To państwo policyjne. Większość terenu znajduje się pod okiem kamer, a osoby pilnujące porządku stoją na każdym rogu. Wszyscy pracują. Choćby w ten sposób, że pilnują, sprzątają, czy kierują ludźmi w kolejce do metra. Każdy musi czuć się potrzebny - o swojej wyprawie do Chin opowiada Barbara Grabowska z Miękini.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz