Partyjność lokalnie mało popularna - przelom.pl

Samorząd, polityka, wybory

Zamknij

Partyjność lokalnie mało popularna

red 09:45, 12.08.2014
Skomentuj Partyjność lokalnie mało popularna Wacław Gregorczyk

Gdybym został burmistrzem i widział, że konflikt interesów z partią jest zbyt duży, to wystąpiłbym z Platformy Obywatelskiej – twierdzi Wacław Gregorczyk z Tenczynka, kandydat na najwyższe stanowisko w krzeszowickim samorządzie.

Gdybym został burmistrzem i widział, że konflikt interesów z partią jest zbyt duży, to wystąpiłbym z Platformy Obywatelskiej - twierdzi Wacław Gregorczyk z Tenczynka, kandydat na najwyższe stanowisko w krzeszowickim samorządzie.

Ewa Solak: Jest pan członkiem Platformy Obywatelskiej i w jej barwach wystartuje w wyborach do sejmiku. Natomiast jako kandydat na burmistrza zdecydował się pan założyć własny komitet. Boi się pan, że mieszkańcy Krzeszowic, wybierając gminne władze, nie będą głosować na osobę związaną z tą partią?
Wacław Gregorczyk
: Nie jestem człowiekiem bojaźliwym. Skutecznie działam od lat w trudnych realiach, a w samorządzie już ponad 20 lat. Od dwóch jestem członkiem PO. Jednak kandydaci do rady miejskiej startujący razem ze mną to przede wszystkim społecznicy, przedsiębiorcy, osoby z inicjatywą. Tylko kilku należy do Platformy bądź sympatyzuje z nią. Stąd decyzja o założeniu własnego komitetu.
Bo nie jest tajemnicą, że na poziomie lokalnym ludzie wolą głosować na konkretne nazwisko, a nie na reprezentanta ugrupowania politycznego.
- Tak jest, poza tym nie zawsze interes partii pokrywa się z interesem gminy. Czasem jednak wsparcie partii rządzącej krajem może być pomocne. Tak było w przypadku starań o pieniądze na kanalizację Krzeszowic czy rewitalizację. Obecnie jednak naszej gminie grozi bankructwo z powodu nadmiernego zadłużenia i roszczeń rodziny Potockich. W takiej sytuacji dobre relacje z samorządem powiatowym i wojewódzkim są jedyną szansą na rozwój. Jeśli jednak zostałbym burmistrzem i widział, że konflikt interesów z partią jest zbyt duży, to wystąpiłbym z PO.

Startując do sejmiku, chce pan sobie zapewne dać alternatywę. Jak nie burmistrz, to radny wojewódzki.
- Jeśli nie zostanę burmistrzem, to faktycznie chciałbym działać w sejmiku. Mam mnóstwo pomysłów. Liczę, że będzie szansa na kontynuowanie działań z zakresu ekologii, rolnictwa, infrastruktury czy polityki prorodzinnej, w czym mam już doświadczenie. Przyszły burmistrz Krzeszowic powinien pamiętać, że skończył się czas, gdy gmina mogła sama realizować programy unijne, gwarantujące jej rozwój. Teraz jedynie projekty o zasięgu powiatowym i regionalnym mają szanse.
Przełom nr 32 (1154) 12.8.2014

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%