angażować parafian, także młodzież. Mamy grupy ministrantów i lektorów, a także prężną scholę.
Sanktuarium w Płokach jest jednym z kościołów stacyjnych Archidiecezji Krakowskiej podczas ogłoszonego przez papieża Franciszka Roku Jubileuszowego. Co to znaczy dla wiernych?
Jesteśmy jednym z 17 kościołów stacyjnych. Wiąże się to z możliwością uzyskana specjalnego odpustu jubileuszowego po odwiedzeniu i modlitwie w sanktuarium, uczestniczeniu we mszy świętej oraz przyjęciu komunii świętej. Dużo grup ceni sobie tę możliwość. Mamy z tyłu kościoła, który jest otwarty cały dzień, specjalną pieczątkę jubileuszową. Można ją samodzielnie wbić do tzw. paszportu pielgrzyma, rozdawanego przez księży podczas wizyty duszpasterskiej.
Płoki to stosunkowo mała parafia. Ilu mieszkańców uczestniczy w nabożeństwach?
W naszej parafii obejmującej Płoki i Czyżówkę mieszka ok. 1500 osób. W niedzielnej mszy świętej uczestniczy 23 procent z nich. Dotrzeć do ludzi, którzy w kościele się nie pojawiają, to duże wyzwanie. Trzeba sobie też jakoś radzić w kwestiach utrzymania parafii. Nie ukrywam, że brakuje nam bazy dla pielgrzymów. Pytają nas, czy można gdzieś zjeść obiad, zatrzymać się. Mamy przyzwoite zaplecze sanitarne. Jednak potrzebą chwili jest przebudowa budynków gospodarczych pod kątem zwiększenia ich użyteczności dla naszych gości. Na razie pod ołtarzem polowym jest mały sklepik i mini kawiarenka. Pielgrzymi mogą tam kupić kilka pamiątek, a przy okazji napić się kawy.
Ważne jest to, że gdy poproszę o pomoc, to nawet osoby rzadko pojawiające się w kościele, nie odmawiają. Współpracuję z sołtysem, strażakami z naszej OSP i paniami z KGW, które udzielają się nie tylko przy odpuście, ale robią też palmy i będą prowadzić adorację przy ciemnicy. Strażacy tradycyjnie pełnią straż przy Grobie Pańskim.
Rozmawiamy tuż przed Wielkim Tygodniem. Jak dobrze przeżyć ten czas i Zmartwychwstanie Pańskie?
Sercem Świąt Wielkanocnych jest Triduum Paschalne. To znaczy przeżywanie wydarzeń Wielkiego Czwartku, Piątku i Soboty. Mam na myśli mszę Wieczerzy Pańskiej i liturgię Męki Pańskiej z adoracją krzyża. No i wreszcie niezwykłą wielkosobotnią Wigilię Paschalną, zupełnie inną, niż ta bożonarodzeniowa. Święcimy wtedy ogień i wodę chrzcielną, zapalamy nowy paschał.
Niestety, bardzo często Wielkanoc ogranicza się do przyjścia z koszykiem do kościoła i poświęcenia pokarmów. Tymczasem to chyba najmniej istotny element. I bez tej święconki - choć to tradycja - święta też by się odbyły. Natomiast bez przeżycia wydarzeń poprzedzających zmartwychwstanie, trudno dobrze przeżyć Wielkanoc.
Jesteśmy bardzo podzieleni, w życiu społecznym i rodzinnym. Skąd czerpać nadzieję?
Dla nas, chrześcijan, celem jest Chrystus, choć zmierzamy do Niego różnymi drogami. To On powstał z martwych i jest ostatecznym źródłem nadziei dla każdego z nas. Bo te wszystkie niesnaski, spory, kiedyś miną. A tylko Chrystus jest nam w stanie zaoferować szczęśliwą wieczność. Bo w ostatecznym rozrachunku będzie się liczyło tylko to, co wieczne, boże i święte. Nie zatracajmy się więc w tych różnych krzakach codzienności, ale miejmy przed oczami cel naszego życia. Zwłaszcza tego w perspektywie wieczności!
Ks. Tadeusz Tylka pochodzi z Miętustwa k. Czarnego Dunajca. Święcenia kapłańskie przyjął w 2003 roku. Pracował jako wikariusz kolejno w parafiach w Ryczowie k. Zatora, Chrzanowie-Kościelcu (w latach 2006-2012), na osiedlu Ruczaj w Krakowie, w Pcimiu oraz Klikuszowej. Od roku jest proboszczem w Płokach.
Archiwum Przełomu nr 15/2025

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
z burmistrzem Chrzanowa
,
23:35, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Szkoda, że nie wiedziałam nic o loterii. Chyba słabo zareklamowana. W urzędzie nie było, ma stronie Przełomu też nie widziałam.
Beza
22:27, 2026-05-21
Przed nami weekend pełen futbolu
Mecz w Krzeszowicach w sobotę o 15:45
marcinellino
22:20, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
0 0
Cześć, tu Złomnik 🤣
3 0
Tytuł artykułu sugeruje, że ksiądz widoczny na zdjęciu to ks. Rapacz ... Tytuł winien brzmieć, np. Pamięć o zamordowanym ks. Rapaczu przyciąga ...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz