"Zaćpam się, zapiję, zachleję na śmierć". - Michał Koterski - przelom.pl

Wiadomości

Zamknij

"Zaćpam się, zapiję, zachleję na śmierć". - Michał Koterski

Maciej Gałecki Maciej Gałecki 14:00, 12.05.2026 Aktualizacja: 13:59, 12.05.2026
5 "Zaćpam się, zapiję, zachleję na śmierć". - Michał Koterski Michał Koterski z fanem

W poniedziałek 12 maja w Trzebińskiej Manufakturze miało miejsce spotkanie autorskie z Michałem „Miśkiem” Koterskim, promujące jego książkę „To już moje ostatnie życie”. Publikacja, napisana wspólnie z Barbarą Nowicką, to w istocie obszerny wywiad rzeka. Choć została wydana ponad trzy lata temu, wciąż pozostaje bestsellerem.

Dlaczego tak się dzieje?

Książka to odniosła gigantyczny sukces, sprzedała się w ponad 150 tysiącach egzemplarzy i dalej figuruje na listach najlepiej sprzedających się biografii w Polsce, "Misiek" ma na ten temat jasne zdanie:

- Ta książka sprzedaje się tak dobrze, ponieważ nie ma ukazanej w niej mojej sławy, nie ma tam praktycznie żadnych momentów w których jestem na szczycie, a jest tam opis mojego długoletniego upadku i walki z chorobą alkoholową. Wiemy wszyscy ile jest osób które cały czas toczą tą walkę. Wielokrotnie słyszałem od ludzi że ta książka uratowała im życie, i to ta możliwość przeniesienia mojej bitwy na bitwę każdego z tych ludzi powoduje, że cały czas ludzie tak często po nią sięgają.

Koterski znany jest szerokiej publiczności m.in. z kultowej sceny w filmie „Dzień świra”, w której jego bohater próbuje odmienić czasownik „być” po angielsku. I choć podczas spotkania Misiek ponownie nie odmienił „być”, słuchacze bez trudu odnajdywali nawiązania do tej sceny. Postać przez niego grana wstydzi się przed ojcem samej siebie i swoich słabości. Podobne emocje towarzyszyły młodemu Michałowi — dziecku wychowującemu się w rodzinie dotkniętej chorobą alkoholową, które często odczuwało wstyd za swojego ojca.

7 uczuć

Gdy odniósł sukces, a przynajmniej tak mu się wydawało, wstyd nie zniknął — zmienił jedynie kierunek. Tym razem skierował go wobec samego siebie. Jak sam przyznaje, zaczął powielać schemat, którego tak bardzo się obawiał. Brak rozmowy o emocjach i wstyd związany z używkami były jednymi z kluczowych czynników prowadzących do jego upadku.

Warto pamiętać, że choroba alkoholowa czy narkomania to nie tylko problem używek. To przede wszystkim choroby ludzi — często samotnych, pozbawionych wsparcia i zrozumienia. Coraz większa świadomość społeczna w tym zakresie daje jednak nadzieję na zmianę. Misiek ma w tym swój istotny udział — spotyka się z młodzieżą, odwiedza zakłady karne, prowadzi rozmowy także w środowiskach lokalnych, jak choćby u trzebińskich Salwatorian. Na każdym z tych spotkań opowiada tę samą historię. Czy warto?

- Jeśli chociaż jedno dziecko nie sięgnie po alkohol, albo jeśli jedna osoba chora stwierdzi że chciała by się leczyć to znaczy, że było warto.

- z pełną szczerością i zmęczeniem na twarzy mówi Misiek.

Odbiór spotkania

Można powiedzieć, że w pewnym momencie spotkanie przerodziło się w terapie grupową, zarówno dla samego Michała jak i uczestników. Tak o spotkanie opisał pan Marek, jeden z słuchaczy.

- Jestem niepijącym alkoholikiem, przemianę pana Michała też śledziłem, czy to podcasty czy to książkę, i uważam że robi super robotę, ostatnio dużo znanych osób w polskim show biznesie zaczyna otwarcie mówić o swoich problemach z alkoholem, Rysiu Peja czy Borys Szyc, to jest właśnie pokłosie przemiany Miśka, i to on był pierwszym tak odważnie mówiącym o tym celebrytą. Teraz mamy ogromne możliwości radzenia sobie z tą chorobą, kiedyś te trzydzieści lat temu jedyną możliwością dla okolicznych mieszkańców była grupa "Dobrowolność" w Chrzanowie na którą zresztą chodziłem, teraz mamy podcasty, rozmowy, kampanie internetowe czy takie spotkania jak to, bo wydaje mi się, że nacisk został położony dzisiaj przede wszystkim na kwestie terapii a nie kwestie tego kim jest Misiek

I tak — od bożyszcza młodych, przez bezdomnego narkomana, po dumnego ojca — potoczyło się życie Michała Koterskiego. Dziś to właśnie syn jest jego największą motywacją do wstawania każdego dnia i dalszej walki. „Misiek” pozostaje jednak „Miśkiem” nie bez powodu — dorosły Michał wciąż chce zachować w sobie wewnętrzne dziecko które uosabia "Misiek". Bo czyż wszyscy nie jesteśmy dziećmi udającymi dorosłych?

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (5)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

kikikiki

2 1

to są ci no ,,celebryci '' co ćpali, robili pod siebie a teraz my live 🤣

12:17, 13.05.2026

Pozostałe komentarze

DiabełDiabeł

2 1

Kogo w zatrudniacie w tej redakcji ! Czy ci wasi dziennikarze są z łapanki ! Poniedziałek był 11 maja a nie 12 !

09:51, 13.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

🤷🤷

0 0

Tytuły książek pisze się kursywą.

11:10, 13.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%