Łatamy się w NFZ, wydajemy w prywatnych gabinetach - przelom.pl

Zdrowie i uroda

Zamknij

Łatamy się w NFZ, wydajemy w prywatnych gabinetach

red 15:15, 28.08.2009 Aktualizacja: 13:57, 26.10.2025
1 Łatamy się w NFZ, wydajemy w prywatnych gabinetach Sedacja wziewna - zabieg dostepny tylko w prywatnych gabinetach stomatologicznych. Fot. Dentim clinic

Już ponad 50% Polaków wybiera prywatne gabinety stomatologiczne – wynika z danych PBS DGA. I choć na protezę trzeba w nich wydać 1500 zł, na ekstrakcję od 100 wzwyż, a na leczenie implantologiczne nawet 12 tys. złotych znajdujemy sposoby, żeby sobie poradzić z tymi wydatkami.

Już ponad 50% Polaków wybiera prywatne gabinety stomatologiczne - wynika z danych PBS DGA. I choć na protezę trzeba w nich wydać 1500 zł, na ekstrakcję od 100 wzwyż, a na leczenie implantologiczne nawet 12 tys. złotych znajdujemy sposoby, żeby sobie poradzić z tymi wydatkami.

W 2008 roku Polacy wydali 6 mld złotych, na samo leczenie stomatologiczne w gabinetach dentystycznych. Z czego aż 3,96 mld zł pochodziło z prywatnych kieszeni pacjentów, a 2,04 mld zł ze środków publicznych - wynika z wyliczeń firmy konsultingowej Deloitte. Według prognoz, w 2009 samodzielne wydatki na leczenie zębów mają zwiększyć się, bo Polacy coraz częściej wybierają prywatne gabinety stomatologiczne. Dziś na prywatnego dentystę decyduje się aż 48% pacjentów - wynika z danych PBS DGA. I choć kryzys daje się we znaki większości gospodarstw domowych, coraz chętniej decydujemy się na finansowanie leczenia stomatologicznego w 100 proc. z własnej kieszeni albo z kredytu. Ta druga opcja, staje się coraz powszechniejsza.

Pacjent - klient świadomy

Blisko 80% zabiegów stomatologicznych wykonują dziś niepubliczne gabinety mające podpisane kontrakty z NFZ. To właśnie do nich pacjenci kierują swoje pierwsze kroki z bólem zęba i innymi drobnymi dolegliwościami. Pozostałe 20% zabiegów wykonują prywatne gabinety bez kontraktów z NFZ. Tam pacjenci najczęściej przychodzą nastawieni na dłuższe leczenie, często o wiele kosztowniejsze.

- Pacjenci w gabinetach NFZ najczęściej decydują się na leczenie drobnych ubytków, wypełniają zęby trzonowe, wyrywają zęby oraz wybierają najprostsze leczenie protetyczne, czyli wstawienie protezy akrylowej, które pacjentowi przysługuje raz na 5 lat - mówi Wojciech Fąferko lekarz implantolog z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic w Katowicach. - Do gabinetu bez kontraktu z NFZ z kolei częściej przychodzą pacjenci, którzy decydują się na przykład na leczenie implantologiczne, korony porcelanowe, licówki czy wysokiej jakości protezy zębowe. A także pacjenci, których leczenie z różnych powodów nie jest objęte refundacją. Na przykład pacjenci ortodontyczni powyżej 13 roku życia, których rodzice musza finansować w całości leczenie - dodaje.

Dziś według różnych szacunków w gabinecie stomatologicznym wydajemy średnio 150 zł podczas wizyty, tyle też kosztuje NFZ nasza jednorazowa wizyta u stomatologa. Z kolei w prywatnym gabinecie jednorazowy wydatek pacjenta z własnej kieszeni, często jest wielokrotnie wyższy. I chociaż w 2008 roku wzrosła liczba pieniędzy na leczenie stomatologiczne - NFZ wydzielił między innymi w umowach dodatkową pulę na świadczenia protetyczne, ortodontyczne i znieczulenia ogólne, to i tak wielu pacjentów, decyduje się nadal na samodzielne finansowanie tego leczenia.

- Pacjent, który przychodzi do prywatnego gabinetu z reguły ma zasobniejszy portfel. Jest też bardziej nastawiony na kompleksowe leczenie, a co za tym idzie także wyższe wydatki. To również pacjenci bardziej świadomi, poszukujący najnowszych rozwiązań stomatologicznych, które z reguły nie są refundowane - na przykład komputerowe znieczulanie THE WAND - mówi Fąferko.

Dziś pacjent, w zależności od leczenia, w prywatnym gabinecie zostawia od 5 tysięcy za wstawienie tytanowego implantu, do 10 tysięcy za trwające dwa lata leczenie ortodontyczne. Na prywatne gabinety decydujemy się także ze względu na znieczulenie, zwłaszcza te bezbolesne - komputerowe. Dziś koszt takiego znieczulenia to 60 zł.

Zęby na kredyt

Żeby złagodzić wydatki pacjentów na leczenie - sięgające często nawet 30 tysięcy złotych - gabinety stomatologiczne coraz częściej wprowadzają leczenie ratalne, podpisując przy tym umowy z bankami. Przykładem jest jedna z klinik w Puławach, która oferuje kredytowanie leczenia przy pomocy AIG Banku. Oprocentowanie leczenia wynosi 1% za każdy miesiąc. Pacjent decydując się na tego typu finansowanie leczenia, musi przedstawić dokumenty takie same, jak przy ubieganiu się o normalny kredyt, między innymi zaświadczenie o zatrudnieniu i zarobkach. Na "stomatologiczny kredyt" można leczyć się także w łódzkim Instytucie Stomatologii, który współpracuje z ŻAGLEM. Tam nim pacjent zacznie ubiegać się o kredyt, ma dokładnie wyliczony koszt leczenia.

Pacjenci finansują także swoje leczenie kartą kredytową lub kredytem gotówkowym, który sami zaciągają w banku. Taką tendencję zauważa m.in. dr Fąferko. - Pacjenci często sygnalizują mi w rozmowach, że źródłem finansowania leczenia jest kredyt. Chętnie wybierają także leczenie w ratach, zwłaszcza te kosztowniejsze i trwające długo - mówi Fąferko. - W Dentim clinic jest to możliwe między innymi przy złożonych planach leczenia rozłożonych w czasie np. zabiegach implantologicznych prowadzonych w klinice - dodaje.

W Polsce działają obecnie 6702 prywatne gabinety stomatologiczne. Najwięcej jest w województwie śląskim, aż 1234.

Komentarz: Kryzys a stomatologia?

Rosnąca popularność prywatnego leczenia, nie tylko stomatologicznego, sprawia, że rynek prywatnych usług medycznych całkiem dobrze radzi sobie także w czasie kryzysu. Jak zauważa lek. stomatolog Wojciech Fąferko z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic, pomimo trudnej sytuacji pacjenci nie oszczędzają na zębach.

- W ciągu ostatniego roku zanotowaliśmy znaczny wzrost w obrotach gabinetu, a także blisko sześciokrotny wzrost ilości wizyt. Wzrosła także liczba pacjentów wybierających drogie usługi stomatologiczne, zwłaszcza z zakresu leczenia implantologicznego. Sporadycznie zdarzają się pacjenci, którzy jeszcze parę miesięcy temu zdecydowaliby się na leczenie, ale teraz, z racji sytuacji ekonomicznej wstrzymują się z decyzją. Jednak jest to grupa tak niewielka, że nie ma wpływu na ogólne funkcjonowanie gabinetu - mówi Fąferko.
(Guarana Communications)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

~pacjent::~pacjent::

0 0

Na osiedlu Północ są co prawda gabinety dentystyczne , w kolejce od wczesnych godzin rannych trzeba stać w kolejkach do rejestracji, przyjmują po parę osób powiem jest bałagan można to sprawdzić zwłaszcza w wtorek, a p.rejestratorka z pod 2-bije rekord nieprzyjemna, wprowadza ludzi w błąd.(jest blondyną z kokiem).Jedynie u p.dr.Starzyckiego porządek z przyjmowaniem pacjentów.

04:57, 17.09.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%