Nie masz konta? Zarejestruj się

Zdrowie

Potrzeba życzliwości

20.05.2009 14:49 | 1 komentarz | 20 704 odsłon | red
Ten plebiscyt „Przełomu” przyniósł sukces niespodziewany. Oto okazało się, że o służbie zdrowia można mówić dobrze. Bo pacjenci w ciepłych słowach wyrażali się o lekarzach. Z ich wypowiedzi widać, że warto być uczciwym w tym, co się robi. A lekarze też potrzebują ludzkiej życzliwości – stwierdził Jacek Bojdoł podczas redakcyjnej debaty na temat relacji lekarz - pacjent.
1
Potrzeba życzliwości
Ewap Potocka i Danuta Strój
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Ten plebiscyt „Przełomu” przyniósł sukces niespodziewany. Oto okazało się, że o służbie zdrowia można mówić dobrze. Bo pacjenci w ciepłych słowach wyrażali się o lekarzach. Z ich wypowiedzi widać, że warto być uczciwym w tym, co się robi. A lekarze też potrzebują ludzkiej życzliwości – stwierdził Jacek Bojdoł podczas redakcyjnej debaty na temat relacji lekarz - pacjent.

Z piątki laureatów naszego plebiscytu na „Najbardziej cenionego lekarza” w redakcji zjawiło się dwóch: Danuta Strój z Bukowna oraz Anna Chmiest z Chrzanowa. Pozostali się usprawiedliwili: Elżbieta Kalfas (Myślachowice) – powodami osobistymi, Elżbieta Radwańska (Chrzanów) – chorobą, natomiast Maciej Kiersztejn (Chrzanów) – koniecznością opieki nad pacjentami.

Prócz laureatów nasze zaproszenie na debatę przyjęli: Ewa Potocka (dyr. Szpitala Powiatowego w Chrzanowie), Jacek Bojdoł (dyr. Zakładu Lecznictwa Ambulatoryjnego w Chrzanowie) oraz Janusz Rogowski (Diabet).

Jako przedstawiciele „Przełomu” w debacie uczestniczyli: redaktor naczelna Grażyna Kaim, Ewa Solak
i Bogumił Kurylczyk. Poniżej przedstawiamy zapis ciekawszych wypowiedzi lekarzy i szefów placówek służby zdrowia.

Gdzie pacjentów przybywa
Anna Chmiest: - Zostałam psychiatrą z przypadku. I coraz bardziej jestem świadoma, że to był szczęśliwy przypadek. Postęp w podejściu do pacjenta w tej akurat specjalności idzie milowymi krokami. Nowoczesna psychiatria ostatecznie zerwała z twardymi lekami i otumanianiem chorych. Oni obecnie wracają do zdrowia w wyniku psychoterapii. W jej zakres wchodzi, przykładowo, taniec.
Ewa Potocka: - Bardzo lubię zaglądać na oddział psychiatryczny w naszym, chrzanowskim szpitalu. Tam panuje taka ciepła, niemal domowa, atmosfera.
Anna Chmiest: - Coraz więcej pacjentów zgłasza się do mnie z powodu depresji czy nawet kłopotów osobistych. Każdego wysłuchuję równie uważnie, bo szacunek do chorego to podstawa.
Danuta Strój: - Zauważyłam, że takie problemy z psychiką miewa również młodzież. Sama leczę głównie dzieci, bo zawsze chciałam być pediatrą.
Jacek Bojdoł: - Jeden lekarz nie jest w stanie zająć się wszystkim, co pacjentowi dolega. Dotąd osoby chore psychicznie do psychiatry nie zgłaszały się chętnie. Teraz to co innego, bo obserwujemy, że takich pacjentów przybywa.
Danuta Strój: - W pediatrii też wiele się zmieniło, podobnie jak w psychiatrii. Dużo czytam fachowej literatury i śledzę postęp medycyny. Długo pracowałam w olkuskim szpitalu. Obecnie jestem na emeryturze i leczę pacjentów w swoim gabinecie. Przyjmuję już trzecie pokolenie mieszkańców Bukowna i okolic. Wiele osób wyjechało za granicę, ale zawsze, gdy na urlop wracają w rodzinne strony, odwiedzają mnie całe wycieczki, bym przebadała nowo narodzone pociechy.

Ile może lekarz
Jacek Bojdoł:
- W chrzanowskim ZLA bardzo dbamy o lekarzy, którzy chcą się kształcić dalej. Fundujemy im kursy w specjalnościach potrzebnych pacjentom. Pani Chmiest jest tego przykładem.
Ewa Potocka: - My udzielamy lekarzom dwa tygodnie płatnego urlopu szkoleniowego w roku.
Danuta Strój: - Mnie nikt nic nie funduje, ale kształcę się sama. Bo jak bez ciągłej nauki można być dobrym lekarzem? Nie wierzę w nic takiego, jak nos do medycyny. Dlatego też nie leczę dzieci przez telefon. Pacjenta muszę widzieć. A potem to mogę się telefonicznie upewniać jak przebiega kuracja. Nic więcej.
Jacek Bojdoł: Lekarz nie powinien przesadzać z nadmiarem pacjentów. Im więcej ich przyjmie, tym więcej potem przyjdzie. Trzeba potrafić w którymś momencie odmówić. Inaczej to nie jest dobre ani dla leczonego, ani dla leczącego.

Ach te rejestratorki
Janusz Rogowski: Jeśli lekarz przyjmie wszystkich oczekujących, to właściwie zbędne stają się rejestratorki. A my w Diabecie intensywnie pracujemy nad poprawą ich funkcjonowania.
Ewa Potocka: - To odwieczny problem co ma w pierwszym rzędzie robić rejestratorka: obsługiwać osoby w kolejce, czy odbierać telefony. My wybraliśmy to pierwsze. Pacjenci przy okienku są ważniejsi.
Janusz Rogowski: Aby usprawnić pracę w rejestracji zainstalowaliśmy kamerę rejestrującą wykonywane tam czynności. Oczywiście w polu widzenia obiektywu nie ma pacjentów.
Jacek Bojdoł: - Pacjenci widzący kolejkę do rejestracji, jak zaobserwował nasz personel, wyciągają z kieszeni komórkę i dzwonią. Dlatego również preferujemy załatwianie spraw osobiście. Zresztą, nasze numery są rano zwykle zajęte. I nic dziwnego, skoro jednocześnie chce się dodzwonić kilka osób.

Wracając do pracy pań w rejestracji, chcę je usprawiedliwić. Po prostu: odmawiają czasem wyciągnięcia kartoteki, bo lekarzy brakuje. I ta sytuacja będzie się pogłębiać. Pacjent tego i nie musi, i najczęściej nie chce zrozumieć.

Dobra atmosfera
Ewa Potocka: - Jak z tego, co mówimy, wynika, dobra atmosfera pomiędzy lekarzem a pacjentem to tylko jedna strona medalu. Po drugiej mamy jeszcze rejestratorki oraz w ogóle personel medyczny. Dopiero jego nieskłócona praca warunkuje właściwe funkcjonowanie szpitala. Stąd tak ważne jest nieróżnicowanie lekarzy, głównie w sprawie poborów.
Jacek Bojdoł: - W ZLA jest przeciwnie. Także pracujemy zespołowo, ale za zgodą wszystkich lekarzy wysokość ich wynagrodzenia zależy od liczby przyjmowanych pacjentów.

I to się sprawdza.
Danuta Strój:
- Mam własny gabinet i święty spokój. Nie zazdroszczę nikomu kłopotów z lekarzami, ale wiem, że dobra, zgrana kadra, to podstawa dobrej atmosfery w każdej placówce służby zdrowia.

Jednym słowem
Jacek Bojdoł: - Czytelnicy „Przełomu” wskazali kilkudziesięciu lekarzy a pięcioro z nich zostało laureatami plebiscytu, uzyskując najwięcej głosów. Chciałbym zwrócić uwagę na tych pozostałych. A jeszcze bardziej na tych, których nazwisk zabrakło. Bo oni też ciężko pracują.
Ewa Potocka: - Pacjenci przyzwyczajają się do lekarzy. Do tych, z którymi są na co dzień. Do szpitala przybywają sporadycznie, więc te kontakty są luźniejsze, co tłumaczy preferencje w plebiscycie dla lekarzy rodzinnych czy pediatrów.
Janusz Rogowski: - Mimo wszystko zazdroszczę i szpitalowi, i ZLA, że to ich lekarze zostali w plebiscycie wyróżnieni. Czytałem jednak w „Przełomie” kilka pochlebnych opinii także o naszym pediatrze, doktor Małgorzacie Kowalskiej.
Anna Chmiest: - Dziękuję moim pacjentom za to wyróżnienie. To wzmaga mój zapał do pracy.
Danuta Strój: - Ja zupełnie się tego nie spodziewałam. Nawet nie wiedziałam o plebiscycie „Przełomu”, bo tygodnik do Bukowna nie dochodzi. A tu proszę, taka wspaniała niespodzianka. Dziękuję pacjentom z Czyżówki, Myślachowic i Trzebini.
oprac. (BHK)

37 wspaniałych
Podczas dwóch miesięcy trwania naszego plebiscytu na najbardziej cenionego lekarza ponad dwustu czytelników wytypowało 37 medyków. Przypominamy ich nazwiska:

Mariola Bojdoł, Krystyna Boroń, Sebastian Borowy, Anna Chmiest, Krystyna Cygankiewicz, Danuta Czepiel, Marta Dyrcz-Soral, Rafał Harat, Artur Jarczyk, Maria Józewicz, Elżbieta Kalfas, Rafał Kasperczyk, Alicja Kieres-Pawlik, Maciej Kiersztejn, Barbara Klimkiewicz-Marek, Renata Koryczan, Małgorzata Kowalska, Anna Latos, Adam Lempart, Roman Matysik, Dariusz Nowak, Elżbieta Radwańska, Piotr Rębiecha, Marek Rokicki, Waldemar Ryba, Tadeusz Sadulski, Piotr Skopiński, Waldemar Słowik, Irena Sobczak, Anna Sobieraj, Joanna Starzycka-Strózik, Józef Starzycki, Halina Stiżak-Sołtyk, Danuta Strój, Anna Szczurek, Aleksandra Szmyt-Kostrzewa, Barbara Świątek.
Najwięcej głosów uzyskali: Anna Chmiest, Elżbieta Kalfas, Maciej Kiersztejn, Elżbieta Radwańska i Danuta Strój.

Czytelnicy o lekarzach
Anna Chmiest
Umie słuchać i pomagać. Można liczyć na jej fachową pomoc. Bardzo ją cenię, ponieważ kieruje się sercem. Ma wspaniałe podejście do ludzi chorych. Jest dla nich miła i życzliwa. Pomogła mojemu mężowi i synowi. W poczekalni słyszę dużo pochwał dla pani doktor od pacjentów.

Elżbieta Kalfas
W każdej sytuacji możemy liczyć na panią doktor. Jest lekarzem z powołania. Nigdy nie odmówi pomocy i zawsze cierpliwie wysłucha. Bardzo cenimy ją za ogromną wiedzę, życzliwość i wyrozumiałość. Jest niezwykle dokładna, uczynna, miła i bardzo, bardzo skromna.

Maciej Kiersztejn
Do szpitala w Chrzanowie trafiłam w stanie bardzo poważnym. Zajął się mną wspaniały lekarz. Po tygodniu wróciłam do domu. Na konsultacje pojechałam do Krakowa. Profesor w klinice powiedział, że diagnoza i leczenie było bardzo dobre, i że mam cudownego lekarza w Chrzanowie.

Elżbieta Radwańska
Nigdy nie spotkałam wspanialszego człowieka, fachowca i pasjonata. Moje dzieci tylko do niej mają pełne zaufanie, tak jak ja. Ma cudowny kontakt z dziećmi. Sprawia, że jej pacjenci mają ochotę z nią być i słuchać bez końca. Pomogła mi wiele i nigdy nie zawiodła.

Danuta Strój
Pani doktor zawsze mnie rozpoznaje. Miło się do mnie uśmiecha. Mogę z nią porozmawiać o wszystkim i zawsze wyczerpująco odpowiada na każde moje pytanie. Zapewniła mnie, że mogę do niej dzwonić o każdej porze dnia i nocy – gdyby coś się działo. Nie straszy mnie niepotrzebnie.

Przełom nr 13 (881) 1.04.2009