MYŚLACHOWICE. Sto osób wzięło udział w poniedziałkowym spotkaniu poświęconym wciąż gorącemu tematowi budowy magazynów energii we wsi.
Mieszkańcy Myślachowic nie przestali obawiać się perspektywy powstania kompleksu 133 magazynów energii. Wśród najczęściej podnoszonych argumentów pojawiają się lęki dotyczące skutków ewentualnego pożaru instalacji, hałasu, oddziaływania inwestycji na zdrowie mieszkańców, a także ryzyka ataku na tę infrastrukturę w przypadku konfliktu zbrojnego.
Przypomnijmy, że inwestorem jest firma DRI z kapitałem ukraińskim. Początkowo planowała ona ulokować projekt w Balinie, gdzie kupiła teren od firmy Columbus wraz z koncesją na magazynowanie energii. Ostatecznie uznała jednak, że korzystniejsze będzie usytuowanie magazynów bliżej elektrowni i istniejącej infrastruktury energetycznej. W Myślachowicach inwestor wydzierżawił grunt od prywatnego przedsiębiorcy w sąsiedztwie lokalnej strefy gospodarczej na 20 lat. Kontrakt na magazynowanie energii ma obowiązywać przez 17 lat. Zgodnie z planem inwestycja powinna rozpocząć pracę w 2027 roku.
Łopata wciąż czeka
Formalne przygotowania do budowy rozpoczęły się wiosną ubiegłego roku. Burmistrz Trzebini zapowiadał wówczas wbicie przysłowiowej pierwszej łopaty pod budowę nowoczesnego zakładu na październik. Termin ten jednak nie został dotrzymany.
Obecnie wojewoda rozpatruje odwołanie od pozwolenia na budowę, które zostało wydane przez starostę chrzanowskiego.
Odwołanie złożyło przedsiębiorstwo sąsiadujące z działkami wybranymi pod inwestycję. Na tym etapie dostrzegło kolizję z własnymi planami rozwojowymi. Co istotne, w przeciwieństwie do strony społecznej, firma ta jest formalnie uznana za stronę postępowania administracyjnego.
5 lutego 2026 r.
Starosta chrzanowski wydał pozwolenie na budowę „Magazynu energii BESS TRZEBINIA w Myślachowicach na działkach 1061/3 i 1064/22”, realizowanego w ramach zadania „Budowa magazynu energii wraz ze stacją elektroenergetyczną oraz niezbędną infrastrukturą techniczną” z wniosku FPTPWOLTAIKA HIG XVIII Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie.
19 lutego 2026 r.
Od pozwolenia – za pośrednictwem starosty, jak nakazują przepisy – odwołała się firma ALIMENTURA BT sp. z o.o., prowadząca działalność w branży mięsnej na terenie myślachowickiej strefy gospodarczej. Tego samego dnia odwołanie złożyli także przedstawiciele Stowarzyszenia Dla Krajobrazu i Życia z Myślachowic oraz Przemysław Rejdych, którzy – zdaniem starosty – nie byli stronami postępowania.
Mieszkańcy bez statusu strony
W trwającej procedurze administracyjnej za stronę nie został uznany żaden z mieszkańców Myślachowic – nawet ci z ulicy Płockiej, mieszkający najbliżej planowanej inwestycji, choć nie w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Statusu strony nie mają również komitet protestacyjny ani powołane w październiku ubiegłego roku Stowarzyszenie Dla Krajobrazu i Życia. Sytuacja ta budzi duże oburzenie lokalnej społeczności.
Podczas poniedziałkowego spotkania Przemysław Rejdych, były radny oraz były członek zarządu powiatu odpowiedzialny za bezpieczeństwo, podkreślał, że najbardziej dotkliwe w całej sprawie jest odsyłanie mieszkańców do Biuletynu Informacji Publicznej zamiast prowadzenia otwartych konsultacji w miejscu ich zamieszkania.
– Do dziś nikt nie chce napisać ani powiedzieć wprost, czy kompleks magazynów energii będzie miał status infrastruktury krytycznej. Taki status niesie poważne konsekwencje dla najbliższego otoczenia – zaznaczył Rejdych.
Obaw mieszkańców nie rozwiały ani spotkania z inwestorem, ani zebranie wiejskie z ubiegłego roku, ani dostarczone ulotki informacyjne. Nie przekonała ich także hojność inwestora, który sponsorował m.in. dożynki sołeckie, Dni Trzebini czy tegoroczne zimowe ferie w gminie.
Wieś ma również za złe burmistrzowi, radnym i sołtysowi, że o planowanej inwestycji dowiedziała się z mediów – praktycznie równolegle z wydaniem decyzji o warunkach zabudowy. Burmistrz podkreśla jednak, że proces informacyjny przebiegał prawidłowo.
Podejmowane przez komitet protestacyjny i stowarzyszenie kroki odwoławcze – zarówno w starostwie, jak i w Samorządowym Kolegium Odwoławczym – nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
– SKO nie pochyliło się nad meritum sprawy, tylko odrzuciło naszą skargę z uwagi na kwestie formalne – mówi Przemysław Rejdych.
Społecznicy nie planują wiec dalszej walki w sądach administracyjnych (WSA, NSA), ponieważ – jak podkreślają – postępowanie sądowe nie wstrzymuje inwestycji. Nie oznacza to jednak całkowitej rezygnacji z działań.
„Z potrzeby serca”
Jacek Zwoliński z komitetu protestacyjnego podkreślał, że spotkanie z mieszkańcami sołectwa i gminy zostało zwołane „z potrzeby serca”. Wraz z Przemysławem Rejdychem chcieli przedstawić skalę podjętych działań: liczbę odwiedzonych instytucji, przeanalizowanych dokumentów i złożonych pism.
– Nie po to was zaprosiliśmy, by się chwalić, ale by pokazać, że wobec procedur administracyjnych bezsilni są nawet najbardziej zaangażowani działacze – mówił Zwoliński.
Uczestnicy spotkania z dużą uwagą wysłuchali relacji społeczników, nagradzając ich wystąpienia oklaskami.
Marzena Jewuła, Dawid Łukajczyk, Jacek Zwoliński i Przemysław Rejdych
Rozgoryczenie wobec władz
Wśród mieszkańców narasta poczucie rozgoryczenia, szczególnie w związku z nieobecnością sołtysa na poniedziałkowym spotkaniu. Część mieszkańców czuje się przez niego „sprzedana”. Działacze komitetu protestacyjnego twierdzą, że sołtys uległ urzędowej taktyce, choć wcześniej zapewniał, że nie miał wiedzy o inwestycji.
Zdaniem Jacka Zwolińskiego informacje o planach inwestora posiadali zarówno sołtys Myślachowic, jak i sołtyska Czyżówki oraz rady sołeckie. Rozgłos wokół inwestycji był jednak – według niego – niepożądany, dlatego nawet informacja w BIP o procedowaniu przyłącza energetycznego nie zawierała wskazania, dla kogo ma ono powstać.
Andrzej Pabis z rady sołeckiej w Myślachowicach oświadczył jednak, że rada do września o magazynach nie wiedziała nic.
– Tempo działań inwestora i urzędu było niesamowite. Nie dało się ich na żadnym etapie wyprzedzić. To smutny obraz lekceważenia społeczeństwa – podkreślił Zwoliński.
Poszukiwanie wsparcia politycznego
Działacze komitetu przedstawili zebranym dokumenty zgromadzone w grubym segregatorze oraz zrelacjonowali spotkania m.in. z posłem PiS Mariuszem Krystianem.
– Pismo z prośbą o pomoc zostało skierowane także do wicemarszałek Sejmu Doroty Niedzieli. Temat jest procedowany – powiedziała radna Marzena Jewuła (KO).
Jak poinformował Przemysław Rejdych, sprawa znajduje się obecnie w rękach wicewojewody, który ma spotkać się z przedstawicielami komitetu dopiero po 25 marca.
Rejdych przypomniał także sytuację z sesji rady miasta, podczas której mieszkańcy Myślachowic czekali siedem godzin na możliwość zabrania głosu, po czym otrzymali od przewodniczącego rady po trzy minuty na wypowiedź. Inwestor mógł natomiast mówić ponad godzinę. W tym czasie na sali znajdowało się już niewielu radnych.
Działacze wyrażali również rozczarowanie postawą części polityków. Podkreślali, że – poza senatorem Andrzejem Pająkiem (PiS), który kierował pisma m.in. do ministra energii, ABW, burmistrza, starosty i wojewody – nie otrzymali znaczącego wsparcia.
Padło także pytanie o stanowisko posła Łukasza Kmity (PiS) żywo zainteresowanego różnymi sprawami w Trzebini, jednak nikt nie udzielił na nie jednoznacznej odpowiedzi.
Radna Marzena Jewuła przypomniała, że postulowała zwołanie nadzwyczajnej sesji rady miasta poświęconej inwestycji. Uzyskała jednak tylko pięć głosów poparcia przy wymaganych sześciu. Sołtys Myślachowic nie podpisał wniosku.
Komitet protestacyjny nie został również przyjęty przez wojewodę małopolskiego Krzysztofa Klęczara (PSL), który przekazał sprawę jednemu ze swoich zastępców.
„Nie składamy broni”
Mimo rozgoryczenia działacze podkreślają, że nie zamierzają rezygnować z dalszych działań.
– Odwołanie przedsiębiorcy od pozwolenia na budowę to jakiś cud. Czekamy na jego rozstrzygnięcie, licząc, że sprawa zostanie rozpatrzona ponownie i dogłębnie. Jeśli przegramy ostatecznie, nie wiem, czy nie trzeba będzie zastosować metody Leppera i zablokować drogi. Żarty się skończyły – powiedział na zakończenie spotkania Przemysław Rejdych.
Komentarz
Poniedziałkowe spotkanie w Myślachowicach było nie tylko debatą o planowanej budowie magazynów energii. Stało się także pretekstem do szerszej dyskusji o sposobie przygotowywania i konsultowania inwestycji w całej gminie Trzebinia. W jednym miejscu spotkali się przedstawiciele różnych środowisk politycznych i społecznych, których – mimo odmiennych poglądów – połączyła krytyczna ocena procesów decyzyjnych zachodzących w lokalnym samorządzie. Do wątku tego oraz szerszego kontekstu inwestycyjnego w gminie wrócimy w osobnym materiale.
O poprzednich zebraniach w Myślachowicach na temat magazynów energii pisaliśmy TUTAJ i TUTAJ

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
z burmistrzem Chrzanowa
,
23:35, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Szkoda, że nie wiedziałam nic o loterii. Chyba słabo zareklamowana. W urzędzie nie było, ma stronie Przełomu też nie widziałam.
Beza
22:27, 2026-05-21
Przed nami weekend pełen futbolu
Mecz w Krzeszowicach w sobotę o 15:45
marcinellino
22:20, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
23 4
Ludzie przypomnijcie, kto jest sołtysem Myślachowic? Jaką partię teraz reprezentuje i kogo popiera? Już był chyba we wszystkich możliwych partiach i stowarzyszeniach. Czasy się zmieniają a "sołtys" zawsze płynie łódką🙂
10 1
W samo sedno ,byle kasa była
19 3
Szkoda, że zapomniano o tym, że o projekcie wiedział dużo wcześniej dyrektor PZD Grzegorz Żuradzki, radny Trzebini, który przecież nie tylko opiniował inwestycje przed wydaniem jakichkolwiek decyzji przez władze, ale też spotkał się z inwestorem dużo przed wrześniem. Ta informacja padła na jednym z otwartych spotkań, szkoda że jest celowo pomijana przez żonę kandydata, który startował z jego komitetu, i gdy na siłę buduje się obraz „ukrywania inwestycji” o której przedsiębiorcy, w tym z Myslachowic, mówili już na początku 2025 roku.
5 0
Lista osób/instytucji, które wiedziały jest pewnie dłuższa dłuższa. Jeśli chodzi o radnych przyznał się do tego na jednym z zebrań np. Mateusz Król. Grzegorz Żuradzki w wielu sytuacjach występuje w podwójnej roli. Jest radnym opozycji, więc jako radny być może nie był informowany. Jako dyrektor PZD może wiedział. Wczoraj na zebraniu mówił, że trwa uzgadnianie dojazdu do miejsca budowy w zakresie tonażu.
W tekście wspominam sołtysów, bo o nich była mowa na wczorajszym zebraniu. Sołtysi najprawdopodobniej dostają, albo powinni dostawać do wiadomości informacje urzędowe trafiające na BIP i na słupy. Niektóre nawet udostępniają na FB.
7 3
Czyli jest to swoisty „Grzegorz Schroedingera” niby wie w jednym wcieleniu, i nawet się spotyka z inwestorem, ale w drugim nie wie, dlatego potem dymi na spotkaniach i mówi o pomijaniu mieszkańców. Bo chyba nie jest tak, że ja każdy rozsądny człowiek budowę magazynu energii popierał bo wie, że to i dobry teren i technologia stosowana w całym świecie, ale bierze udział w awanturze żeby pokazać jakiekolwiek zaangażowanie w sprawy trzebińskie ramię w ramię z resztą politycznych przegrywów. Pan Grzegorz przecież by nam tego nie zrobił.
Pozostałe komentarze
13 0
Kto lub co? Odp.: Art-Mlecz".
7 11
Nie życzę sobie żeby Rejdych i Zwoliski mówi że reprezentują mieszkańców ! Reprezentują garste tylko ludzi którzy nie pojęcie jak oni ! Rejdych mówi na ile starczy prądu z magazynów to tu już się kłania szkoła podstawowa fizyka ! Tera od dystbucji też płaci za prąd czy za żuzycie energi elektryczej ? Człowieka który w swoich ulotach wyborczych chwali się wykształcenie a podstawowych pojęcie elektrycznych nie zna !
0 0
A jakież to prawa fizyki/której częścią jak mniemam jest elektroenergetyka/ mówią o możliwościach zasobowych w określonym czasie które to prawa "Diabeł " zna , a reszta społeczeństwa Myślachowic nie i ich nie rozumie . Trzeba było na zebraniu "wyłożyć" te prawa i zasady a nie udawać na forach inteligencji pracującej i obrażać "niedouczoną" część mieszkańców Myślachowic!
10 0
Teraz jadą na sołtysa (i słusznie), ale przyjdą wybory i o wszystkim cudownie "zapomną"
6 6
Tylko 100 osób na ponad 2000 mieszkańców...
3 4
100 i tak dużo tej ciemnoty !
1 0
ehhhhh, kiedyś to były balety w domu kurtury.
4 0
Tak było piękna sala kinowa,którą zniszczyli
2 0
Blokada drogi ? Dostaniesz pan w pałę i się skończy zabawa. Poza tym pisanie różnych petycji wklejając teksty wprost z czata GPT nie robi naprawdę na nikim wrażenia. Trzeba się trochę bardziej wysilić.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz