Nie masz konta? Zarejestruj się

Ziemia chrzanowska

Mundial 2018. Co osiągnie Polska, kto mistrzem, a kto czarnym koniem?

13.06.2018 22:28 | 0 komentarzy | 2 423 odsłony | Michał Koryczan

W czwartek rozpoczynają się mistrzostwa świata w piłce nożnej w Rosji. Zapytaliśmy mieszkańców ziemi chrzanowskiej o turniejowe prognozy.

0
Mundial 2018. Co osiągnie Polska, kto mistrzem, a kto czarnym koniem?
Zrzut ze strony www.fifa.com
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Zadaliśmy im trzy pytania:

1. Co Polska osiągnie na mundialu w Rosji?
2. Kto zostanie mistrzem świata?
3. Kto okaże się „czarnym koniem" turnieju

Oto co odpowiedzieli.

Łukasz Gielarowski z Chrzanowa
1. Trudno o obiektywizm i racjonalną ocenę tego, co może osiągnąć nasza reprezentacja, gdy przez rozum przemawia serce. Zatem powiem tak: wyjdźmy z grupy a potem niech ten sen trwa.
2. Mistrzem świata będzie ktoś z trójki: Brazylia, Niemcy, Francja
3. Czarnego konia upatruje w reprezentacji Belgii, o ile nie wpadnie na naszą kadrę

Dawid Pędziałek z Żarek
1. Polska wyjdzie z grupy z pięcioma punktami i w meczu 1/8 finału z Belgia lub Anglią okażemy się minimalnie słabsi i odpadniemy.
2. Moim zdaniem tytuł obronią Niemcy, którzy bez straty choćby punktu „przeszli" eliminacje jak „burza". Ta mieszanka rutyny z młodością kolejny raz da tytuł mistrza globu naszym zachodnim sąsiadom.
3. „Czarnym koniem" turnieju będą Belgowie, którzy maja świetne pokolenie piłkarzy z De Bruyne, Hazardem i Lukaku na czele. Moim zdaniem stać ich na półfinał. Dobrze zaprezentują się także gospodarze prowadzeni przez „znajomego" Stanisława Czerczesowa.

Filip Seremak z Alwerni
1. Chciałbym żeby Polacy wyszli z grupy. Zwłaszcza, że stać ich na to. Jeśli już to zrobią, to wtedy wszystko jest możliwe
2. Najmocniejsi na dzień dzisiejszy są Brazylijczycy
3. „Czarnym koniem" będzie Polska

Marcin Starzykiewicz z Woli Filipowskiej
1. Polska wyjdzie z grupy i pokona w fazie pucharowej Belgów. Co dalej, to zależy już na jak mocną drużynę trafimy w ćwierćfinale.
2. Mistrzem Świata zostanie Brazylia. Oglądałem ostatnio ich sparing z Austria i myślę, że tak mocnej drużyny nie mieli już dawno. Duże nadzieje wiążą też z nowym trenerem.
3. „Czarnym koniem" okaże się zwycięzca naszej grupy i mam nadzieję, że będzie to Polska.

Artur Oczkowski z Chrzanowa
1. Ćwierćfinał, będzie bardzo dobrym wynikiem, ale przy korzystnym układzie spotkań naszych rywali i pozytywną gra naszej drużyny, można mieć nadzieję na lepszy wynik.
2. Brazylia, ponieważ prezentuje ciekawy futbol. Widać, że zawodnicy są dobrze przygotowani do mistrzostw.
3. Chorwacja, Islandia i może Dania

Mateusz Wątroba z Babic
1. Myślę, że Polska ma obecnie tak dobrą generację piłkarzy i ogromny potencjał, że może ograć każdego i być blisko strefy medalowej. Według mnie ćwierćfinał to jest minimum, a nasz talizman i najlepszy napastnik globu - Robert Lewandowski, ma idealny moment by powalczyć o koronę króla strzelców.
2. Uważam, że obecnie nie ma zdecydowanego faworyta mistrzostw świata, jednak obstawiam, że na pewno ktoś z Europy. Raczej Niemcy obronią tytuł, ponieważ to typowa maszyna mundialowa.
3. Jako "czarnego konia" turnieju obstawiam Chorwatów, którym kibicuję od Euro '96, ponieważ posiadają nieograniczone, piłkarskie możliwości i najlepszą pomoc na świecie. W 1998 roku zdobyli brąz MŚ. Może teraz nadszedł czas aby to powtórzyć?

Ireneusz Palka z Luszowic
1. Mam nadzieję, że uda nam się wyjść z grupy. ale to nie będzie łatwa sprawa. Później trafiając na Anglię lub Belgię kończymy mundial.
2. Faworytów jest kilku: Niemcy, Hiszpania, czy Francja. Myślę jednak, że wygra Brazylia, która gra widowiskowo i ma wypoczętego Neymara,
3. Gdyby nie kontuzja Salaha, to byłby to Egipt. Teraz stawiam na Peru.

Maciej Molęda, trzebinianin mieszkający w Londynie
1. Ciężko będzie nam powtórzyć dyspozycję z pstatnich mistrzostw Europy. Jeśli wygramy lub zremisujemy z Senegalem, możemy coś osiągnąć. Jeśli nie, to szybko wrócimy do domu. Daję 40 procent szans na awans do ćwierćfinału.
2. Brazylia albo Belgia
3. Kolumbia lub Nigeria

Arkadiusz Dudek z Trzebini
1. Polska wyjdzie z grupy z drugiego miejsca, w kolejnej fazie niestety już zakończymy przygodę z mundialem
2. Chciałbym się mylić, ale mistrzem świata zostanie Brazylia
3. Urugwaj lub Kolumbia

Jan Dobosz z Woli Filipowskiej
1. Polacy nie lekceważą rywali jak to miało miejsce chociażby w Korei Południowej i Japonii. Ale też nikogo się nie boją. Doświadczenie z Euro 2016 zaowocowało. Typuję ćwierćfinał z udziałem "biało-czerwonych". W 1/8 pokonamy silną Belgię, która od paru lat ma w swoim składzie gwiazdy światowego formatu, albo Anglię - w końcu drugi raz kiedyś musimy ją pokonać, a pierwszy raz w turnieju. Oczywiście i dalej możemy dojść, ale w ćwierćfinale najprawdopodobniej trafimy na Niemcy lub Brazylię.
2. Włosi obronili tytuł mistrza świata w 1938 roku, ale 4 lata wcześniej wydatnie pomagali im sędziowie. Brazylia obroniła tytuł w 1962 roku, bo nie było na nią mocnych. A teraz Niemcy mają drużynę, która nie zwalnia tempa od mundialu właśnie w Kraju Kawy. Ale i Canarinhos są lepiej poukładani. 1-7 z Niemcami się nie powtórzy, za to Neymar nie będzie już osamotniony w drodze po medal. Choć może niemal w pojedynkę wygrywać mecze jak Ronaldo w 2002 roku. Nie zapominajmy jednak o Francji, Argentynie czy Portugalii. Swoją drogą ciekawy byłby finał MŚ pomiędzy Messim i Cristiano Ronaldo. Jednak aktualni mistrzowie Europy oraz wicemistrzowie świata musieliby zająć w swoich grupach różne, premiowane awansem rzecz jasna, miejsca.
3. Praktycznie w każdym turnieju trafia się "czarny koń". Tym razem ktoś z górnej półki musiałby odpaść w ćwierćfinale lub nawet w 1/8 finału, by pozornie słabszy zespół zrobił furorę. Skoro Kostaryka cztery lata temu wyszła z grupy mając za rywali Urugwaj, Anglię i Włochów, czyli starych mistrzów świata, ale zawsze mocnych, to niemal każdy może się wybić. Stawiam na Polskę, Kolumbię i Chorwację, którą pokochałem w 1998 roku, podczas "mojego" pierwszego Mundialu. Uważajmy jednak też na ekipy z Czarnego Lądu. Piłkarze z Afryki od dawna stanowią o sile europejskich lig, a w reprezentacji często udowadniają, że z każdym trzeba się liczyć.