Ważna rola osoby towarzyszącej - przelom.pl

Wiadomości

Zamknij

Ważna rola osoby towarzyszącej

Artykuł sponsorowany 10:40, 29.05.2026
1 Ważna rola osoby towarzyszącej

Rozmowa z Agatą Lach, psychologiem i psychoterapeutą na oddziałach neonatologii i ginekologii Szpitala Powiatowego w Chrzanowie. 

Spotkałyśmy się, żeby porozmawiać o roli osoby towarzyszącej kobiecie podczas porodu. Dziś to rozwiązanie wydaje się powszechne, ale jeszcze jakieś dwadzieścia lat temu wcale takie nie było. Jaką rolę pełni mąż, mama czy siostra - w zależności od tego, kogo rodząca zaprosi do porodu?

Kobiety podejmują bardzo różne decyzje. Czasem wybierają partnera, czasem przyjaciółkę, siostrę, mamę albo doulę. Zdarzały nam się już porody z udziałem douli i staramy się to umożliwiać. 

Jeżeli chodzi o samą osobę towarzyszącą, to jej obecność ma ogromne znaczenie emocjonalne. Daje kobiecie poczucie bezpieczeństwa, może redukować napięcie i lęk. Myślę jednak, że kluczowe jest przygotowanie przed porodem, bo nie każda osoba towarzysząca ma gotowość do wejścia w tę rolę. Dlatego bardzo ważna jest rozmowa jeszcze przed porodem. Kiedy kobieta jest w ciąży i rozmawia z partnerem, warto poruszyć temat oczekiwań. Często zdarza się, że para w ogóle o tym nie rozmawia i obie strony nie wiedzą, czego się spodziewać. Jedna osoba oczekuje konkretnego wsparcia, a druga kompletnie nie wie, co miałaby robić i jak się zachować.

Dlatego tak ważne są edukacja, szkoła rodzenia, plan porodu i przede wszystkim szczera rozmowa przed narodzinami dziecka.

Czego więc kobiety oczekują od partnera podczas porodu?

Przede wszystkim aktywności. Kobieta chce, żeby partner był obecny, zaangażowany. Chodzi o obecność, wspólne techniki oddechowe, trzymanie za rękę, wspieranie przy zmianie pozycji porodowych. 

Ogromne znaczenie mają też słowa. Afirmowanie kobiety, wzmacnianie jej, kibicowanie, przypominanie, że da radę. Dlatego tak ważne jest, żeby mężczyzna uczestniczył w szkole rodzenia i wiedział, jak może pomóc swojej partnerce.

To nie dotyczy wyłącznie samego porodu, ale całej edukacji okołoporodowej. Jeżeli wcześniej nie rozmawia się o oczekiwaniach, może pojawić się rozczarowanie, a nawet szok. Kobieta może poczuć zawód wobec osoby towarzyszącej, a partner nie będzie rozumiał, dlaczego tak się stało. Brak rozmowy i wiedzy często prowadzi później do konfliktów.

Powiedziała pani, że słowa mają ogromną moc. Co partner może mówić kobiecie, żeby było jej lżej?

Najważniejsze jest wspierające nastawienie. Emocje bardzo łatwo się przenoszą. Jeżeli partner jest spokojny, obecny, aktywny i słucha kobiety, to będzie potrafił odpowiednio reagować. Czasem wystarczy przypomnienie: „Dasz radę”, „Jestem przy tobie”, „Nie jesteś sama”.

Z przygotowaniem partnerów do roli osoby towarzyszącej bywa różnie. Czasem zdarza się, że mężczyzna zasłabnie, że sytuacja go przerasta i musi wyjść, usiąść, odpocząć. Dla wielu osób to ogromny szok emocjonalny. Nie zawsze osoba towarzysząca będzie w stanie sprostać oczekiwaniom partnerki.

Jak więc wspierać rodzącą? 

Przede wszystkim nie wolno umniejszać jej emocji i bólu. Zdarza się, że partner mówi: „Nie przesadzaj, chyba aż tak cię nie boli”. To bardzo trudne i raniące słowa. Takie komentarze mogą wywołać ogromną złość i poczucie niezrozumienia. Trzeba pamiętać, że to kobieta rodzi i to ona doświadcza bólu. 

Kobiety często stawiają bardzo wysoko poprzeczkę. Co warto odpuścić podczas porodu? 

Trzeba pamiętać, że porodu nie da się w pełni zaplanować. Bardzo często wiąże się to z określonym wyobrażeniem, a później z rozczarowaniem. Kobieta tworzy plan porodu i zakłada, że wszystko odbędzie się dokładnie według niego. Tymczasem plan nie zawsze może zostać zrealizowany, bo najważniejsze jest zdrowie i życie dziecka oraz matki.

Czasem kobieta bardzo chce rodzić siłami natury, ale w trakcie porodu pojawiają się komplikacje i konieczne jest cesarskie cięcie albo nacięcie krocza, choć wcześniej nie było to wpisane w plan porodu. Kobiety bardzo to później przeżywają. Rozmawiam z nimi o tym, tłumaczę, że zaplanowały coś, czego nie da się całkowicie kontrolować.

Czy plan porodu jest więc korzystnym rozwiązaniem?

Plan porodu ma swoje plusy i minusy - jak większość rzeczy w życiu. Na pewnym etapie ciąży daje kobiecie poczucie bezpieczeństwa i spokoju, ale później trzeba umieć go zweryfikować i zaakceptować, że sytuacja może się zmienić.

Czy wspólne przejście przez poród wpływa później na relację pary?

Tak, czasami bardzo mocno. Zwłaszcza wtedy, gdy wcześniej zabrakło rozmowy. Kobieta chce, żeby partner był przy porodzie, ale nie chce usłyszeć jego obaw, że może sobie emocjonalnie nie poradzić.

Trzeba pamiętać, że po porodzie para staje się rodziną. Pojawia się nowe dziecko i nagle bardzo wiele zaczyna dziać się wokół niego. Kobieta często skupia się wyłącznie na dziecku i zapomina o partnerze. Zaczyna brakować rozmowy o wzajemnych potrzebach, słuchania siebie nawzajem.

To zaapelujmy do panów o więcej zrozumienia dla swoich kobiet po porodzie.

Okres po porodzie generuje bardzo silne emocje u obojga rodziców. U kobiety pojawia się ogromne zmęczenie, brak snu, przeżycia związane z porodem i nową rolą. Organizm jest przeciążony, trudno się zregenerować i wszystko zaczyna się nawarstwiać.

Pojawiają się momenty kryzysowe, większa wrażliwość, chwiejność emocjonalna. Bardzo często występuje też syndrom baby blues, który może pojawiać się w pierwszych 2-3 tygodniach od porodu. Kobiety są wtedy bardziej wrażliwe, płaczliwe i szczególnie potrzebują wsparcia oraz zrozumienia. Jeżeli objawy utrzymują się dłużej niż miesiąc, może rozwinąć się depresja poporodowa. Co ważne, może pojawić się nawet do roku po porodzie.

Do tego dochodzi ogromna presja - społeczna ("Ja karmiłam tylko piersią") i ta płynąca z platform społecznościowych. Kobiety widzą wyidealizowany obraz macierzyństwa i próbują mu sprostać. Chcą być idealnymi matkami, idealnie karmić piersią, idealnie wyglądać i idealnie funkcjonować. Tymczasem rzeczywistość bywa zupełnie inna.

Dlatego kobiety po porodzie naprawdę potrzebują cierpliwości, wsparcia i zrozumienia, a nie oceniania i dodatkowej presji.

Pomoc psychologiczna to nowość na oddziale neonatologii? Jaka jest pani rola?

Od kilku lat na oddziałach ginekologii i neonatologii powinien być obecny psycholog. Większość szpitali realizuje już ten standard. Oczywiście mogą zdarzać się placówki, gdzie z różnych powodów psychologa nie ma, ale wymogi NFZ są w tej kwestii jasno określone.

Na oddziale neonatologii rozmawiam z każdą mamą po porodzie. Staram się ją zaopiekować, wesprzeć, przeprowadzić psychoedukację - zwłaszcza wtedy, kiedy kobieta nie chodziła do szkoły rodzenia albo nie brała udziału w zajęciach online organizowanych przez położne naszego oddziału. W takich sytuacjach rozszerzam rozmowę i dbam o to, żeby edukacja okołoporodowa mimo wszystko została zachowana.

Kiedy mama jest już po porodzie, zaglądam do niej, pytam o samopoczucie, próbuję zorientować się, w jakim jest stanie psychicznym i emocjonalnym. Każdy dzień może wyglądać inaczej. Czasem pojawiają się momenty kryzysowe, które wymagają przepracowania. Bardzo często są to nadmierne wymagania wobec siebie, szczególnie w nowej roli mamy. Kobiety oczekują od siebie bardzo dużo, czasem zbyt dużo, a to mocno wpływa na ich stan psychiczny.

Inaczej wygląda to na oddziale ginekologii. Tam rozmawiam z kobietami wtedy, kiedy są wskazania. Personel medyczny proponuje rozmowę z psychologiem każdej kobiecie znajdującej się w trudnej sytuacji. Jeżeli pacjentka ma ochotę rozmawiać - rozmawiamy. Jeżeli nie - szanujemy tę decyzję.

Najczęściej są to kobiety po poronieniach, ale również pacjentki onkologiczne, w zależności od powodu hospitalizacji.

Czy kobiety często mają trudności emocjonalne po porodzie? Jak to wygląda z pani perspektywy?

U każdej kobiety może wyglądać inaczej. Znaczenie mają wcześniejsze doświadczenia, przebieg ciąży, a także to, czy kobieta rodzi pierwszy raz, czy kolejne dziecko. Doświadczenia z poprzednich porodów mają ogromny wpływ. Na zasadzie skojarzeń przypominamy sobie trudne momenty i często zakładamy, że teraz będzie podobnie. Tymczasem każdy poród i każde dziecko są inne. Jest bardzo wiele czynników wpływających na samopoczucie mamy.

(Artykuł sponsorowany)
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

RobertRobert

0 0

Swietna sprawa moj Janusz nie bedzie rodzil samotnie

12:57, 29.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%