Nie masz konta? Zarejestruj się

Trzebinia

Przełamana niemoc i zwycięskie pożegnanie w Trzebini (WIDEO)

09.06.2018 11:51 | 12 komentarzy | 5 404 odsłon | Michał Koryczan
Ostatnia aktualizacja: 09.06.2018 20:40

Piłkarze MKS Trzebinia wygrali z Wiślanami Jaśkowice w ostatnim w tym sezonie meczu na własnym stadionie.

12
Przełamana niemoc i zwycięskie pożegnanie w Trzebini (WIDEO)
Napastnik MKS Mateusz Stanek (z prawej) zdobył jedną z bramek w meczu z Wiślanami Jaśkowice
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Materiał wideo:

Sonda

Kto był najlepszym zawodnikiem MKS Trzebinia w meczu z Wiślanami Jaśkowice?

PIŁKA NOŻNA

III liga - grupa czwarta

MKS Trzebinia - Wiślanie Jaśkowice 2-1 (0-1)

0-1 Dariusz Żaba  (25-karny), 1-1 Mateusz Stanek  (71), 2-1 Krzysztof Michalec (90)

MKS: Wróbel - Sawczuk (46. Rogóż), Ochman, Michalec, Jarosz (66. Stokłosa), Chlebda, Kalinowski, Majcherczyk (64. Porębski), Świętek (78. Sochacki), Kowalik, Stanek

Wiślanie: Ropek - Żaba (46. Białek), N. Morawski, Kuliszewski (46. Sikora), Galos, Michał Morawski, Marcin Morawski (46. Czarnecki), Krasuski, Bębenek, Wcisło (46. Popiela), P. Morawski

Gospodarze, którzy zostali już zdegradowani, godnie pożegnali się przed własną publicznością z trzecią ligą. W derbach Małopolski po emocjonującym meczu pokonali ekipę z Jaśkowic. Wiślanie trzeci raz mierzyli się z MKS na stadionie przy ul. Kościuszki i trzeci raz musieli uznać wyższość miejscowych.
Co ciekawe trzebinianie dopiero pierwszy raz w tym toku zwyciężyli na własnym terenie. Na ten moment czekali od listopada ubiegłego roku, gdy pokonali Wisłę Sandomierz. Od tego momentu na swoim boisku zanotowali trzy remisy i pięć porażek.
W sobotnim spotkaniu jako pierwsi okazję bramkową stworzyli sobie przyjezdni. W 14. minucie do prostopadłe piłki wystartował Maciej Wcisło, ale z ostrego kąta uderzył niecelnie.
W odpowiedzi z kilkunastu metrów strzelał Bartłomiej Chlebda, jednak posłał piłkę nad poprzeczką.
W 25. minucie Wiślanie objęli prowadzenie. Krzysztof Michalec sfaulował w polu karnym jednego z rywali i arbiter podyktował jedenastkę. Skutecznym, jej egzekutorem okazał się Dariusz Żaba.
Na pięć minut przed przerwą drużyna z Jaśkowic powinna podwyższyć prowadzenie. Uderzenia Macieja Wcisły znakomicie odbił jednak Tomasz Wróbel. Napastnik gości miał jeszcze okazję na poprawkę, ale spudłował.
Pierwszy kwadrans drugiej odsłony to dwie bardzo dobre okazje „żółto-czarnych". Najpierw po podaniu od Bartłomieja Chlebdy, Mateusz Stanek poradził sobie z defensorem, ale trafił w słupek.
Potem po centrze Michała Kowalika z rzutu wolnego, Krzysztof Michalec główkował z siedmiu metrów tuż obok słupka.
Trzebinianie dopięli swego w 71. minucie. Przemysław Porębski zagrał w futbolówkę w pole karne. Najszybciej do piłki dopadł Mateusz Stanek, który uprzedził bramkarza i strzałem głową doprowadził do wyrównania.
Pięć minut później kolejną świetną interwencją popisał się Tomasz Wróbel, broniąc strzał głową Łukasza Popieli z kilku metrów.
Sytuacja ta mogła zemścić się błyskawicznie. Po sprytnym zagraniu Michała Kowalika, z piętnastu metrów groźnie uderzył Przemysław Porębski, lecz Sebastian Ropek kapitalnie obronił.
W 90. minucie musiał już jednak wyciągać futbolówkę z bramki. Po strzale Marcina Kalinowskiego z rzutu wolnego, golkiper Wiślan odbił piłkę, do której wystartował Krzysztof Michalec. Obrońca MKS zrehabilitował się za sytuację z pierwszej odsłony i mocnym uderzeniem pod poprzeczkę dał wygraną swojej drużynie.
W doliczonym czasie gry drużyna z Jaśkowic mogła jeszcze wyrównać, ale zmierzającą do bramki piłkę wybił Mariusz Stokłosa.
- To był ostatni dzwonek, żeby zadowolić siebie, kibiców i klub. Natomiast wiadomo, że jest to taki łabędzi śpiew. To jednak też bardzo ważne, żeby do końca zachować się jak przystało na sportowców i mieć ambicję, a nie tylko „odbębnić" kolejne 90 minut. Boli, że musimy opuścić tę ligę. Wydaje mi się, że nie do końca tak musiało być. Im dłużej tu jestem, to jednak zauważam, że mamy sporo mankamentów. Potrzeba dużo czasu, żeby je wyeliminować - mówi Mariusz Wójcik, szkoleniowiec MKS.