O macierzyństwie, pasji i niezwykłej relacji rodzica i dziecka rozmawiamy z Darią Muszyńską i jej córką Julią.
Czy jesteś mamą - kwoką?
Daria Muszyńska: Zdecydowanie! Często słyszę zdanie: „Nie przeżyjesz życia za swoje dziecko”. Może jestem nadopiekuńcza we wszystkim, co robię, ale uważam, że taka jest rola matki.
Jaka jest Twoja córka Julka?
To osoba, bez której nie istniałby mój świat. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez niej. Jest mądra, zdolna, utalentowana, uczynna, empatyczna, wrażliwa i bierze życie pełnymi garściami.
Kiedy zauważyłaś, że Twoje dziecko ma wyjątkowy talent?
To zależy, o którym talencie mówimy, bo jest ich wiele. Córka uprawiała zarówno sport – siatkówkę, akrobatykę i taniec – jak również śpiew. Wszystko zaczęło się mniej więcej w okresie przedszkolnym. Już wtedy wychowawcy wybierali córkę zarówno do wydarzeń sportowych, jak i do występów oraz wydarzeń kulturalnych.
Akrobatykę Julka zaczęła trenować w wieku sześciu lat, śpiew i taniec od siódmego roku życia, a siatkówkę od dziesiątego. Wtedy nasz grafik był bardzo napięty. Wyglądało to tak, że w poniedziałek był śpiew, we wtorek siatkówka, w środę taniec, w czwartek siatkówka, w piątek taniec, a w sobotę akrobatyka. Weekendy natomiast zajmowały turnieje i występy.
Wszędzie zaprowadzałam córkę sama, a że nie jestem zmotoryzowana, chodziłyśmy pieszo. Potem czekałam na nią od jednej do dwóch godzin i wracałyśmy do domu.
Czy pamiętasz moment, kiedy poczułaś dumę?
Ja zawsze czułam dumę, gdy córka występowała. A z biegiem lat - obecnie córka pozostała przy śpiewie - każdy jej występ wywołuje u mnie ciarki i ogromną dumę z tego, że jest moją córką.
Co jest najpiękniejszego w byciu mamą?
To, że moje dziecko może spełniać marzenia. Cieszę się, gdy ona jest szczęśliwa. Nie ma nic cenniejszego niż widzieć uśmiech na jej twarzy, czuć jej pasję i spełnienie.
Z czym mierzysz się na co dzień jako mama tak mocno wspierająca rozwój córki?
Moje życie wygląda trochę jak praca menedżera. Organizowanie naszego wspólnego czasu rodzinnego tak, żeby na wszystko wystarczało czasu, zarówno na relaks, jak i ciężką pracę.
Ale to wymaga mnóstwa czasu, a Ty przecież pracujesz zawodowo. Czy masz czas dla siebie?
Właśnie nie mam czasu dla siebie. Nie uważam jednak, że to jest poświęcenie. Dla mnie największym szczęściem jest to, że córka spełnia swoje pasje. Nie widzę w tym żadnej swojej krzywdy.
Jak wygląda wasza relacja poza konkursami i obowiązkami?
Często słyszę od córki, że nie jestem tylko jej mamą, ale też najlepszą przyjaciółką. Zawsze starałam się wspierać ją w dobrych i złych chwilach, pomagać, jak tylko mogę.
Czy córka motywuje Cię tak, jak Ty ją?
Tak. Kiedy już nie mam siły, a widzę, że Julka mimo wielkiego zmęczenia nadal ciężko pracuje, uczy się nowych tekstów, ćwiczy i powtarza, wtedy sama staram się nie odpuszczać i działamy wspólnie.
Jakie wartości chcesz przekazać córce?
Od dziecka uczyliśmy ją z mężem wartości może niezbyt powszechnych w obecnych czasach. Często słyszę od ludzi, że córka jest bardzo dobrze wychowana. Przede wszystkim chcieliśmy nauczyć ją empatii wobec świata, traktowania rodziny jako najważniejszej wartości oraz życia w zgodzie ze swoimi przekonaniami.
Czy talent dziecka łączy rodzinę?
Łączy nas wspólne spędzanie czasu, zarówno podczas przygotowań do występów, jak i samych występów. Oczywiście zdarzają się momenty, kiedy chciałoby się chwilę odpocząć i nie jechać na kolejny konkurs. Ale już w trakcie występów, kiedy pojawia się duma i szczęście, widzę jej spełnienie i wiem, że było warto.
Julia, czy mama namawiała Cię na początku do udziału w konkursach i występach, czy wychodziło to od Ciebie samej?
Chyba nigdy nie było sytuacji, żeby moja mama chciała tego bardziej ode mnie. Przede wszystkim mama nigdy nie naciskała na mnie w żaden sposób. U nas w domu panuje zasada, że pasja nie jest przymusem. Mama mnie motywuje i mówi: „Ciesz się tym i wyciągaj wnioski”.
Jak mama wspiera Cię, kiedy zdarza się porażka?
Mówi, żebym się nie załamywała, nie poddawała. Powtarza też, że następnym razem będzie lepiej, a ona i tak zawsze będzie ze mnie dumna. Dla niej zawsze jestem i będę wygraną.
Jesteś uczennicą pierwszej klasy o profilu medycznym. Jakie kroki planujesz po liceum?
Teraz akurat nie chodzę do szkoły, ponieważ jestem po operacji kręgosłupa i mam nauczanie indywidualne. Bardzo podoba mi się kierunek, który wybrałam i czuję się w nim dobrze. Po szkole moje wstępne plany to medycyna, później specjalizacja i wydaje mi się, że będzie to ortopedia. Chciałabym kiedyś pomóc komuś tak, jak ludzie pomagają mnie.
Mama menedżerka od zadań specjalnych
ale kto to jest?
hotin
09:37, 2026-05-30
Plan ogólny Chrzanowa wraca do konsultacji
Burmistrz na siłę chce przepchać niekorzystny dla mieszkancow plan ogólny. Ludzie korzystajcie z prawa i zgłaszajcie skargi i zastrzeżenia.
Organek
09:31, 2026-05-30
Pracownicy MCKiS w Chrzanowie wystąpili na scenie
Wielki szacunek!
Kera
09:18, 2026-05-30
Plan ogólny Chrzanowa wraca do konsultacji
To Przełom jest teraz organem informacyjnym Gminy Chrzanów? Bo ani na BIP ani na oficjalnym portalu Chrzanowa nie widzę żadnych informacji tych konsultacjach.
Leon T.
09:15, 2026-05-30
1 0
ale kto to jest?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz