Seniorzy po upadkach. Krzątanie się po domu to za mało - przelom.pl

Artykuły sponsorowane

Zamknij

Seniorzy po upadkach. Krzątanie się po domu to za mało

Artykuł sponsorowany 12:00, 17.05.2026 Aktualizacja: 12:16, 17.05.2026
Seniorzy po upadkach. Krzątanie się po domu to za mało Wojciech Kurzydło w pomieszczeniu zaaranżowanym na łazienkę, z której senior będzie mógł wygodnie i bezpiecznie korzystać

Złamane biodro, uraz po potknięciu na chodniku, miesiące rehabilitacji i lęk przed kolejnym upadkiem. W Polsce problem urazów wśród seniorów rośnie wraz ze starzeniem się społeczeństwa. Wojciech Kurzydło, fizjoterapeuta z Małopolskiego Szpitala Rehabilitacyjnego w Krzeszowicach przekonuje, że wielu dramatów można uniknąć. Kluczowe znaczenie mają ruch, odpowiednia profilaktyka i zmiana myślenia o starości. Jak mówi, samo „krzątanie się” po domu nie wystarcza.

Jeszcze kilkanaście lat temu senior po złamaniu biodra często już nigdy nie wracał do dawnej sprawności. Dziś medycyna i rehabilitacja potrafią znacznie więcej, ale lekarze i fizjoterapeuci alarmują, że problem upadków wśród osób starszych nadal pozostaje jednym z największych wyzwań zdrowotnych starzejącego się społeczeństwa.

Więcej ruchu, mniej kilogramów

- Proces starzenia polega na tym, że kolejne nasze organy odpowiadające za wzrok, słuch czy równowagę zaczynają coraz słabiej działać – zwraca uwagę Wojciech Kurzydło, kierownik zespołu pracowni rehabilitacyjnych w Małopolskim Szpitalu Rehabilitacyjnym w Krzeszowicach. - To naturalny proces, który spotka każdego z nas – dodaje.

W praktyce oznacza to, że sytuacja, która dla młodej osoby skończyłaby się jedynie siniakiem, u seniora może zakończyć się bardzo poważnym złamaniem. Osłabione mięśnie, gorsza równowaga i osteoporoza sprawiają, że nawet niewielkie potknięcie bywa początkiem długiej walki o powrót do sprawności.

Specjaliści podkreślają jednak, że sam wiek nie jest jedynym problemem. Ogromne znaczenie ma styl życia.

Według Wojciecha Kurzydło kraje, w których seniorzy żyją dłużej i dłużej zachowują sprawność, niekoniecznie mają najlepsze systemy ochrony zdrowia, ale przede wszystkim wyższą kulturę zdrowotną.

- Te kraje wyróżniają się nie fantastycznymi systemami ochrony zdrowia, ale właśnie odmiennym stylem życia, promowaniem aktywności fizycznej - mówi fizjoterapeuta. Jako przykład wskazuje kraje skandynawskie czy Holandię, gdzie ruch jest naturalnym elementem codzienności niezależnie od wieku.

Tymczasem polscy seniorzy należą do najmniej aktywnych w Europie. Wielu cierpi na cukrzycę, nadciśnienie i otyłość. Wszystkie te choroby zwiększają ryzyko upadków oraz utrudniają późniejszą rehabilitację.

Fizjoterapeuci nie mają wątpliwości, że pacjenci z nadwagą wracają do sprawności wolniej i trudniej przechodzą rehabilitację.

- Pacjent bez otyłości będzie znacznie lepiej się leczył. To nie jest kwestia tylko ciężaru. Tkanka tłuszczowa jest aktywna hormonalnie i powoduje spustoszenie w organizmie - mówi Wojciech Kurzydło.

Nie wystarczy się „krzątać” - trzeba się spocić

Jednym z najczęstszych powodów upadków są problemy ze wzrokiem. Źle dobrane okulary, nieleczona zaćma czy pogarszające się widzenie sprawiają, że seniorzy gorzej oceniają odległości i nie dostrzegają przeszkód. Do tego dochodzą osłabione mięśnie, zaburzenia równowagi i skutki uboczne przyjmowanych leków.

- Każdy organ, który nie jest odpowiednio bodźcowany, traci swoje umiejętności – podkreśla Wojciech Kurzydło. – Jeżeli mniej ćwiczymy, mięśnie są słabsze. Układ nerwowy działa gorzej, więc mamy słabszą równowagę.

Problemem okazuje się również sposób myślenia wielu starszych osób o aktywności fizycznej. Seniorzy często są przekonani, że skoro cały dzień „chodzą po domu” albo pracują w ogródku, to już wystarczający wysiłek.

- Najnowsze wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia zalecają dla seniorów między 2,5 a 5 godzin umiarkowanego wysiłku fizycznego lub 1,5 do 3 godzin aktywności o dużej intensywności tygodniowo. Dodatkowo co najmniej 2 dni w tygodniu ćwiczenia z wzmacniające wszystkie grupy mięśniowe, oraz 3 dni w tygodniu ćwiczenia poprawiające równowagę oraz trening siłowy. Seniorzy powinni ćwiczyć codziennie i to muszą być różne ćwiczenia, zarówno o umiarkowanej intensywności, siłowe jak i wzmacniające równowagę - mówi fizjoterapeuta.

To właśnie brak regularnego, świadomego ruchu powoduje, że organizm szybciej traci sprawność. Zanikają mięśnie odpowiedzialne za stabilizację, pogarsza się równowaga i wzrasta ryzyko kolejnych upadków.

Dobrze urządzony dom – to podstawa

Nie bez znaczenia pozostaje także otoczenie seniora. Luźne dywany, progi, słabe oświetlenie czy stare wanny bez uchwytów potrafią zamienić mieszkanie w pułapkę. W Małopolskim Szpitalu Rehabilitacyjnym w Krzeszowicach powstał nawet specjalny symulator przestrzeni domowej, który pokazuje rodzinom, jak dostosować mieszkanie, przede wszystkim łazienkę, do możliwości osoby starszej.

- Wiele starszych osób ma wanny w domu, ale po złamanym biodrze bardzo często nie będą już w stanie do tej wanny wejść i z niej wyjść. Powinien być prysznic z uchwytami, żeby senior mógł bezpiecznie się umyć – wyjaśnia Wojciech Kurzydło.

Wspierać a nie wyręczać

Do krzeszowickiego szpitala trafiają głównie pacjenci po urazach ortopedycznych, przede wszystkim po złamaniach oraz operacjach wymiany stawów biodrowych i kolanowych. Wielu z nich przyjeżdża jeszcze na wózkach albo w pozycji leżącej.

- Zdecydowana większość wychodzi stąd o własnych siłach – podkreśla kierownik zespołu rehabilitacyjnego.

Rehabilitacja zaczyna się dziś bardzo szybko. Pacjenci trafiają na oddział już kilka, kilkanaście dni po operacji. Zdaniem specjalistów to ogromna zmiana w porównaniu z tym, jak wyglądało leczenie jeszcze kilkanaście lat temu.

- Im wcześniej rozpocznie się usprawnianie, tym lepsze są efekty – zaznacza fizjoterapeuta. Współczesna chirurgia pozwala ograniczyć ból pooperacyjny i szybciej uruchamiać pacjentów.

Równie ważna jak sama rehabilitacja okazuje się motywacja pacjenta i wsparcie rodziny. Kluczowe w tym jest jednak wspieranie samodzielności seniora, a nie wyręczanie go. 

Specjaliści zauważają, że nadmierna opiekuńczość często bardziej szkodzi niż pomaga.

- My jesteśmy jak przewodnik górski, który zna bezpieczną ścieżkę. Ale to pacjent musi ją sam przejść - tłumaczy Wojciech Kurzydło.

(Artykuł sponsorowany)
facebookFacebook
twitter
wykopWykop

OSTATNIE KOMENTARZE

0%