Wspominamy naukowca rodem z Chrzanowa, badacza Arktyki - przelom.pl

Wspomnienia

Zamknij

Wspominamy naukowca rodem z Chrzanowa, badacza Arktyki

Marek Oratowski Marek Oratowski 15:07, 02.04.2026 Aktualizacja: 15:09, 02.04.2026
Skomentuj Wspominamy naukowca rodem z Chrzanowa, badacza Arktyki dr Marian Kuc

15 lat temu, w Kanadzie, zmarł doktor Marian Kuc, naukowiec i pasjonat przyrody. Jego imieniem został nazwany ogród geologiczny przy Domu Urbańczyka w Chrzanowie.

Już jako dziecko z zainteresowaniem obserwował zwierzęta i rośliny. Dziadek przepowiadał, że zostanie ogrodnikiem. Naukę w podstawówce rozpoczął w Krzeszowicach, a szóstą klasę ukończył w Chrzanowie. W czasie okupacji w nauce pomagały mu konspiracyjne lekcje udzielane przez starszych druhów z Szarych Szeregów oraz patriotycznie nastawionych nauczycieli. Po wojnie uczył się w chrzanowskim liceum. To nie był łatwy czas dla przyszłego naukowca. Jego ojca NKWD aresztowało w marcu 1945 roku w Krzeszowicach, skąd trafił do łagrów Donbasu. Ciężko pracował tam w kopalni. Po powrocie do kraju został co prawda zrehabilitowany, ale kilka lat potem zmarł na raka mózgu.

Mimo tych trudnych doświadczeń Marian Kuc na początku lat pięćdziesiątych rozpoczął studia na wydziale biologii i nauk o ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był wychowankiem profesora Władysława Szafera. By zarobić na swoje utrzymanie, późnymi wieczorami mył garnki w restauracji serwującej koninę.

Pracował w Instytucie Botaniki PAN. Wielką przygodą i naukowym wyzwaniem była dla niego wyprawa na Spitsbergen. Pojechał na nią w 1958 roku. Po powrocie przez dwa lata studiował w Instytucie Botanik Akademii nauk ZSRR. Potem skorzystał z zaproszenia Instytutu Geologicznego Kanady, dokąd wyjechał w 1966 roku. Osiadł w Ottawie.

Prowadził rozległe badania. m.in. na Arktyce, w Afryce, Ameryce Środkowej i Południowej oraz na wyspach Oceanu Spokojnego. Wszędzie zbierał okazy interesujących mchów. Opublikował aż 114 prac naukowych. Od krótkich artykułów po  książki. Należał do Polskiego Towarzystwa Botanicznego, Klubu Polarnego Polskiego Towarzystwa Geograficznego oraz Związku Polaków w Kanadzie.

Nawet przebywając na emeryturze, kontynuował prace badawcze w domowym laboratorium. Naukowiec systematycznie odwiedzał Polskę. Jego pasją były araukaryty.

- Mieszkańcy regionu chrzanowskiego znali araukaryty od dawna i tworzyli o nich legendy. Interesowałem się nimi od czasów chłopięcych. W unikalnych skałach endemicznych zwanych arkozą kwaczalską są skrzemieniałe szczątki ogromnych, bardzo starych pni drzew. Aby jeszcze bardziej rozpowszechnić tę ideę, postanowiłem zorganizować ogród geologicznych skał regionu chrzanowskiego z licznymi okazami araukarytów oraz założyć Chrzanowskie Towarzystwo Araukarytowe. Propagowałem powstawanie ogródków araukarytowych na prywatnych posesjach - opowiadał w rozmowie z "Przełomem" dr Marian Kuc.

Był człowiekiem bardzo otwartym i bezpośrednim. Będąc w Polsce, oprócz wizyty u  znajomych, nigdy nie zapomniał zajrzeć do chrzanowskiego muzeum. Kiedyś prosto z samolotu przyjechał tu na wernisaż wystawy poświęconej bocianom.

Ceniony naukowiec zmarł nagle, 15 lat temu, w Kanadzie. Został pochowany w Chrzanowie.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%